Baner

Nr 8 (185) Sierpień 2020

Miesięcznik informacyjno-szkoleniowy Stowarzyszenia Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Niewidomych i Słabowidzących "Cross"

Adres redakcji:

00-216 Warszawa
ul. Konwiktorska 9,
tel.: 22 412 18 80
e-mail: redakcja@cross.org.pl

Redaguje zespół w składzie:

  • Marta Michnowska - Redaktor naczelna
  • Anna Baranowska - Zastępca redaktor naczelnej
  • Barbara Zarzecka - Korekta

Opracowanie graficzne:

Studio Graficzne Novelart

Skład, druk, oprawa i kolportaż:

EPEdruk Spółka z o.o.
ul. Konwiktorska 9, 00-216 Warszawa

Skład wersji internetowej

Mirosław Liszewski

Nakład:

1000 egzemplarzy

Miesięcznik dofinansowują Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki

ISSN 1427-728X

ROK XVVIII

Nr 8 (185)

Sierpień 2020 r.

Okładka miesięcznikia nr. 4. 2020
Na okładce: Gry finałowe XV Mistrzostw Polski Niewidomych i Słabowidzących w Bowlingu, Łódź 2020

Smartfon bez tajemnic 2020 – nabór do projektu!

Nie radzisz sobie z nowymi technologiami? Chciałbyś korzystać z nawigacji w terenie, wysyłać maile, ściągać przydatne aplikacje, robić zakupy i płacić za nie telefonem, surfować po internecie, ale nie wiesz jak? Najwyższy czas wziąć udział w szkoleniu z zakresu obsługi smartfona!

Stowarzyszenie „Cross” ogłasza nabór uczestników – osób pełnoletnich z orzeczonym znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności z tytułu dysfunkcji wzroku – na szkolenia z zakresu obsługi smartfona. Celem szkoleń jest zwiększenie samodzielności osób niewidomych i słabowidzących poprzez podniesienie ich umiejętności w komunikowaniu się i docieraniu do informacji. Projekt „Smartfon bez tajemnic 2020” dofinansowuje PFRON.

Przewidziane są trzy edycje szkoleń, z których każda składa się z czterech tygodniowych zjazdów w Sękocinie Starym pod Warszawą. Prosimy o zapisywanie się na tylko jedną z trzech edycji! Zjazdy będą odbywały się w hotelu Groman, al. Krakowska 76, Sękocin Stary, 05-090 Raszyn ( www.groman.pl) w następujących terminach:

Rysunek ludzika w kształcie smartfonu

Edycja 1.

  • Zjazd 1. 7-14.11.2020
  • Zjazd 2. 5-12.12.2020
  • Zjazd 3. 23-30.01.2021
  • Zjazd 4. 20-27.02.2021

Edycja 2.

  • Zjazd 1. 14-21.11.2020
  • Zjazd 2. 9-16.01.2021
  • Zjazd 3. 6-13.02.2021
  • Zjazd 4. 6-13.03.2021

Edycja 3.

  • Zjazd 1. 28.11-5.12.2020
  • Zjazd 2. 16-23.01.2021
  • Zjazd 3. 13-20.02.2021
  • Zjazd 4. 13-20.03.2021

Uwaga! Każdy beneficjent jest zobowiązany do przywiezienia na szkolenie swojego smartfona z systemem Android w wersji nie niższej niż 6.0 lub iPhone’a w wersji nie niższej niż 6.

Cykl spotkań zakończy się egzaminem i uzyskaniem, po jego zdaniu, zaświadczenia o ukończeniu szkolenia. Warunkiem przystąpienia do egzaminu końcowego i otrzymania zaświadczenia jest udział we wszystkich czterech zjazdach. Prosimy zatem o dokładne przeanalizowanie wyżej wymienionych terminów i upewnienie się, czy będą mogli Państwo wziąć udział we wszystkich zjazdach wybranej edycji. Osoby, które nie usprawiedliwią nieobecności, będą usuwane z listy uczestników, bez prawa powrotu do projektu. Organizator zastrzega, że osobom usuniętym lub tym, które same zrezygnują z dalszego udziału w projekcie, nie będzie zwracana opłata za udział.

Komplet dokumentów zgłoszeniowych do projektu „Smartfon bez tajemnic” należy dostarczyć osobiście lub pocztą tradycyjną do biura Stowarzyszenia „Cross” w Warszawie najpóźniej do 9 października 2020 r. Adres biura: ul. Konwiktorska 9, 00-216 Warszawa.

Wszystkie pozostałe ważne i szczegółowe informacje oraz niezbędne do wypełnienia formularze znajdują się na stronie www.cross.org.pl przy ogłoszeniu o naborze do projektu.

O zakwalifikowaniu uczestników zdecyduje komisja rekrutacyjna. Pod uwagę będą brane wyłącznie zgłoszenia kompletne i poprawne pod względem formalnym. Pierwszeństwo udziału będą miały osoby, które nie uczestniczyły w projekcie „Pomocna dłoń” realizowanym w roku 2019. W przypadku większej liczby zgłoszeń utworzona zostanie lista rezerwowa. Koordynator projektu skontaktuje się wyłącznie z osobami zakwalifikowanymi w celu potwierdzenia ich udziału i przekazania dalszych informacji

Odpłatność za udział (łącznie za 4 zjazdy) wynosi 300 zł od uczestnika. Wpłaty należy dokonać przelewem na rachunek bankowy Stowarzyszenia „Cross” w ciągu 3 dni roboczych od otrzymania informacji potwierdzającej udział w szkoleniu. Numer rachunku zostanie podany przez koordynatora projektu. Brak wpłaty w wymaganym terminie będzie skutkował usunięciem danej osoby z listy uczestników.

W przypadku wątpliwości prosimy o kontakt telefoniczny z koordynatorem projektu Adamem Dzitkowskim, nr tel.: 602 699 270, lub mailowy na adres biura Stowarzyszenia: ania@cross.org.pl. W zgłoszeniach i rozmowach telefonicznych prosimy powoływać się na tytuł projektu: „Smartfon bez tajemnic 2020”.

Serdecznie zapraszamy do uczestnictwa!

Mistrzowska współpraca

XX Mistrzostwa Polski Niewidomych i Słabowidzących w Kręglach Klasycznych odbyły się w dniach 16-19 lipca 2020 roku w Gostyniu. Po kilkuletniej przerwie ponownie mistrzowską imprezę organizowały wspólnie Stowarzyszenie „Cross” oraz Sekcja Niepełnosprawnych, Niewidomych i Słabowidzących Polskiego Związku Kręglarskiego. Było to możliwe dzięki porozumieniu podpisanemu przez obie organizacje.

Z powodu epidemii finały odbyły się aż trzy miesiące później niż pierwotnie planowano. 48 uczestników z 15 klubów wyłoniono w eliminacjach, jakie zostały przeprowadzone miesiąc wcześniej w Pucku. Rozgrywki podzielone były na dwa etapy. W pierwszym 120 rzutów oddawali wszyscy startujący. W drugim – w ścisłym finale – grało po czworo najlepszych spośród pań i panów w kategoriach B1 i B2 oraz po sześcioro z kategorii B3. Należy jeszcze dodać, że część zawodników, którzy uzyskali awans do finałowych rozgrywek, zrezygnowała ze startu z różnych powodów, między innymi z przyczyn zdrowotnych. Do tej grupy zaliczał się również Zbigniew Strzelecki, zwycięzca eliminacji w Pucku w kategorii B3.

Osoby na kręgielni
Gry eliminacyjne. Od lewej: Anna Barwińska, Marcin Siudowski, Karolina Rzepa i Katarzyna Majewska

W tym roku mistrzostwa, pomijając względy reżimu sanitarnego, wyglądały nieco inaczej niż w kilku ostatnich edycjach. Wieloletnie doświadczenie koordynatorki imprez kręglarskich – Joanny Staliś – zaowocowało tym, że w końcu wszystko było na spokojnie, bez pośpiechu, tak jak powinno być na każdym tego typu spotkaniu sportowym. Na wszystko wystarczyło czasu, nikt się nie spieszył, nawet konieczność stosowania zasad bezpieczeństwa nie była w tych warunkach dużą uciążliwością. Mistrzostwa dofinansowały PFRON oraz Ministerstwo Sportu.

Osoby na kręgielni
Gry finałowe zawodniczek w kategorii B1. Na pierwszym planie Karolina Rzepa, dalej za nią, Regina Szczypiorska, Agnieszka Smoła i Mieczysława Stępniewsk

Mistrzynią Polski na rok 2020 w kategorii B1 kobiet została Regina Szczypiorska z Iławy. Dzięki doskonałej grze finałowej z wynikiem 498 p. pokonała pierwszą w eliminacjach reprezentantkę Łodzi – Mieczysławę Stępniewską, która w finale uzyskała 427 p. Na trzecie miejsce spadła Agnieszka Smoła, klubowa koleżanka mistrzyni. Agnieszka zagrała dwie równe gry, jednak suma punków z 240 rzutów wystarczyła jej tylko na brązowy medal. Tuż za podium uplasowała się reprezentantka „Łuczniczki” Bydgoszcz – Karolina Rzepa.

Po grach eliminacyjnych w kategorii B2 pań nic jeszcze nie było wiadome. W pierwszej fazie rozgrywek rozczarowały dwie utytułowane reprezentantki „Pionka” Włocławek, które uzyskały dopiero trzecią i czwartą lokatę. Zwyciężczyni tej kategorii z Pucka, Jadwidze Szamal, zabrakło tylko trzech punktów, by wejść do ścisłego finału i wyeliminować Jolantę Lewandowską. Maria Kieloch z Iławy, która była pierwsza po grach eliminacyjnych, miała 44 punkty przewagi nad Jadwigą Rogacką. Nie wystarczyło to jednak, by zatrzymać „Biedlonkę” w marszu po złoty medal, bo w finale jej gra była fenomenalna i zakończyła się na poziomie 672 p. O 16 punktów mniej zdobyła srebrna medalistka Maria Kieloch, uzyskując łącznie 1256 p. Na trzecim miejscu uplasowała się reprezentantka „Ikara” Lublin – Irena Zięba. Z czwartą lokatą występ zakończyła zdecydowanie niezadowolona ze swojej gry Jolanta Lewandowska. Należy jeszcze odnotować, że tegoroczna mistrzyni Polski w finałowym występie aż trzy spośród czterech gier zakończyła powyżej 170 p.

Osoby na kręgielni
Gry finałowe zawodniczek w kategorii B1. Na pierwszym planie Karolina Rzepa, dalej za nią, Regina Szczypiorska, Agnieszka Smoła i Mieczysława Stępniewska

Z analizy tabeli wyników kategorii B3 kobiet można wysnuć wniosek, że aby tu wygrać, trzeba było mieć stalowe nerwy. Po pierwszych 120 rzutach na czele stawki znajdowała się chorzowianka Maria Harazim z fenomenalnym wynikiem 694 p., często nieosiągalnym dla mężczyzn. Na tę notę składała się wspaniała gra na wszystkich torach, a na jednym wręcz wybitna – na poziomie 190 p. Rywalki dotrzymywały jej kroku i jak na tę kategorię uzyskały równie imponujące rezultaty. Druga po eliminacjach była Irena Curyło z Tarnowa z wynikiem 670 p., a trzecia Monika Grzybczyńska z Łodzi z tylko dziewięcioma punktami mniej. Jednak następnego dnia, w czasie ostatecznej rozgrywki, zliczanie zaczęło się na nowo, a walka o złoto trwała do ostatnich rzutów. Swój wynik z eliminacji poprawiła Irena Curyło, która ostatecznie zdobyła 1346 p. i o dwanaście oczek pokonała świetnie grającą Monikę. Niestety, dopiero na trzecim miejscu zawody ukończyła Maria Harazim, która tego dnia zagrała o prawie sześćdziesiąt punktów gorzej i finalnie przegrała pięcioma punktami srebrny medal. Na czwarte miejsce awansowała Anna Barwińska z Łodzi, która gdyby zagrała eliminacje tak jak finał, mogłaby liczyć na medal. W grach finałowych wystąpiły jeszcze Elżbieta Ćwikła i Zofia Sarnacka z olsztyńskiego klubu „Warmia i Mazury”.

Kobiety na podium z medalami i dyplomami
Dekoracja mistrzyń Polski z kategorii B1

Walka dwóch odwiecznych rywali z kategorii B1 również w Gostyniu nie ustała. Mistrzem Polski w tej grupie startowej został Jan Zięba z „Ikara” Lublin, który 82 punktami pokonał zawodnika drugiego lubelskiego klubu – Zdzisława Kozieja z „Hetmana”. Zwycięzca zagrał dwie bardzo dobre gry po 589 p. i 593 p. Należy odnotować, że w jednej z gier finałowych Jan Zięba uzyskał imponujący wynik 168 p. Na najniższym stopniu podium stanął w tym roku reprezentant klubu z Iławy – Szczepan Polkowski, a tuż za podium znalazł się zawodnik włocławskiego „Pionka” Piotr Dudek.

W kategorii B2 mężczyzn, gdzie od lat miejscami na podium wymieniają się dwaj zawodnicy z Olsztyna, w tym roku było nie inaczej. Po grach eliminacyjnych pierwszy był Mieczysław Kontrymowicz, który miał siedem punktów zapasu do Stanisława Stopierzyńskiego, a trzeci w rankingu Teodor Radzimierski z Chorzowa zgromadził dziesięć punktów przewagi nad czwartym finalistą – Janem Smołą z Iławy. W grach finałowych żaden z zawodników nie poprawił, niestety, swojego wyniku i obsada pierwszych dwóch miejsc na podium nie zmieniła się. Natomiast brązowy medal zdobył w tym roku Jan Smoła, który zagrał bardzo dobre zawody. Nie sposób przejść obojętnie choćby obok jego wyniku z jednej z gier finałowych, która zakończyła się na 192 p. Na czwarte miejsce spadł Teodor Radzimierski, który w drugim dniu startów zagrał zdecydowanie słabiej.

Mężczyźni na podium z medalami i dyplomami
Dekoracja mistrzów Polski z kategorii B3

Za to w kategorii B3 panowie walczyli o każdy punkt, bo jak się okazało finalnie, każdy, ale to każdy rzut mógł zmienić kolejność w tabeli. Po pierwszym dniu startów wśród zawodników często było słychać słowa „wiemy, że nic nie wiemy”. Bo jak inaczej określić sytuację, gdzie dwóch rywali zdobywa po 707 p. (Daniel Jarząb i Tomasz Ćwikła), a trzeci (Władysław Wakuliński) o jeden punkt mniej? Do finałowych gier zakwalifikowali się jeszcze Albert Sordyl, Władysław Szymański i – niespodziewanie – Krzysztof Paszyna. W zmaganiach finałowych wszystkim startującym, a przede wszystkim pierwszej trójce, towarzyszyły spore nerwy. Tu właśnie liczył się każdy rzut. Klasą sam dla siebie był Tomasz Ćwikła, który uzyskał imponujący wynik 746 p., bliski rekordowi Polski należącemu do Grzegorza Kanikuły (767 p.). Tomek jedną z gier ukończył z wynikiem 193 p. Presji punktowej nie wytrzymał Daniel Jarząb, który podczas swojego ostatniego występu zagrał tylko 151 p. i tym samym ustąpił drugiego miejsca na podium Władysławowi Wakulińskiemu z „Łuczniczki” Bydgoszcz. Jak Daniel stwierdził przed oddaniem ostatniego rzutu, „strike’a w klasyku nie da się zrobić”. Po 240 oddanych rzutach różnica między nim a Władysławem wynosiła tylko osiem punktów. Bez zmian pozostała kolejność na dalszych miejscach rywalizacji w tej kategorii.

Tegoroczne, jubileuszowe mistrzostwa Polski, mimo panującej pandemii koronawirusa były bardzo sprawnie i dobrze przeprowadzone. Dzięki staraniom Joanny Staliś było wszystko, co powinno znaleźć się na imprezie rangi mistrzowskiej. Zwycięzcy otrzymali okolicznościowe dyplomy, medale oraz nagrody finansowe. Nie zabrakło oczywiście hymnu i flagi państwowej. Oby imprezy w takiej formule na stałe powróciły do kalendarza Stowarzyszenia „Cross”.

PUCHACZ

XX Mistrzostwa Polski Niewidomych i Słabowidzących w Kręglach Klasycznych
16-19.07.2020 r., Gostyń

Tabela wyników - kobiety
Kobiety
Kategoria B1
1. Regina Szczypiorska — „Morena” Iława 933 p. (eliminacje 435 p.)
2. Mieczysława Stępniewska — „Omega” Łódź 890 p. (463 p.)
3. Agnieszka Smoła — „Morena” Iława 872 p. (440 p.)
4. Karolina Rzepa — „Łuczniczka” Bydgoszcz 777 p. (384 p.)
Kategoria B2
1. Jadwiga Rogacka — „Pionek” Włocławek 1272 p. (600 p.)
2. Maria Kieloch — „Morena” Iława 1256 p. (644 p.)
3. Irena Zięba — „Ikar” Lublin 1231 p. (630 p.)
4. Jolanta Lewandowska — „Pionek” Włocławek 1183 p. (584 p.)
Kategoria B3
1. Irena Curyło — „Pogórze” Tarnów 1346 p. (670 p.)
2. Monika Grzybczyńska — „Omega” Łódź 1334 p. (661 p.)
3. Maria Harazim — „Karolinka” Chorzów 1329 p. (694 p.)
4. Anna Barwińska — „Omega” Łódź 1268 p. (626 p.)
5. Elżbieta Ćwikła — „Warmia i Mazury” Olsztyn 1210 p. (619 p.)
6. Zofia Sarnacka — Warmia i Mazury” Olsztyn 1180 p. (627 p.)
Tabela wyników - mężczyźni
Mężczyźni
Kategoria B1
1. Jan Zięba — „Ikar” Lublin 1182 p. (589 p.)
2. Zdzisław Koziej — „Hetman” Lublin 1100 p. (544 p.)
3. Szczepan Polkowski — „Pionek” Włocławek 941 p. (440 p.)
4. Piotr Dudek — „Morena” Iława 745 p. (389 p.)
Kategoria B2
1. Mieczysław Kontrymowicz — „Warmia i Mazury” Olsztyn 1346 p. (683 p.)
2. Stanisław Stopierzyński — „Warmia i Mazury” Olsztyn 1336 p. (676 p.)
3. Jan Smoła — „Morena” Iława 1291 p. (652 p.)
4. Teodor Radzimirski — „Karolinka” Chorzów 1272 p. (662 p.)
Kategoria B3
1. Tomasz Ćwikła — „Morena” Iława 1453 p. (707 p.)
2. Władysław Wakuliński — „Łuczniczka” Bydgoszcz 1386 p. (706 p.)
3. Daniel Jarząb — „Tęcza” Poznań 1378 p. (707 p.)
4. Albert Sordyl — „Pogórze” Tarnów 1356 p. (683 p.)
5. Władysław Szymański — „Omega” Łódź 1332 p. (652 p.)
6. Krzysztof Paszyna — „Podkarpacie” Przemyśl 1171 p. (596 p.)
Do góry

Rekord za rekordem

Jest już regułą, iż na czterotorowej kręgielni Piwnica we Włocławku padają rekordy życiowe. Zadziwiający jest jednak fakt, że pomimo obecnej sytuacji epidemicznej, mimo nieczynnych obiektów sportowych i braku możliwości trenowania właśnie teraz swój najlepszy w życiu wynik uzyskało nie kilka, a kilkanaście osób.

Włocławski klub „Pionek” po raz trzeci był gospodarzem ogólnopolskiego turnieju osób niewidomych i słabowidzących w bowlingu. Z powodu pandemii impreza została przesunięta na termin 9-12 lipca. Wystartowało 77 graczy z 19 klubów. Koordynatorem wydarzenia była prezes „Pionka” Włocławek Grażyna Woźniak, zaś sędzią głównym – Adrian Hibner. Rozgrywki rozpoczęły się rano 9 lipca. Już w pierwszym bloku padł imponujący wynik, gdy Karolina Rzepa poprawiła swój najlepszy dotychczasowy rezultat z jednej gry. Jej 201 p. to prawie rekord Polski kobiet w kategorii B1. Na marginesie można wspomnieć, że oficjalny rekord – 202 punkty – widniejący na stronie Polskiego Związku Kręglarskiego należy już od wielu lat do Marioli Maćkowiak, także zawodniczki „Łuczniczki” Bydgoszcz. Niestety, sumarycznie świetny wynik Karoliny (852 p.) nie był brany pod uwagę w klasyfikacji końcowej włocławskiego turnieju, bo startowała ona poza konkursem. Zwyciężczynią wśród niewidomych kobiet została Grażyna Krysiak-Grabowska. 697 p. to jej rekord życiowy. Oprócz niej życiówki w B1 wykulały także: Katarzyna Świątek (693 p.), Regina Szczypiorska (656 p.) i Salomea Walkowiak (601 p.). Można powiedzieć, że debiutująca Dorota Nawrocka z „Syrenki” Warszawa także pobiła swój rekord. Zaczęła od 32 p. w pierwszej w swoim życiu grze, a skończyła na 113 punktach. Miejmy nadzieję, że jeszcze kiedyś zobaczymy tę dobrze zapowiadającą się kręglarkę na torze bowlingowym.

Osoby na torze bowlingowym
Dorota Nawrocka po raz pierwszy na torach

Dobrze wypadła również Jadwiga Rogacka z klubu gospodarzy. Kadrowiczka osiągnęła imponujący rezultat z pojedynczej gry: sześć strike’ów z rzędu wywindowało wynik do 244 p. i była to najlepsza gra całego turnieju. Jadwiga stanęła na pierwszym stopniu podium w kategorii B2 ze średnią z sześciu gier na poziomie 192 p. Za nią uplasowała się Katarzyna Majewska (969 p.) – również zawodniczka „Pionka”. W kategorii B3 kolejny występ Honoraty Borawy na ziemi kujawskiej dał jej ponowne zwycięstwo. Nie pobiła swojego rekordowego wyniku z ubiegłego roku (1163 p.), ale i tak zdobyła dużą przewagę nad kolejną zawodniczką, uzyskując 1128 p.

Statuetkę ufundowaną przez Stowarzyszenie „Cross” za pierwszą lokatę w rywalizacji B1 mężczyzn odebrał Piotr Dudek („Pionek” Włocławek), który wykulał 652 p. Kolejną kategorię całkowicie zdominował Mieczysław Kontrymowicz z Olsztyna. Zeszłoroczny rewelacyjny wynik 1168 p. poprawił teraz na 1186 p. Mietka możemy podziwiać za trzy gry powyżej dwustu, jednak to Janusz Jeleń, zdobywca trzeciego miejsca, zaliczył tutaj najlepszą grę – 224 p. Zadowolony mógł być również Mariusz Kozyra z „Hetmana” Lublin, i to pomimo drugiej lokaty (1080 p.), ponieważ zakwalifikował się do grona osób, które we Włocławku poprawiły swój rekord życiowy. W kategorii B3 osobistą poprzeczkę przeskoczył także rzysztof Huszcza z „Warmii i Mazur” Olsztyn. Zabłysnął rekordową grą 1155 i była to pierwsza turniejowa wygrana w jego wieloletniej karierze kręglarskiej.

OsoGrupa osób w strojach sportowych na tle banerów reklamowych
Prezes Grażyna Woźniak ze swoimi „Pionkami"

Zawody zakończyły się po rozegraniu jedenastu bloków startowych. Na uroczystej kolacji, przy zachowaniu środków bezpieczeństwa, rozdano 30 nagród, wśród których były m.in. niezbędne akcesoria bowlingowe. Sprawne przeprowadzenie rozgrywek oraz doskonała organizacja całego wydarzenia zostały docenione przez uczestników. W kuluarach można było usłyszeć, jak zawodnicy już teraz namawiają organizatorów, by w lipcu przyszłego roku znów podjęli wyzwanie i powtórnie zaprosili crossowskich bowlingowców na czwarty włocławski turniej. Liczymy, że tak się stanie!

Jadwiga Rogacka

Ogólnopolski turniej niewidomych i słabowidzących w bowlingu
9-12.07.2020 r., Włocławek

Tabela wyników - kobiety
Kobiety
Kategoria B1
1. Grażyna Krysiak-Grabowska — „Karolinka” Chorzów 697 p.
2. Katarzyna Świątek — „Łuczniczka” Bydgoszcz 693 p.
3. Barbara Szypuła — „KoMar” Piekary Śląskie 660 p.
Kategoria B2
1. Jadwiga Rogacka — „Pionek” Włocławek 1154 p.
2. Katarzyna Majewska — „Pionek” Włocławek 969 p.
3. Ewa Wiśniewska — „Warmia i Mazury” Olsztyn 907 p.
Kategoria B3
1. Honorata Borawa — „Łuczniczka” Bydgoszcz 1128 p.
2. Zofia Sarnacka — „Warmia i Mazury” Olsztyn 965 p.
3. Dorota Kurek — „Ikar” Lublin 913 p.
Tabela wyników - mężczyźni
Mężczyźni
Kategoria B1
1. Piotr Dudek — „Pionek” Włocławek 652 p.
2. Mariusz Podpora — „Syrenka” Warszawa 649 p.
3. Krzysztof Olejniczak — „Omega” Łódź 617 p.
Kategoria B2
1. Mieczysław Kontrymowicz — „Warmia i Mazury” Olsztyn 1183 p.
2. Mariusz Kozyra — „Hetman” Lublin 1080 p.
3. Janusz Jeleń — „Morena” Iława 975 p.
Kategoria B3
1. Krzysztof Huszcza — „Warmia i Mazury” Olsztyn 1155 p.
2. Cezary Dybiński — „Warmia i Mazury” OIsztyn 1052 p.
3. Zbigniew Strzelecki — „Omega” Łódź 1041 p.
Do góry

Na przekór przeciwnościom

Bowlingowcy mieli przyjechać do Łodzi już pod koniec kwietnia, by rozegrać swoje piętnaste mistrzostwa Polski osób niewidomych i słabowidzących. Koronawirus przekreślił jednak te plany i do ostatniej chwili nie było wiadomo, gdzie – i czy w ogóle – uda się cokolwiek zorganizować. Wszystko zależało od dostępności bazy hotelowej i kręgielni. Chyba tylko organizatorzy wiedzą, ile nerwów ich to kosztowało.

Niestety, w tym roku ani eliminacji, ani finałów nie udało się rozegrać na dobrze znanej i lubianej kręgielni Król Kul, ponieważ właścicieli dosięgnął poważny kryzys finansowy i zawiesili jej działalność. Można było czekać, aż kręgielnia znów będzie otwarta, jednak nikt nie mógł dać gwarancji, że czekanie się opłaci. Ostatecznie półfinały oraz finały rozegrane zostały na 22-torowej kręgielni w centrum Manufaktura. Po zmianie miejsca rozgrywek pojawiły się głosy krytyczne dotyczące stanu technicznego kręgielni. Jednak obiekt, mimo że ma już swoje lata, dysponuje najnowocześniejszą natryskową maszyną do smarowania torów. W tym roku wylosowano smarowanie 39, co okazało się dla części startujących sporym wyzwaniem.

Zawodnicy dopisali i na starcie w Łodzi zameldowało się prawie sto osób. System rozgrywek był dwuetapowy. Najpierw każdy ze startujących stawał do sześciu gier. Do finału kwalifikowała się połowa najlepszych w danej kategorii plus jeden. W ostatecznym starciu znów każdy ze startujących rozgrywał sześć gier. O zwycięstwie decydowała suma punktów ze wszystkich gier – eliminacyjnych i finałowych.

Mężczyzna na torze bowlingowym
Zwycięzca eliminacji w kat. B3 Krzysztof Paszyna – gotowy do walki w finale

W kategorii B1 kobiet mistrzynią Polski niewidomych i słabowidzących w bowlingu na rok 2020 została Karolina Rzepa z klubu „Łuczniczka” Bydgoszcz. Wprawdzie w eliminacjach zajęła drugie miejsce, tuż za swoją klubową koleżanką Magdaleną Rataj, ale jej wynik w finale – 630 p. – nie pozostawił złudzeń rywalkom (w sumie 1202 p.). Z trzeciego miejsca na drugie awansowała w finale Irena Henisz z „Moreny” Iława. Na ostatnie miejsce podium, z dopiero szóstego miejsca eliminacji, awansowała Grażyna Krysiak-Grabowska z „Karolinki” Chorzów, która pokonała dwie zawodniczki z Bydgoszczy, w tym chyba największą przegraną mistrzostw – Magdalenę Rataj (spadek na 5. miejsce). Dobrym prognostykiem jest to, że w tej kategorii w eliminacjach wystartowało 10 kręglarek.

W kategorii B2 kobiet po grach eliminacyjnych najlepszym wynikiem mogła pochwalić się Mirosława Malcherek z Bydgoszczy. O 31 punktów mniej od niej miała Danuta Odulińska, która reprezentuje iławski klub „Morena”. Trzeci najlepszy wynik wywalczyła Ewa Wiśniewska z „Warmii Mazur” Olsztyn. Do finału dostało się w sumie siedem kobiet. Najlepsze wnioski z gier eliminacyjnych wyciągnęła Ewa Wiśniewska, która w finale poprawiła swój rezultat o prawie 80 p. i przez to awansowała z trzeciej pozycji na pierwszą. Ustąpiła niejako miejsca Mirosławie Malcherek, której mimo dobrej gry zabrakło tylko trzech punktów do drugiego miejsca. Srebrny medal trafił do Danuty Odulińskiej. Wielką nieobecną na podium była w kategorii B2 Jadwiga Rogacka, która zarówno w eliminacjach, jak i w finale zajęła dopiero czwarte miejsce. Jak sama mówiła, nie mogła odnaleźć się na tej kręgielni ze swoim stylem gry.

Mężczyźni na torze bowlingowym
Ostatnie rzuty. Od lewej: Paweł Wojciechowski i Krzysztof Paszyna

Mistrzynią Polski w kategorii B3 w tym roku została Dorota Kurek z lubelskiego „Ikara”. Jej dwa występy dały w sumie 1886 p. W grze finałowej Dorocie zabrakło tylko dziesięciu oczek, by pokonać pułap tysiąca punktów. Na drugim miejscu podium stanęła Zofia Sarnacka z Olsztyna. Po grach eliminacyjnych również była druga, ale jej całkowity wynik był niższy o ponad 150 p. od dorobku zwyciężczyni. Na najniższym stopniu podium stanęła Honorata Borawa, która o mały włos w ogóle nie zagrałaby w finale. Honorata zajęła ostatnie, siódme miejsce eliminacji. Na szczęście doświadczenie i analiza błędów poskutkowały w finale dobrą grą i wynikiem na poziomie 960 p. W finale z trzeciego miejsca na czwarte spadła reprezentantka gospodarzy mistrzostw, a jednocześnie koordynatorka imprezy Monika Grzybczyńska, której zabrakło 16 p. do brązowego medalu. Należy odnotować, że do finału z czwartej pozycji awansowała Ewelina Śmigecka, która w Łodzi pobiła swój rekord życiowy.

Niestety, trzeba powiedzieć wprost, że w tym roku wyniki pań nie napawają optymizmem. Wystarczy wspomnieć, że tylko dwie gry były powyżej 900 p., a żadna z zawodniczek nie zagrała 1000 p. Mogą pojawić się komentarze, że to wina kręgielni, ale jak mówi stare przysłowie, tak krawiec kraje, jak mu materii staje. W tych warunkach warto być bardziej elastycznym i wyciągać na bieżąco wnioski z tego, co się dzieje na torze w trakcie gry.

Kobiety z dyplomami i pucharami
Zwyciężczynie mistrzostw w kategorii B2 wraz z koordynatorką Moniką Grzybczyńską (z lewej) i wiceprezes Stowarzyszenia „Cross” Joanną Staliś (z prawej)

Mistrzem w kategorii B1 mężczyzn został niedościgniony Zdzisław „Generał” Koziej. W półfinale zdobył on 794 p., a w finale uzyskał imponujące 905 p., w tym w jednej z gier 172 p. W sumie zabrakło mu tylko jednego punktu do 1700. Z czwartego na drugie miejsce awansował Szczepan Polkowski. Reprezentant iławskiego klubu „Morena” zagrał niestety o ponad 380 p. mniej. Drugi po półfinałach zawodnik „Syrenki” Warszawa – Mariusz Podpora – ostatecznie zajął trzecie miejsce, uzyskując wynik całkowity na poziomie 1288 p.

W najsilniejszej w Łodzi pod względem wyników kategorii B2 walka toczyła się pomiędzy Mieczysławem Kontrymowiczem a Stanisławem Stopierzyńskim. Zawodnicy z Olsztyna jako jedyni uzyskali rezultaty powyżej 1000 p., ale tylko Mietek dwa razy przekroczył ten pułap. W eliminacjach zdobył 1065 p., a w finale 1043 p. We wstępnym etapie rozgrywki jego klubowy kolega uzyskał 1028 p. Nie zmieniła się również obsada ostatniego miejsca na podium. Mariusz Kozyra z „Hetmana” Lublin w eliminacjach zbił 924 kręgle, a w finale 990, jednak nie wystarczyło to, by pokonać rywali z Olsztyna. Na czwarte miejsce z dalekiego dziewiątego awansował Janusz Jeleń. Reprezentant iławskiego klubu w finale uzyskał wynik o 3 punkty lepszy od srebrnego medalisty mistrzostw i z sześciu gier zebrał 956 p. Przez słabszą grę w eliminacjach musiał obejść się smakiem i został bez medalu.

W kategorii B3 eliminacje zakończyły się sensacją – zwycięzcą okazał się Krzysztof Paszyna z przemyskiego klubu „Podkarpacie”. Uzyskał on wynik 985 p. i jako jedyny w całym turnieju zagrał powyżej 200 p. w jednej grze, dokładnie – 207 p. Wprawdzie jego początkowe poczynania na torze nie stawiały go w roli lidera, ale dzięki dwóm Drugi po eliminacjach był reprezentant gospodarzy – Zbigniew Strzelecki, któremu brakowało 12 p. do lidera, a trzeci Cezary Dybiński z Olsztyna. W kolejnym dniu zmagań okazało się, że część zawodników nie umiała powtórzyć swojego dobrego rezultatu. Przykładem był właśnie zwycięzca eliminacji, który w finałach spadł na piąte miejsce, przegrywając jednym punktem z Dominikiem Czyżem z Olsztyna. Zbigniew Strzelecki przesunął się na trzecią pozycję, a srebro trafiło do jego klubowego kolegi Władysława Szymańskiego, który pokonał go w sumie 11 punktami. Na pierwsze miejsce z trzeciego awansował Cezary Dybiński, którego 906 p. nie mogło zachwycić w finale, wystarczyło jednak do zwycięstwa, bo jego bezpośredni konkurenci, poza Władysławem Szymańskim, zagrali jeszcze mniej.

Mężczyźni z dyplomami i pucharami
Dekoracja zwycięzców w kategorii B2

Podsumowując XV Mistrzostwa Polski Niewidomych i Słabowidzących w Bowlingu, należy wspomnieć, że tegorocznym rozgrywkom patronowały wspólnie Stowarzyszenia „Cross” i Polski Związek Kręglarski, a ich organizację dofinansowały Ministerstwo Sportu i PFRON. Tylko duże zaangażowanie i determinacja koordynatorki Moniki Grzybczyńskiej sprawiły, że imprezę, której realizacja stała pod dużym znakiem zapytania, udało się sprawnie przeprowadzić. Nie sposób nie wspomnieć o wkładzie Joanny Staliś w organizację całego przedsięwzięcia. Przewodnicząca Sekcji Niepełnosprawnych, Niewidomych i Słabowidzących PZKręgl nadzorowała bowiem pracę wielu osób zaangażowanych w wydarzenie. Zwycięzcy pierwszych trzech miejsc w każdej kategorii startowej otrzymali okazałe puchary oraz nagrody finansowe. Warto powtórzyć, że niemożliwe stało się możliwe – mimo pandemii, wielu przeciwności i głosów krytyki

PUCHACZ

OXV Mistrzostwa Polski Niewidomych i Słabowidzących w Bowlingu
30.07-2.08.2020 r., Łódź

Tabela wyników - kobiety
Kobiety
Kategoria B1
1. Karolina Rzepa — „Łuczniczka” Bydgoszcz 1202 p. (572 p. półfinał)
2. Irena Henisz — „Morena” Iława 1057 p. (547 p.)
3. Grażyna Krysiak-Grabowska — „Karolinka” Chorzów 1045 p. (493 p.)
Kategoria B2
1. Ewa Wiśniewska — „Warmia i Mazury” Olsztyn 1689 p. (808 p.)
2. Danuta Odulińska — „Morena” Iława 1661 p. (817 p.)
3. Mirosława Malcherek — „Łuczniczka” Bydgoszcz 1658 p. (848 p.)
Kategoria B3
1. Dorota Kurek — „Ikar” Lublin 1886 p. (896 p.)
2. Zofia Sarnacka — „Warmia i Mazury” Olsztyn 1728 p. (849 p.)
3. Honorata Borawa — „Łuczniczka” Bydgoszcz 1697 p. (736 p.)
Tabela wyników - mężczyźni
Mężczyźni
Kategoria B1
1. Zdzisław Koziej — „Hetman” Lublin 1699 p. (794 p. półfinał)
2. Szczepan Polkowski — „Morena” Iława 1314 p. (635 p.)
3. Mariusz Podpora — „Syrenka” Warszawa 1288 p. (698 p.)
Kategoria B2
1. Mieczysław Kontrymowicz — „Warmia i Mazury” Olsztyn 2108 p. (1065 p.)
2. Stanisław Stopierzyński — „Warmia i Mazury” Olsztyn 1981 p. (1028 p.)
3. Mariusz Kozyra — „Hetman” Lublin 1914 p. (924 p.)
Kategoria B3
1. Cezary Dybiński — „Warmia i Mazury” OIsztyn 1843 p. (937 p.)
2. Władysław Szymański — „Omega” Łódź 1830 p. (890 p.)
3. Zbigniew Strzelecki — „Omega” Łódź 1819 p. (973 p.)
Do góry

Najlepsi szachiści 2020

W dniach 18-28 czerwca 2020 r. w Ośrodku Rehabilitacyjno-Wypoczynkowym Anastazja w Mielnie szachistki i szachiści z dysfunkcją wzroku rozegrali doroczne mistrzostwa Stowarzyszenia „Cross” w szachach. Prowadzona była oddzielna klasyfikacja kobiet i mężczyzn

Sędzią głównym turnieju mężczyzn był Witalis Sapis, a w rywalizacji kobiet funkcję tę pełnił Rafał Siwik. Wspierali ich sędziowie asystenci Zygmunt Wielecki i Krzysztof Derecki. Ceremonię otwarcia prowadziła koordynator turnieju Józefa Spychała. W szranki stanęło 19 zawodniczek i 35 zawodników. Stan zagrożenia epidemicznego zmusił zawodników do korzystania z maseczek, częstego stosowania środków dezynfekujących i regularnego mierzenia temperatury. Kobiety i mężczyźni grali w oddzielnych salach. Organizację mistrzostw dofinansowały Ministerstwo Sportu oraz PFRON.

Zwyciężczynią i złotą medalistką, z kompletem 9 punktów, została Aleksandra Zielińska, reprezentantka „Sprintu” Wrocław.

Aleksandra Zielińska (1202) – Amelia Balińska (0) 1-0

Grająca białymi zwyciężczyni turnieju wykorzystała u przeciwniczki złą pozycję białopolowego gońca oraz niedokładność 1.Gxf6 Gxf6 2.e5 Gxe5 3.Hxg4. Tym manewrem uzyskała przewagę materialną, która pozwoliła jej wygrać partię.

Białe: Kg1, Hd4, Wa1, Wf1, Gc4, Gg5, Sc3, a2, b2, c2, e4, f2, g2, h2. Czarne: Kg8, Hd8, Wa8, Wf8, Ge7, Gg4, Sf6, a7, b7, c7, d6, f7, g7, h6

Za jej plecami do końca turnieju trwała zacięta rywalizacja o pozostałe miejsca na podium. Srebrny medal zdobyła Emilia Tryjańska („Jutrzenka” Dąbrowa Górnicza), gromadząc 6,5 p. Brąz wywalczyła Józefa Spychała („Tęcza” Poznań), która zdobyła 6 p., tyle samo co Joanna Malcer („Warmia i Mazury” Olsztyn), ale za sprawą punktacji pomocniczej, dzięki większej liczbie zwycięstw, udało jej się wyprzedzić rywalkę.

Osoby z dyplomami i pucharami
Ceremonia dekoracji zwycięzców. Od lewej: Józef Żełajtys (3. miejsce), Józefa Spychała (koordynator turnieju i brązowa medalistka rywalizacji kobiet), Ryszard Suder (1. miejsce), Mariusz Hagel (2. miejsce)

W grupie mężczyzn bardzo dużo emocji dostarczyła ostatnia runda, w której spotkali się mający taką samą liczbę punktów liderzy turnieju – Mariusz Hagel i Ryszard Suder. To była zacięta walka, a stawką był złoty medal.

Mariusz Hagel (1752) – Ryszard Suder (2108) 0-1

Białe: Kg1, He1, Wa1, Wf1, Gd2, Ge2, Se3, a, c3, d3, e4, f4, g4, h2. Czarne: Kg8, Ha5, Wb2, Wf8, Ga6, Gg7, Sd7, a7, c5, d6, e7, f7, g6, h7

W decydującej partii zwyciężył grający kolorem czarnym Ryszard Suder. W obronie sycylijskiej kombinacyjnie poświęcając jakość, zdobył pionka oraz aktywność. 1… Wxd2 2.Hxd2 Gxc3 3.Hd1 Gxa1 4.Hxa1-+ Aktywna gra czarnych w dalszej części partii zaowocowała zdobyciem drugiego pionka. Ich przewaga powoli rosła. Otwarta pozycja białego króla utrudniała im obronę. Po wymianie lekkich figur decydującą siłą ataku czarnych okazał się hetman w obozie przeciwnika i to one wygrały bardzo istotną dla końcowego układu tabeli partię.

Krzysztof Derecki

Wyniki turnieju kobiet
Klasyfikacja końcowa kobiet
1. Aleksandra Zielińska — „Sprint” Wrocław 9 p.
2. Emilia Tryjańska — „Jutrzenka” Dąbrowa Górnicza 6,5 p.
3. Józefa Spychała — „Tęcza” Poznań 6 p.
4. Joanna Malcer — „Warmia i Mazury” Olsztyn 6 p.
5. Krystyna Perszewska — „Jantar” Gdańsk 5,5 p.
6. Elżbieta Jagieła — „Podkarpacie” Przemyśl 5 p.
7. Weronika Racis — „Warmia i Mazury” Olsztyn 4,5 p.
8. Eugenia Wewersowicz — „Omega” Łódź 4,5 p.
9. Amelia Balińska — „Jutrzenka” Dąbrowa Górnicza 4,5 p.
10. Barbara Gołębiowska-Fryga — „Atut” Nysa 4,5 p.
11. Władysława Jakubaszek — „Atut” Nysa 4,5 p.
12. Jadwiga Szymczyk — „Jantar” Gdańsk 4,5 p.
13. Leonarda Liszewska — „Atut” Nysa 4 p.
14. Barbara Wentowska — „Jantar” Gdańsk 4 p.
15. Ewa Bosek — „Łuczniczka” Bydgoszcz 3 p.
16. Lidia Potrykus — „Jantar” Gdańsk 2,5 p.
17. Julia Duszyńska — „Jutrzenka” Dąbrowa Górnicza 2 p.
18. Józefa Juźko — „Cross Jastrzębie 2 p.
19. Ewa Chociszewska — „Cross Jastrzębie 1,5 p.
Wyniki turnieju mężczyzn
Klasyfikacja końcowa mężczyzn
1. Ryszard Suder — „Warmia i Mazury” Olsztyn 7,5 p.
2. Mariusz Hagel — „Jantar” Gdańsk 6,5 p.
3. Józef Żełajtys — „Jantar” Gdańsk 6,5 p.
4. Jerzy Rutkowski — „Zryw” Słupsk 6,5 p.
5. Marek Pociejowski — „Tęcza” Poznań 6 p.
6. Mieczysław Kaciotys — „Jantar” Gdańsk 6 p.
7. Paweł Wodas — „Beskidek” Żywiec 5,5 p.
8. Dawid Falkowski — „Jutrzenka” Dąbrowa Górnicza 5,5 p.
9. Zdzisław Żarow — „Lajkonik” Kraków 5,5 p.
10. Michał Racis — „Warmia i Mazury” Olsztyn 5,5 p.
11. Andrzej Jagieła — „Podkarpacie” Przemyśl 5,5 p.
12. Ryszard Grzywacz — „Omega” Łódź 5,5 p.
13. Marian Kowalczyk — „Tęcza” Poznań 5 p.
14. Roman Staruch — „Zryw” Słupsk 5 p.
15. Rajmund Filipiak — „Atut” Nysa 4,5 p.
16. Stanisław Niećko — „Tęcza” Poznań 4,5 p.
17. Werner Mettel — „Zryw” Słupsk 4,5 p.
18. Jerzy Jagiełło — „Syrenka” Warszawa 4,5 p.
19. Grzegorz Bzowski — „Zryw” Słupsk 4,5 p.
20. Stanisław Huzarski — „Zryw” Słupsk 4,5 p.
21. Tadeusz Gryglewicz — „Zryw” Słupsk 4,5 p.
22. Oskar Sówka — „Jutrzenka” Dąbrowa Górnicza 4,5 p.
23. Fabian Spionkowski — „Łuczniczka” Bydgoszcz 4 p.
24. Mateusz Gembski — ŚKKF Kielce 4 p.
25. Henryk Lipski — „Łuczniczka” Bydgoszcz 4 p.
26. Dariusz Szafran — „Zryw” Słupsk 4 p.
27. Jan Łazuka — „Łuczniczka” Bydgoszcz 4 p.
28. Andrzej Haciuk — „Sudety” Kłodzko 3,5 p.
29. Wiktor Szala — „Tęcza” Poznań 3,5 p.
30. Karol Cis — ŚKKF Kielce 3 p.
31. Wiesław Wegner — „Tęcza” Poznań 3 p.
32. Stanisław Kwitowski — „Tęcza” Poznań 3 p.
33. Adam Zychowski — „Tęcza” Poznań 2,5 p.
34. Łukasz Kizym — „Łuczniczka” Bydgoszcz 2,5 p.
35. Grzegorz Bosek — „Łuczniczka” Bydgoszcz 2 p.
Osoby grające w szachy przy stolikach
Sala gry mężczyzn
Do góry

Mistrz świata w Lidzbarku Welskim

To urocze, spokojne i senne miasteczko, czasem mylone z bardziej znanym i większym Lidzbarkiem Warmińskim, spotkał zaszczyt goszczenia szachowego mistrza świata federacji IBCA i mistrza międzynarodowego Jacka Stachańczyka. Również tutaj utytułowany szachista z klubu „Jutrzenka” Dąbrowa Górnicza potwierdził swoje znakomite umiejętności.

W dniach 16-25 lipca br. w mieście nad rzeką Wel rozegrany został XXXV Turniej Szachowy o Puchar Grunwaldu. To już 610 rocznica tej pamiętnej bitwy, stanowiącej jeden ze zrębów naszej świadomości narodowej. Natomiast wizyta mistrza świata to – idę o zakład – pierwsze w historii Lidzbarka Welskiego takie wydarzenie. Szkoda więc, że turnieju nie zaszczycił obecnością nikt z włodarzy miasta, tym bardziej że to najstarszy szachowy turniej w środowisku osób niewidomych w Polsce, co powtarzam za Piotrem Łożyńskim, prezesem klubu „Warmia i Mazury” Olsztyn.

Mężczyźni z pucharami
Jacek Stachańczyk (po lewej) i Bartosz Pawelec z trofeami

W zmaganiach z łatwością zwyciężył Jacek Stachańczyk. Jego udział podniósł rangę zawodów, nieczęsto bowiem można mierzyć się z mistrzem świata. Jego dominacja nad przeciwnikami była wyraźna i nie odzwierciedla jej nawet końcowy wynik. Jacek zdobył 8,5 p. z 9 partii, a zremisował jedynie z Bartkiem Pawelcem z Zamościa, reprezentantem klubu „Ikar” Lublin. Bartek wywalczył drugie miejsce, bezapelacyjnie na nie zasługując, bo grał dobrze. Od lat już fascynuje nas, szachistów „Crossu”, twórcze, wręcz innowacyjne traktowanie szachów przez Bartosza. To szachista artysta. Słynne są „nowinki Pawelca” – do tego stopnia, że niektóre z nich nazywa się już od jego imienia, np. „wariant Pawelca w debiucie Nimzowitscha, z wczesnym 3.f7-f6”. Jest ich bardzo wiele, niektóre niezwykle oryginalne i przez to szczególnie groźne dla przeciwników. Nawet Piotr Dukaczewski, znany i wybitny szachista, wicemistrz świata, grając białymi z Bartkiem, dopytywał go po 1.e4 Sc6: „Skoczek czy pionek?”, z nadzieją w głosie na zwykłe 1…c6 (choć to być może tylko część prawdy, a może żart ze strony znanego z poczucia humoru Piotra). Bartek zdobył 7,5 p. bez porażki, remisując tylko ze Stachańczykiem, Żełajtysem i autorem sprawozdania. I właśnie tylko w naszej partii chwiał się jak trzcina na wietrze, ale ostatecznie nie uległ. Trzecie miejsce Józefa Żełajtysa („Jantar” Gdańsk) to efekt jego olbrzymiego postępu w ostatnich latach, okupionego wielką pracą człowieka nastawionego na cel. Żełajtys zdobył 7 p., przegrał tylko ze zwycięzcą turnieju, a zremisował z Pawelcem i Racisem. Dzięki swojemu wynikowi uzyskał II normę kandydacką. Gratulacje z życzeniami zdobycia rankingu wymaganego do tytułu!

Grupa osób z pucharami
Zwycięzcy turnieju. Od lewej: Józef Żełajtys, Piotr Łożyński (koordynator), Jacek Stachańczyk, Bartosz Pawelec, Joanna Malcer (najlepsza zawodniczka)

Ponadtygodniowy pobyt w kameralnym Lidzbarku sprzyjał relaksowi. Spacery uliczkami miasta, przepyszne, bujne lasy odbijające się w malowniczych wodach jeziora, pływanie na rowerach wodnych i kajakach.

Z reporterskiego obowiązku dodam jeszcze, że turniej sędziował Andrzej Gula. Prezes Piotr Łożyński wlał w nasze serca nadzieję obietnicą zorganizowania, tak jak w poprzednich latach, drugiego turnieju lidzbarskiego – w październiku. Oby tylko wilk, którego z lasu nie wywołuję, temu nie przeszkodził. Do zobaczenia w Lidzbarku jesienią. Ciekaw jestem jego urody o tej porze roku.

Stanisław Niećko
Wyniki turnieju od miejsca czwartego
Miejsca pozostałych zawodników
4. Michał Racis — „Warmia i Mazury” Olsztyn 6 p.
5. Tomasz Pawlik — „Omega” Łódź 5 p.
6. Stanisław Niećko — „Tęcza” Poznań 5 p.
7. Antoni Niedźwiedź — „Pionek” Bielsko-Biała 5 p.
8. Krzysztof Zemła — „Pionek” Bielsko-Biała 5 p.
9. Joanna Malcer — „Warmia i Mazury” Olsztyn 4,5 p.
10. Jerzy Jagiełło — „Syrenka” Warszawa 4 p.
11. Andrzej Majcher — „Omega” Łódź 4 p.
12. Ryszard Grzywacz — „Omega” Łódź 4 p.
13. Dariusz Szafran — „Zryw” Słupsk 4 p.
14. Zbigniew Czarnecki — „Omega” Łódź 4 p.
15. Weronika Racis — „Warmia i Mazury” Olsztyn 4 p.
16. Małgorzata Kosieradzka — „Łuczniczka” Bydgoszcz 3,5 p.
17. Ireneusz Kaczmarek — „Pionek” Bielsko-Biała 3,5 p.
18. Karol Cis — ŚKKF Kielce 3 p.
19. Bogusław Kaczorowski — „Łuczniczka” Bydgoszcz 2,5 p.
20. Kamil Minaut — ŚKKF Kielce 0 p.
Panorama na jeziori i las
Relaks nad Jeziorem Lidzbarskim
Do góry

Czym się różni strzelec od reaktora atomowego?

W dniach 2-5.07.2020 r. w Tarnowie odbyły się eliminacje zawodników z Polski południowej do MP w strzelectwie pneumatycznym niewidomych i słabowidzących. Entuzjazm z pewnością dopisywał uczestnikom. W końcu dla większości to był pierwszy wyjazd po okresie lockdownu. Kondycja rywali stanowiła niewiadomą. Przez ostatnie miesiące trudno było o jakiekolwiek treningi, a po poluzowaniu obostrzeń czasu na przygotowanie nie było wiele. Ten artykuł nie będzie jednak raportem z zawodów, ale refleksją startującej w nich strzelczyni.

Chyba każdy sport jest w jakiś sposób… bolesny. Ale nikt by się za sport nie zabierał, gdyby nie satysfakcja z postępów i rezultatów, adrenalina, możliwość rywalizacji lub pracy drużynowej, a w końcu przyjemność czerpana z wybranej aktywności. Strzelectwo może być bolesne w sensie dosłownym, nie tylko w zakresie tego, do czego musi się dostosować nasze ciało. Nieumiejętne posługiwanie się bronią na śrut może nam albo komuś wyrządzić krzywdę. Każdy strzelec musi więc na początku swej sportowej drogi zapoznać się z zasadami BHP, nauczyć się właściwej postawy i posługiwania się bronią, zdobyć zaufanie asystenta i trenera, zanim przystąpi do strzelania. Każdy z opiekunów jest odpowiedzialny również za to, aby broń nie trafiła w niepowołane ręce. Ale kto z nich wie, co tak naprawdę siedzi w naszych głowach? Jakie myśli sprawiają, że trafiamy w dziesiątki, a co powoduje, że w ostatniej chwili schodzimy z celu, że pudłujemy? I gdzie tak właściwie jest ta dziesiątka lub wręcz wyobrażona jedenastka?

Ilu strzelców, tyle głów, i w każdej siedzą inne historie, tworzą się inne myśli. Co je napędza? Każdy musiałby się wypowiedzieć sam. Ja mogę tylko zdradzić parę tajemnic jednej z nich – mojej własnej.

Jestem jedną z najmłodszych zawodniczek w tym sporcie. Ani mi to schlebia, ani ubliża. Zastanawia tylko, że tak mało młodzieży garnie się do strzelectwa. Może łatwiej bawić się zabawkowymi łukami, kieszonkowymi procami czy pistoletami na strzałki, niż spróbować swoich sił na prawdziwej strzelnicy z prawdziwą, choć sportową bronią? A może zniechęca to, że strzelcy starsi od nich wiekiem są naprawdę dobrzy i pewnie długie lata musieliby pracować, aby dojść do perfekcji i w końcu trafić do strzeleckiej kadry?

Osoba mierząca do tarczy z karabinu
Na strzelnicy

Cieszy mnie, że na każdym wyjeździe wzajemnie się wspieramy. Po zawodach rywalizację odkładamy na bok, potrafimy się integrować bez względu na osiągnięcia czy reprezentowany klub. Ale martwi mnie to, że zawsze prędzej czy później rozmowy sprowadzają się do strzelectwa i związanego z nim sprzętu, przepisów i wymiany opinii o ludziach – i tak zaczyna się burzenie tego, co udało się już zbudować. Nie angażuję się w takie dyskusje, a wręcz zdarza się, że wtedy wychodzę, bo nie przepadam za ostrymi polemikami i usilnym ciągnięciem tematu. Czy czuję się z tym źle, że nie zabieram w nich głosu? Nie. Po prostu szkoda mi na to czasu. Wolę spędzić go radośnie z ludźmi, z którymi nie mam okazji spotykać się na co dzień, a o pozycję strzelectwa, zainteresowanie dla dyscypliny i wsparcie walczyć medialnie. Trzeba przyznać – trudno zdobyć potrzebną uwagę, kiedy paraolimpiada stoi pod znakiem zapytania. Poza tym inne dyscypliny cieszą się często większym zainteresowaniem, bo dają lepsze perspektywy, nagrody są sowitsze. W takiej sytuacji nawet sami strzelcy zaczynają się nimi interesować. Nie oznacza to jednak, że przed strzelectwem nie ma przyszłości albo że sport ten daje mało satysfakcji. Być może jest mało „ruchliwy”, jednak dzięki niemu nauczyłam się (lepiej powiedzieć: wciąż się uczę) opanowania, cierpliwości i zachowywania wewnętrznego spokoju. Uczę się, jak zamknąć to wszystko w swojej głowie i świadomie, w sposób kontrolowany tym kierować. To, co dzieje się w środku, jest jak reaktor atomowy, a otula go „sarkofag” z mojej czaszki, stroju i świata zewnętrznego. Każda moja myśl podtrzymuje karabin i nosi śrut do celu.

Najpierw strój… Cały musi usztywniać zawodnika. No i dobrze, dzięki temu nikt nie widzi, co dzieje się z moim ukrytym wewnątrz ciałem. Natychmiast, jak tylko znajdę się na stanowisku, mój brzuch przypomina sobie, że jestem głodna, a nogi zginają się w drugą stronę. Kiedy włożę buty, mam nieodpartą potrzebę chodzenia i skakania, byleby tylko dobrze się ustawić. Po pewnym czasie ciało staje się jakby zbędne, bo całą konstrukcję tworzy strój w układzie z karabinem. Uczucie gorąca spowodowane duchotą w sali, stresem i wysiłkiem sprawia, że mam wrażenie, jakbym składała się jedynie z samej wystającej ponad kurtkę głowy, a reszta ciała już odparowała. I pojawia się poczucie, że czas przygotowawczy trwa dłużej niż konkurencja, a już samo motanie się z regulacją karabinu i nastawianiem oprogramowania na namierzenie celu wyczerpuje. W końcu ulga – czas zacząć konkurencję! Wreszcie strzelanie nabiera sensu. Za to mam wrażenie, że każdy niewykalibrowany strzał trafia we mnie.

Ogromną rolę, zarówno podczas przygotowania do strzelań, jak i konkurencji, odgrywają asystenci. Jeden asystent na jednego strzelca. Każdy odpowiada za dopilnowanie i rozłożenie sprzętu, tak aby niczego nie brakowało, by wszystko było na swoim miejscu. Reaguje, kiedy podczas zawodów dzieje się coś niedobrego. Pomaga zawodnikowi nakierować się na cel, uzupełnia śrut, pilnuje, żeby mierzył w swoją tarczę i przypadkiem nie celował do tarczy przeciwnika. A w końcu czuwa nad nami, informując o pozostałym czasie, strzałach, wyniku czy podając wodę. Każdy w jakimś zakresie potrzebuje tego wsparcia. Myślę, że akurat ja nie wymagam go zbyt wiele, jednak denerwuję się, kiedy przyłapię asystenta na kontrolowaniu swojego telefonu zamiast mojej tarczy. I już nie opuszcza mnie myśl, że coś się stanie właśnie wtedy, kiedy ten na chwilę odejdzie od stanowiska. Jednak co ja bym dała za to, aby wynagrodzić mu tę mękę, kiedy stoi za moimi plecami albo, przykuty do krzesełka, w kompletnej ciszy trwa obok.

Strzały? Dźwięk dziesiątki to miód dla moich uszu (nawet jeśli to nie brzmi zbyt smacznie). Ten moment, kiedy utrzymuje się długo w słuchawkach, jakbym właśnie upolowała jakiś trudny do schwytania okaz owada. Kiedy dźwięk zdaje się zanikać, burza nerwów znów daje o sobie znać. Jakbym już teraz nie polowała na unikatowego owada, a na podłego komara, którego muszę jak najszybciej wyeliminować. Aż w końcu ulga i ta myśl, że trafiłam w samą dziesiątkę lub wyżej… Nagle klepnięcie i słowa asystenta: „Poczekaj, trzeba kliknąć ze trzy razy w lewo, bo strasznie ściąga cię na prawo”. Jak to? Była dycha, przecież słyszałam! Później znów się rozkręcam… 9,7; 9,9; 10,3; 10,5; 10,8… I wtedy nieodparcie chce mi się pić i uświadamiam sobie, że krążenie w ręce już dawno ustało. Nie zmieniając swojej postawy, próbuję ulżyć ręce, a asystent podaje mi wodę. Parę oddechów i wracam do strzałów. I znowu: 5,4 z lewej, 6,8 z prawej… Co się dzieje, przecież znowu słyszę ten wyczekiwany dźwięk, jeszcze chwilę po namierzeniu i strzale?! Czuję, jak się we mnie gotuje. I nagle znów klepnięcie asystenta i komunikat: „Poczekaj, bo strzelasz po całej tarczy, spokojnie”. Staram się jeszcze bardziej… Aż zaczynam rejestrować każdy krok swojego asystenta i pobliskich osób, a lekkie drgania podłogi przekładają się na moim karabinie na trzęsienie ziemi. Mam ochotę odwrócić się i wykrzyczeć „Wszyscy na miejsce i siedzieć bez ruchu!”. Ale nie mogę, przecież mnie zdyskwalifikują… Zaciskam szczękę, wstrzymuję oddech, mierzę, mierzę… I nagle… stuk, stuk. „Jak nie możesz trafić i za długo namierzasz, to nie męcz się, poczekaj, odłóż broń, pooddychaj i spróbuj znowu”. No, w sumie dobra rada, ale dlaczego ten karabin nie strzela do tyłu?! Aż w końcu cisza, skupiam się i tylko drgam na dźwięk strzałów rywali. Determinacja i chęć ukończenia konkurencji biorą górę. Byle nie zaczęło burczeć mi w brzuchu… Bo skurcze i rozkurcze żołądka wywołują wrażenie, jakby jakieś żaby chciały ze mnie uciec. Ale na karku czuję wreszcie, raz za razem, dotyk asystenta. To informacja o kolejnych ustrzelonych dziesiątkach.

Grupa osób w strojach sportowych
Strzelecka reprezentacja klubu Sudety „Kłodzko

Zbliżam się do końca. Ostatkiem sił i czucia daję z siebie wszystko. Nareszcie – sześćdziesiąty strzał – i czas odejść od stanowiska. Nie jest lekko. Kiedy kończę postawę leżąc, mogłabym być Bennym Hillem, który jedną ręką odrywa sobie drugą i rzuca ją za siebie. Nic bym nawet nie poczuła. Kiedy zaś kończę postawę stojąc, czekam, aż podstawią mi krzesło stworzone dla ludzi, których kolana zginają się w przeciwną stronę, inaczej niż u wszystkich. Boję się ściągnąć cały ten pancerz, ponieważ obawiam się, że wszystko, co w nim tkwiło, zaraz się rozpadnie albo wypłynie. A tu każdy chce się ściskać i gratulować… Dostaję swój wynik. Przecież wyliczyłam więcej! No nic, i tak każdy kolejny jest wyższy od poprzedniego, więc robię postępy. Perfekcjonistką nie jestem, bo perfekcjonizm jest nudny

Jasne jest już chyba, skąd to porównanie do reaktora. Bez kontroli nie wiadomo, co kumuluje się w środku, jaka jest w nim energia i ile wytrzyma „konstrukcja”. Dlatego ważna jest atmosfera, praca nad wewnętrznym spokojem i opanowaniem. I samozaparcie, żeby się nie poddawać. Strzelectwo jest jak tai chi – aktywność ruchowa niewielka, liczy się precyzja. To sport techniczny, jednak jak każdy inny generuje sporo emocji i adrenaliny. Endorfiny i satysfakcja rosną wraz z postępem. Wsparcie asystenta i otoczenia jest bezcenne.

Pozostaje tylko ćwiczyć i pracować dalej nad sobą, aby w końcu wraz z całą drużyną wstrzelić się na paraolimpiadę. Chciałabym, aby strzelectwo powszechniej się rozwijało i przyciągało nowe osoby. Dzięki postępom i wytrwałości dużo łatwiej będzie pozyskać uwagę i wsparcie mediów oraz sponsorów, a wówczas poszerzą się możliwości treningów i startów w zawodach. Chwytajcie za broń i – do boju!

Monika Łojba

Do góry

Wiadomości

Bowling — Tarnów po raz jedenasty

Pierwszy w 2020 roku turniej bowlingowy w ramach projektu „Wspólny start 2020” odbył się w dniach 2-5.07.2020 r. w Tarnowie. Projekt dofinansowują Ministerstwo Sportu oraz PFRON. Podczas sportowych zmagań gracze stosowali się do regulaminu zawodów zatwierdzonego przez Stowarzyszenie „Cross”, przestrzegając jednocześnie zasad obowiązującego reżimu sanitarnego. Reprezentanci 15 klubów rywalizowali na sześciotorowej kręgielni Kwazar Bowling Club. To trudny technicznie obiekt, więc wszyscy walczyli ambitnie, ale – jak zawsze – w przyjaznej atmosferze.

Turniej obfitował w niespodzianki. Okazało się, że również w Tarnowie można osiągnąć 201 p. w jednej grze. Dokonali tego dwaj zawodnicy: Michał Ciborski z klubu „Jutrzenka” Częstochowa oraz Władysław Szymański z klubu „Omega” Łódź. Ostatecznie w tej rozgrywce dwóch panów wygrał Michał Ciborski, który miał więcej strike’ów. Najwyższy wynik w jednej grze kobiet – 171 p. – uzyskała Łucja Grochowska- Pilzek startująca w barwach klubu „Jutrzenka” Częstochowa.

Zwyciężczynią w B1 kobiet, z wynikiem 438 p., została zawodniczka klubu „Podkarpacie” Przemyśl Aneta Bzdek, która pierwszy raz grała na tarnowskiej kręgielni. Na drugim miejscu podium stanęła Barbara Szypuła z klubu „KoMar” Piekary Śląskie (412 p.), a na trzecim Salomea Walkowiak z „Pogórza” Tarnów (346 p.). W kategorii B1 mężczyzn triumfował Krzysztof Tarkowski, zawodnik „Hetmana” Lublin zagrał 610 p. Tuż za nim, z wynikiem gorszym o zaledwie 8 punktów, uplasował się Stanisław Chmura z „Podkarpacia” Przemyśl, a trzeci był Tadeusz Kolbusz z „Crossu Opole” (520 p.).

Wśród pań z kategorii B2 po pewne zwycięstwo sięgnęła Barbara Łuczyszyn („Podkarpacie” rzemyśl), która uzyskała 814 p., drugie miejsce przypadło Ewie Szlachtowskiej z klubu gospodarzy (760 p.), a trzecią lokatę uzyskała debiutantka, zawodniczka z klubu „Beskidek” Żywiec Teresa Krzyżaniak (631 p.). W kategorii B2 mężczyzn nie miał sobie równych Janusz Jeleń z „Moreny” Iława (899 p.), drugi zawodnik, Ryszard Lewandowski z klubu „Pionek” Włocławek, uzyskał wynik 836 p., a osiem punktów mniej od niego i brązowy medal zdobył Mariusz Kozyra z „Hetmana” Lublin (828 p.).

Grupa osób na torze bowlingowym
Przygotowania do rzutów na tarnowskiej kręgielni

Zwyciężczyni w B3 kobiet, Łucja Grochowska-Pilzek z „Jutrzenki” Częstochowa, zdobyła 871 p., co dało jej znaczną przewagę nad rywalkami. Obok niej na podium stanęły dwie lublinianki z „Hetmana”: Emilia Sawiniec (764 p.) oraz Elżbieta Malinowska (756 p.). Skład podium panów w kategorii B3 był niespodzianką. Zwyciężył Władysław Szymański z „Omegi” Łódź z wynikiem 968 p., srebrny medal powędrował do Mariana Gręzaka z „Syrenki” Warszawa (851 p.), a brązowy do Jana Ochałka z klubu „Podkarpacie” Przemyśl (817 p.), który to zawodnik po raz pierwszy mierzył się z tarnowską kręgielnią.

Zwycięzcy otrzymali statuetki, medale oraz dyplomy od Stowarzyszenia „Cross”, a także drobne upominki ufundowane przez tarnowski klub „Pogórze”. Zawodnicy walczyli dzielnie o dodatkową nagrodę, czyli – jak tradycja każe – statuetki ufundowane przez prezesa klubu gospodarzy Kazimierza Curyło. W tym roku były to… Samochody Prezesa, a wygrali je Piotr Dynda i Urszula Ziętek

Grupa osób z dyplomami i medalami
Dekoracja zwycięzców w kategorii B1 mężczyzn

Tarnowska kręgielnia stoi u podnóża Góry Świętego Marcina. Taka lokalizacja pozwoliła uczestnikom zwiedzić ruiny zamku Tarnowskich, skąd widać panoramę Tarnowa. Gościnne miasto ma sporo do zaoferowania miłośnikom pięknych zabytków i miejsc historycznych. Wielu naszych sportowców skorzystało z tej okazji.

Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim za udział w zawodach. Organizować turniej dla Was to czysta przyjemność!

Irena Curyło

Warcaby — Powrót nad warcabnice

W dniach 5-12.07.2020 r. w hotelu Europa w urokliwym Giżycku odbył się ogólnopolski turniej osób niewidomych i słabowidzących w warcabach stupolowych. Wśród 40 uczestników znaleźli się zarówno doświadczeni zawodnicy, jak i osoby nowe, pierwszy raz biorące udział w turnieju warcabowym. Podczas zmagań na stu polach warcabnicy ujrzeliśmy również dwie osoby niepełnoletnie, dla których był to początek sportowej przygody z tą grą. Zawody zorganizował prezes giżyckiego klubu „Kormoran” Andrzej Gasiul, przy wydatnej pomocy jego żony, Grażyny, i klubowych przyjaciół. Uroczystego otwarcia oraz zakończenia imprezy dokonał burmistrz Giżycka Wojciech Karol Iwaszkiewicz. Sędzią głównym turnieju był niezwykle doświadczony arbiter z wieloletnim stażem Leon Miklosik, na sędziego rundowego powołano Roberta Sobczyka. Zawody rozegrano systemem szwajcarskim na dystansie 9 rund, z tempem gry 90 minut na zawodnika. Podczas odprawy technicznej w dniu przyjazdu sędziowie omówili z uczestnikami wszelkie kwestie dotyczące przepisów, a organizator poinformował zebranych o warunkach całego pobytu.

Osoby przemawiające przez mikrofon na sali gry
Koordynator Andrzej Gasiul (po lewej) z burmistrzem Giżycka Wojciechem Karolem Iwaszkiewiczem

Niekwestionowanym zwycięzcą turnieju został Zenon Sitarz z klubu „Podkarpacie” Przemyśl. Zdobył 16 p. z osiemnastu możliwych do zdobycia, a przegrał tylko jedną partię – z Michałem Ciborskim. Na drugiej pozycji zameldował się Edward Twardy („Sudety” Kłodzko) z dorobkiem 14 p. Trzecie miejsce przypadło w udziale wspomnianemu już Michałowi Ciborskiemu z „Jutrzenki” Częstochowa, który wywalczył 13 p. Tuż poza podium uplasował się zawodnik gospodarzy Ryszard Pawłowski, uzyskawszy 12 p. Po 12 punktów zdobyli również: piąty na finiszu Wojciech Woźniak z „Jutrzenki” Częstochowa, szósty Jerzy Dzióbek z „Jantaru” Gdańsk i siódmy Andrzej Gasiul, gospodarz turnieju. Wśród osób mających po 12 oczek o kolejności miejsc decydowały małe punkty wartościowania. Pierwszą dziesiątkę uzupełnili: Antoni Ignatowski („Jaćwing” Suwałki), Stanisław Sroka („Kormoran” Giżycko) oraz Ryszard Szachniewicz („Jaćwing” Suwałki). Zawodnicy na miejscach od 8 do 12 zgromadzili po 11 dużych punktów, tutaj również o kolejności zajętych miejsc zdecydowały małe punkty. Ogromną niespodziankę sprawił Jan Jankowski („Razem na Szlaku” Poznań). Zawodnik ten otworzył drugą dziesiątkę klasyfikacji końcowej, czym dał sygnał rywalom, że znacząco podniósł swe umiejętności gry w warcaby. Wielkim objawieniem turnieju okazał się trzynasty w tabeli końcowej 12-letni Michał Racis („Warmia i Mazury” Olsztyn), dla którego był to pierwszy start jako warcabisty, jak zresztą widać – start bardzo udany. Michał zdobył 10 p., pokonując wielu znanych i oświadczonych zawodników. W ostatniej rundzie trafił na pierwszy stół, gdzie grał ze zwycięzcą zawodów. Przegrał na czas, gdyby nie to, byłby co najmniej remis, a może i wygrana dwunastolatka. Drugim dzieckiem wśród grających była młodsza siostra Michała – Weronika Racis. Ośmiolatka również debiutowała na stu polach warcabnicy. Uzyskała 8 p. i zajęła ostatecznie 30 pozycję, więc był to również udany start tej bardzo młodej zawodniczki. Jak można zauważyć, w czołówce było bardzo ciasno, uczestnicy rywalizowali często do ostatniego piona i do ostatnich sekund na swych zegarach. Kilka osób zdobyło lub podniosło kategorie warcabowe. Normy na nie wykonali: Janina Maksymowicz i Honorata Wehner (kategoria III), Jan Jankowski, Michał Racis i Weronika Racis (kategoria IV; dzieci przyjechały na zawody bez kategorii), Mieczysław Korzeniewski (kategoria V). Wielu zawodników podwyższyło również swój ranking PZWarc. Spośród kobiet najlepsza okazała się Petronela Dapkiewicz, drugą lokatę wśród pań wywalczyła Jolanta Woźniak, a trzecią Teresa Jurczak.

Osoby grające w warcaby przy stolikach
Sala gry

Bardzo wysoki poziom rozgrywek podniósł rangę tego dorocznego turnieju. Podczas zawodów panowała wspaniała atmosfera, na sali gry był respektowany wymóg ciszy, przez co wszyscy grający mogli się skupić. Niektóre pojedynki toczyły się na dwóch deskach, stoły były wygodne i duże – dwie deski, zegar i karty do zapisu partii mieściły się bez problemu i jeszcze był luz. Zachowanie grających – bez zarzutu.

a trzecią Teresa Jurczak.
Osoby z pucharami
Dekoracja zwycięzców. Od lewej: Edward Twardy, Zenon Sitarz, Michał Ciborski

Hotel Europa to wspaniałe miejsce na organizację takich imprez sportowych. Jego właściciele dołożyli wszelkich starań, by należycie ugościć osoby z dysfunkcją wzroku: żółte linie przy schodach, doskonale oświetlona sala gry, smaczna kuchnia oraz komfortowe pokoje. Dodać należy, że obsługa hotelu była bardzo miła, a przyległy teren nad jeziorem Kisajno był świetnym miejscem na wypoczynek po rundach. Do tego fascynująca wycieczka statkiem Tajty po jeziorze, popołudniowy grill z wieloma potrawami i słodkim poczęstunkiem dla wszystkich w postaci pysznych pączków. Podczas grilla koordynator turnieju Andrzej Gasiul umilał wypoczynek grą na gitarze. Słowem, organizacja turnieju – na złoty medal.

Ze sportowym pozdrowieniem Wojciech Woźniak

Grupa osób na sali gry
Uczestnicy turnieju
Do góry

System TV na każdą kieszeń

Od kilku ładnych lat telewizory stają się coraz większe i coraz bardziej „smart”. Oglądamy na nich nie tylko programy stacji telewizyjnych, lecz również nasze zdjęcia, a nawet filmy z sieci. Dzięki systemom operacyjnym, jakie instalują w nowych urządzeniach producenci, oraz dostępowi do internetu obsługują one szereg dodatkowych funkcji

Na wielkich ekranach naszych telewizorów możemy na przykład przeglądać YouTube albo strony internetowe, oglądać treści z platform VOD, takich jak Netflix, Player, Ipla czy choćby Amazon Prime Video. Istnieje kilka systemów operacyjnych wykorzystywanych w telewizorach. Samsung ma swój Tizen OS, LG – webOS, a Sony, Philips czy debiutujący ostatnio na rynku telewizorów Xiaomi korzystają z Android TV. Huawei, ze względu na problemy z dostępem do usług Google, rozwija swój system Harmony OS. Jeśli chodzi o aktualizację systemów, to w tym przypadku jest jeszcze gorzej niż ze smartfonami, najlepiej trzeba by kupić nowy odbiornik. Ale skoro telewizor działa i wyświetla akceptowalnej jakości obraz, to przecież nie będziemy go wymieniać co dwa lata, kiedy tylko pojawi się nowa funkcjonalność w systemie operacyjnym. Wiele starszych modeli nie ma w ogóle wbudowanych funkcji smart oraz dostępu do sieci, bo zwyczajnie nie mają one karty sieciowej. przecież chciałoby się czasem obejrzeć jakiś ciekawy serial na dużym ekranie albo całej rodzinie wyświetlić zdjęcia z wakacji… W takiej sytuacji z pomocą przychodzą różnego rodzaju przystawki do telewizorów, które potrafią wzbogacić je o te dodatkowe funkcje.

Apple TV

Firma Apple od kilku lat rozwija urządzenie Apple TV. Jest to małe, prostokątne „pudełko”, które podpinamy do telewizora za pomocą kabla HDMI i – mamy dostęp do setek programów, serwisów VOD oraz iTunes Store, z którego możemy kupować lub wypożyczać różnego rodzaju materiały. Od roku Apple rozwija swoją usługę VOD – Apple TV+. I choć wszystko wygląda nieźle, są jednak haczyki. Pierwszy to cena samego urządzenia – około 800 zł. Kolejnym jest to, że aby w pełni korzystać ze wszystkich funkcji, trzeba być posiadaczem urządzeń Apple, gdyż w przeciwnym razie nie będziemy mogli wyświetlać na telewizorze zawartości naszych smartfonów.

Google Chromecast

Firma z Mountain View do strumieniowania treści na telewizorach proponuje urządzenie Google Chromecast. Ma ono kilka zalet, ale nie jest też pozbawione wad Przede wszystkim cena przystawki jest znacznie niższa niż Apple TV, można kupić ją za 150-200 zł. Natomiast urządzenie ma ograniczenia. Po podłączeniu go do telewizora możemy przesyłać treści tylko z naszego smartfona lub tabletu z Androidem, ewentualnie z komputera PC. Nie ma możliwości samodzielnego uruchamiania aplikacji bezpośrednio na telewizorze, nie wykorzystując przy tym innych urządzeń. Wielu osobom wystarcza jednak, że mogą udostępnić zdjęcia na dużym ekranie czy obejrzeć jakiś film na YouTubie albo Netflixie. Dużo pieniędzy to nie kosztuje, wszystko działa szybko i sprawnie, a cała instalacja sprowadza się do podłączenia Chromecasta do wejścia HDMI, żeby urządzenie było widoczne w telefonie.

Przystawki z Android TV

Wiele osób chciałoby mieć sprzęt, który będzie funkcjonalny jak Apple TV, a jednocześnie kompatybilny z urządzeniami z systemem Android i nie będzie kosztował tyle, co nowy telewizor. Z pomocą przyszli chińscy producenci. Na rynku pojawiło się wiele urządzeń z wbudowanym Chromecastem oraz zainstalowanym pełnym system Android TV, który jest stosowany w telewizorach smart. W tym przypadku również cała procedura instalacji sprowadza się do tego, że podłączamy przystawkę z Android TV do wejścia HDMI w naszym telewizorze, konfigurujemy dostęp do domowego internetu – i możemy korzystać. Nie ma problemu, gdy mamy ochotę udostępnić jakieś zdjęcie z telefonu, natomiast zyskujemy również możliwość instalowania i uruchamiania aplikacji ze sklepu Play bezpośrednio na przystawce.

Xiaomi Mi TV Stick robi robotę

Zdjęcie urządzenia wraz z pilotem
Mi Stick wraz z pilotem

Pod koniec lipca firma Xiaomi pokazała kolejną ze swoich przystawek do telewizora. Jest jeszcze tańsza od poprzedników i zdecydowanie mniejsza. Urządzenie wygląda jak większy pendrive i podłączamy je bezpośrednio do gniazda HDMI w naszym telewizorze. Ma ono wbudowanego Chromecasta oraz pełną wersję systemu Android TV. W Polsce pojawi się w sprzedaży w sierpniu i jego cena nie przekroczy 200 zł, co przy oferowanej funkcjonalności podważa jakikolwiek sens zakupu Chromecasta od Google. W zestawie znajduje się Mi TV Stick, zasilacz wraz z kablem USB oraz pilot do zdalnej obsługi urządzenia. Minusem może być to, że przystawka obsługuje tylko rozdzielczość Full HD, nie odtwarza obrazu w 4K, jak ma to miejsce w przypadku Apple TV, Chromecasta czy innych droższych przystawek z Android TV.

Zrzut ekranu startowego Android TV
Ekran po uruchomieniu urządzenia

Po uruchomieniu Mi TV Stick pojawia się ekran z ikonami programów zainstalowanych przez producenta. Możemy też sami pobierać aplikacje ze Sklepu Play. Do dyspozycji są więc praktycznie wszystkie aplikacje i serwisy VOD. Po zalogowaniu się do naszego konta Google mamy również pełny dostęp do YouTube’a, a więc możemy przeglądać historię, playlisty czy subskrybowane kanały. Mamy możliwość korzystania z aplikacji Filmy, w której możemy kupować lub wypożyczać ekranowe produkcje. I, rzecz jasna, możemy wyświetlać treści z naszego telefonu czy komputera, a więc np. wszelkie zdjęcia i filmy zapisane w pamięci

Zrzut ekranu menu ułatwień dostępu
Ustawienia konfiguracji TalkBack

Sklep Play

Na pilocie znajduje się przycisk Asystenta Google, po naciśnięciu którego możemy wydawać polecenia głosowe, tak jak ma to miejsce w przypadku smartfonów Producent pomyślał również o wprowadzaniu głosowym, dzięki czemu nie trzeba wpisywać na pilocie, czego szukamy. Wszystko działa płynnie, a obsługa jest intuicyjna

Zrzut ekranu strony głównej Sklepu Play
Sklep Play

Kolejnym bardzo ważnym aspektem dla Czytelników może być fakt, że tak jak w smartfonach z Androidem, tu również jest funkcja ułatwień dostępu. Możemy na przykład zwiększyć kontrast lub uruchomić program udźwiękawiający TalkBack. Muszę przyznać, że działa to całkiem płynnie i można dotrzeć do każdego elementu ekranu. Aplikacje typu YouTube również są obsługiwane przez screenreader.

Zrzut ekranu przedstawiający prognozę pokody
Asystent Google w akcji

Podsumowanie

Jeśli mamy starszy, ale nadal sprawny telewizor, lub podróżujemy, a w pensjonacie czy hotelu jest TV i dostęp do internetu, to zdecydowanie polecam przystawki telewizyjne. W podobnej cenie próżno szukać tego typu kompleksowych rozwiązań. Jeśli natomiast kupiliśmy niedawno nowy telewizor 4K lub 8K, który posiada już funkcje Smart TV i ma wbudowaną łączność bezprzewodową, to Mi TV Stick będzie zbędny, bo większość opisywanych w artykule funkcji obsługują już wszystkie dwu-, trzyletnie telewizory.

Mirosław Liszewski

Do góry

Gramy w szachy

Mężczyzna z szachownicą w tle
Ryszard Bernard

Struktura pionkowa „piła”

Pod taką nazwą kryje się następujący układ pionków na szachownicy

Białe: Kg1, a2, b2, c4, d4, f2, g2, h2. Czarne: Kg8, a7, b7, c6, e6, f7, g7, h7

Jak przypuszczam, nazwa „piła” jest określeniem czarnych pionków na c6 i e6, które jak zęby piły bronią dostępu do pola d5. W podręcznikach szachowych można znaleźć też i inne określenia pozycji przedstawionej na diagramie: struktura Caro-Kann (w tym debiucie występuje ona najczęściej) czy struktura Capablanki. Omawiany układ pionków jest dosyć popularny w praktyce i obok wspomnianej obrony Caro-Kann może powstać m.in. w obronie francuskiej czy gambicie hetmańskim.

Białe mają przewagę w przestrzeni. Stąd wynika już pierwsza wskazówka dla grających: wymiany są korzystne najczęściej dla czarnych. Im mniej figur, tym mniej „tłoku” bierek na trzech ostatnich liniach. Najczęstszym planem dla białych jest atak figurowo-pionowy na króla, połączony z przełomem d4-d5. Czasami i atak, i przełom występują samodzielnie.

A. Szirow – R. Hübner
Monachium 1993

1.e4 e6 2.d4 d5 3.Sc3 de4 4.S:e4 Gd7 5.Sf3 Gc6 6.Gd3 Sd7 7.0–0 Sgf6 8.Sg3 Ge7 9.b3 0–0 10.Gb2 G:f3 11.H:f3 c6 12.c4 We8 Białe mają parę gońców i silne centrum, ale pozycja czarnych, choć pasywna, pozbawiona jest słabości i trzeba je dopiero wyrobić 13.Wfe1 Sf8 14.h4!? Marsz tego pionka zwiastuje agresywne plany związane z czarnym królem. Można było grać spokojnie 14.Wad1 Sg6 15.Gb1 z dalszym zdwojeniem wież na linii „d” lub „e” 14...Hc7 15.Wac1 Narzucało się 15.Wad1, ale białe uważają, że obecność wieży na c1 (przy Hc7) może ułatwić przełom d4-d5.

Białe: Kg1, Hf3, Wc1, We1, Gb2, Gd3, Sg3, a2, b3, c4, f4, f2, g2, h4. Czarne: Kg8, Hc7, Wa8, We8, Ge7, Sf6, Sf8, a7, b7, c6, e6, f7, g7, h7

15...Sg6!? Posunięcie prowokujące do h4-h5 i prowadzące do komplikacji. Czarne nie miały jednak dużego wyboru – przełom d4-d5 wisiał w powietrzu: 15...Wad8?! 16.d5! cd5 (16…ed5 17.Sf5) 17.cd5 Hd7 18.d6! H:d6 (18...G:d6? 19.G:f6 gf6 20.Sh5 Ge7 21.Wed1) 19.Gb5 S8d7 20.G:f6 G:f6 21.Se4 Hb6 22.S:f6+ gf6 23.Hd3! i czarne ponoszą straty (23…Se5 24.Hg3+!) 16.h5 Białe przyjmują wyzwanie. Alternatywą była spokojna pozycja z niewielką przewagą po 16.G:g6 hg6 17.d5 ed5 18.cd5 16...Sh4 17.He3 Gd6! Słabe było 17...h6?! 18.d5! ed5 19.G:f6 gf6 20.H:h6 18.Se4 Bronić się przed Gf4 można było poprzez 18.Se2, ale pozycja po 18…He7 19.g3 Sf5 20.Hf3 była dla Szirowa za spokojna 18...Gf4! 19.S:f6+ gf6 20.He4! f5 21.He2 G:c1 Czarne są konsekwentne. Po 21...f6 22.Wcd1 czy 21...c5 22.Wcd1 białe atakowały za darmo 22.W:c1 Przewaga materialna czarnych jest chwilowa – skoczek h4 nie ma odwrotu 22…f6! Skoczka nie da się uratować: 22...Hf4 23.g3 Hg5 24.Kf1 czy 22...f4 23.Hg4+. Czarne stawiają na kontratak 23.g3 Kf7! 24.gh4 Hf4 25.We1 Wg8+ (25...H:h4?! 26.Hf3) 26.Kf1 ae8 27.He3 H:h4 28.Ke2! Król ucieka na drugie skrzydło. Pionka h5 obronić się nie da 28.Hf3 Wg5 28...H:h5+ 29.Kd2 Wg2 30.We2 (30.Ge2 Hh4 31.d5!?) 30…Hg5 Mając dwa pionki więcej, czarne nie boją się już przejść do końcówki 31.f4 W:e2+ 32.G:e2 Hg2 33.Hf3 H:f3 34.G:f3 Arcymistrz Szirow w swoich komentarzach stwierdzał optymistycznie, że białe mają przewagę.

Rysunek pionów szachowych

Obiektywnie szanse stron są wyrównane 34...Kg6?! Zła decyzja, kosztująca kilka temp. Król chciał wspomóc marsz pionka „h”, ale okazało się to nierealne. Lepiej było trzymać monarchę w centrum 34...Ke7 35.Ke3 Kd6 35.Ke3 Wd8 Jeśli 35...h5, to 36.Kf2 h4 37.Kg2 i pionek h4 będzie wkrótce zagrożony 36.Gc3 Kf7 37.a4 Ke7 38.a5 Kd7?! Prowadzi do dużej przewagi białych. Należało grać 38...a6 39.b4 Wd7 lub 38...Kd6!? 39.d5 e5 39.d5! Ten przełom nieoczekiwanie okazał się rozstrzygający w głębokiej końcówce 39...ed5 40.cd5 cd5 41.G:f6 Wf8 42.Gh4! Teraz gońce pokazują swoją siłę 42...Kc6 43.Kd4 Kb5 Więcej szans na ratunek można było szukać w wariancie 43...b6 44.G:d5+ Kd6 45.a6!? h5 44.G:d5 K:a5 45.G:b7 Białe zdobyły pionka, nieuchronne są dalsze straty czarnych 45...Wb8 46.Gd5 h5 47.Ge6 Ka6 48.Gc4+ Kb6 49.Ke5 a5 50.K:f5 Kc5 51.e5 (51...a4 52.Ge7+) 1–0

Z. Jaśnikowski – R. Bernard
Polanica-Zdrój 1995

Białe: Kg1, Hd1, Wc1, We3, Gb2, Gg2, a3, b3, c4, d4, f2, g3, h2. Czarne: Kg8, Ha5, Wa8, We8, Ge7, Sf6, a7, b7, c6, e6, f7, g7, h6

Nieostrożna gra czarnych umożliwiła białym przełom d4-d5: 19...Wad8?! Czarne planują zdwojenie wież na linii „d”, ale realizują to w niewłaściwy sposób. Lepsze było 19...Wed8 z dalszym Wd7, Wad8 20.He2 Wd7? 21.d5! cd5 22.cd5 Hd8 Smutna konieczność. Nie można 22...ed5, bo 23.G:f6 gf6 24.Hg4+, ani też 22...S:d5 23.W:e6! 23.de6 fe6 24.Hc4 Białe zostawiają zabranie pionka na później, nie chcąc niepotrzebnych komplikacji po 24.W:e6 Wd2 24...Wd1+ 25.We1 W:c1 26.W:c1 Sd5 Trochę lepsze było 26...Hd7, ale i po 27.Hc7 przewaga białych jest wyraźna 27.Wd1! Kh8 28.G:d5 ed5 29.W:d5 Hb6 30.Wd7 Białe mają i pozycyjną, i materialną przewagę 30...Gf6 31.G:f6 H:f6 32.Hf7 We1+ Rozpaczliwa próba kontrataku. Końcówka po wymianie hetmanów była do poddania 33.Kg2 He5 34.Hg6! Wobec groźby 35.Wd8+ czarne muszą same forsować wymianę hetmanów 34...He4+ 35.H:e4 W:e4 36.W:b7 I białe wygrały.

J. Hector – J. Fries Nielsen
Kopenhaga 2012

Białe: Kg1, Hb3, Wa1, We2, Gd2, Se4, Se5, a2, b2, c4, d4, f2, g2, H3. Czarne: Kg8, Hc8, Wa8, Wf8, Ge7, Sd7, Sh5, a7, b7, c6, e6, f7, g7, h7

Wstępem do ataku na króla było osłabienie czarnych pól w obozie nieprzyjaciela: 17.Gb4! G:b4 18.H:b4 Shf6 19.Sd6 Hc7 20.Wd1 a5 21.Ha3 Sb6 22.Wd3 Wieża na trzeciej linii może atakować obiekty na obu skrzydłach. Ciekawą alternatywą było 22.Wde1!?, z groźbą zabicia na f7, np. 22...Wad8 23.Sd:f7! W:f7 24.S:f7 K:f7 25.H:a5 W:d4 26.W:e6, z wyraźną przewagą 22...Sc8 23.c5! Ten ruch zniechęcił czarne do wymiany skoczka: 23...S:d6 24.cd6 Hc8 (24...Hb6 25.Hc5!) 25.Wg3 Sd5 26.We4 g6 (26...f6? 27.W:g7+! K:g7 28. Hg3+ Kh8 29.Sg6+!) 27.h4 itd. 23...Sd5 24.Wb3 Wa7? Teraz już czarne nie miały wyboru – skoczka na d6 należało wymienić 24...S:d6 25.cd6 Hc8 26.Wg3 f6 27.Sc4 Hd7 25.Wg3 Sce7 26.Hf3 Sg6 27.h4!? Teraz atak rozwija się błyskawicznie 27…Waa8 Jeśli 27...S:h4, to 28.Hg4 Sg6 29.S:g6 hg6 30.Wh3 Sf6 31.Hh4 Sh5 32.g4 28.h5 S:e5 29.W:e5! Do ataku włącza się druga wieża 29...He7 30.Weg5 g6?! Przyspiesza porażkę, ale i po 30...f5 31.W:g7+ H:g7 32.W:g7+ K:g7 33.S:b7 wynik partii był przesądzony 31.hg6 fg6 32.W:g6+ hg6 (32...Kh8 33.Wg8+! W:g8 34.Sf7+) 33.W:g6+ Kh7 34.Hh5x

Rysunek pionków szachowych

Posunięcie c4-c5 z opanowaniem czarnych pól jest bardzo skuteczne, jeśli goniec c8 nie zdążył się rozwinąć:

L. Portisch – I. Radułow
Drużynowe ME, Moskwa 1977

Białe: Kg1, He4, Wa1, Wd1, Gc1, Gg2, Sf3, a2, b3, c4, d4, f2, g3, h2. Czarne: Kg8, Hd8, Wc8, Wf8, Gb7, Be7, a7, b6, c6, e6, f7, g7, h7

13...Hc7 Czarne chcą zagrać wyzwalające c6-c5 14.Gf4! Gd6 15.G:d6 H:d6 16.c5! Odbiera gońcowi b7 możliwość wejścia do gry 16...He7 Do straty figury prowadzi 16...bc5 17.dc5 S:c5? 18.Hb4! (18.H:h7+!?) 18... He7 19.Wdc1 17.b4 Wfd8 18.Hc2 Sf6 19.Se5 Sd5 Podobne jak w poprzednim przykładzie – silna pozycja tego skoczka nie jest wystarczającym ekwiwalentem za słabe czarne pola i bezczynność gońca 20.a3 Z planem Se5-c4-d6 20...b5 Wymuszone, ale to jeszcze bardziej ogranicza gońca 21.Ge4 g6 22.h4 a5 Jedyna możliwość wykazania się aktywnością, ale to tylko pogłębia kłopoty, gdyż białe są lepiej przygotowane do przeniesienia ciężaru gry na skrzydło hetmańskie 23.ba5! Wa8 24.a4! b4 Jeśli 24...W:a5, to 25.ab5 W:b5 26.Wa7 25.G:d5! Wymiana jedynej aktywnej figury przeciwnika 25...W:d5 26.Wab1 f6 27.Sg4 Wad8 28.W:b4 Gc8 29.Se3 W5d7 30.Wb8 e5 Ostatnia szansa 31.d5! Po wątpliwym 31.de5?! W:d1+ 32.S:d1 H:e5 czarne mogły mieć jeszcze jakieś nadzieje 31...cd5 32.c6 Wd6 33.c7 Wf8 34.W:d5 f5 35.Hc5 We6 36.H:e7 W:e7 37.W:c8! Elegancka kombinacja kończąca grę 37...W:c8 38.Wd8+ We8 39.W:e8+ W:e8 40.Sd5! I czarne poddały się, gdyż nie ma obrony przed 41.Sb6 (40...Wc8 41.Se7+).

Rysunek piona szachowego

Oczywiście w interesującej nas pozycji gra wcale nie toczy się do jednej bramki. Czarne mają też możliwości skutecznej walki i o wyrównanie, i o przechwycenie inicjatywy. Z reguły związane są one z posunięciami c7(c6)-c5 oraz b7(b6)-b5. Pierwszy z tych ruchów rozpoczyna walkę o centrum i uaktywnia białopolowego gońca, drugi jest wstępem do opanowania pola d5 lub otwarcia linii „b” dla czarnych figur:

H. Sobura – W. Sapis
Warszawa 1988

Białe: Kg1, Hd1, Wa1, Wf1, Gb2, Gd3, Sf3, Sg3, a2, b3, c4, d4, f2, g2, h2. Czarne: Kg8, Hd8, Wa8, Wf8, Gb7, G e7, Sd7, Sf6, a7, b6, c6, e6, f7, g7, h7

11...c5! 12.He2 G:f3 Możliwe było także 12...cd4 13.S:d4 Hc7, np. 14.Sb5?! Hc6 15.f3 a6 16.Sc3 Sc5 17.Gc2 Hc7 13.H:f3 cd4 14.G:d4 Sc5 15.Wad1 S:d3 16.W:d3 Hc7 Tego typu końcówki, z przewagą pionkową na skrzydle, są z reguły przyjemniejsze dla białych, zwłaszcza jeśli mają parę gońców. Można wówczas szybko wyrobić groźnego wolnego pionka. W tej pozycji czarne stoją jednak na tyle aktywnie, że do końcówki nie dopuszczają 17.Sh5 e5 18.Gc3 Wad8 19.We3?! (19.Sg3) 19…Sd7?! Prościej 19...S:h5 20.H:h5 f6 21.Wh3 h6 22.Hg6 Kh8 i białe mogą jedynie poświęcić wieżę na h6 z wiecznym szachem, gdyż mają za mało sił, aby atak był bardziej skuteczny 20.Sf4! Gc5 21.Sd5 Hb8 22.We2 Lepsze 22.Wd3 f5 23.Hg3 Wf7 24.Wfd1 z niewielką przewagą 22...f5 23.Wfe1 (23.Wd1!?) 23...e4 24.Hh3 Wf7 25.Kh1?! Se5! 26.G:e5 i zgodzono się na remis, chociaż po 26...H:e5 27.Wd1 f4 czarne miały już niewielką przewagę.

H. Kmoch – A. Alechin
Kecskemét 1927

Białe: Kg1, Hd3, Wd1, Wd2, Gc3, a2, b2, c4, d4, fa, g2, h2. Czarne: Kg8, Hf4, Wd8, Wf8, Gf6, a7, b7, c6, e6, f7, g7, h7

Na szachownicy jest już mało figur, pozycyjne korzyści z pionka d4 są niewielkie, za to duże problemy z jego obroną 18…Wd7 19.Hg3 Hf5!? Czarne unikają wymiany hetmanów w obawie, że trochę lepsza końcówka po 19…H:g3 20.hg3 b5 21.b3 może nie wystarczyć do wygranej 20.f4?! Ta obrona przed ewentualnym e6- e5 osłabia białe pola 20...Wfd8 21.He3 h5 22.b4? Duży błąd pozycyjny. Słabe było 22.h3?! h4!, ale po 22.b3 h4 23.a4 można było liczyć na skuteczną obronę 22...b5! Stawia białe przed trudnym wyborem. Po 23.cb5 cb5 pozostaje słaby izolak na d4, przy jednoczesnym braku kontroli nad iałymi polami; jeśli natomiast 23.c5, to 23…Wd5 z planem g7-g5. Próba skomplikowania gry przyspieszyła tylko porażkę 23.Hf3 bc4 24.H:c6 H:f4 25.H:c4 e5! 26.He2 ed4 27.Wd3 dc3! 28.W:d7 W:d7 29.W:d7 Lub 29.He8+ Kh7 30.H:d7 He4! 31.H:f7 c2 29...Gd4+ 30.Kh1? Przegrywa natychmiast, ale taki sam wynik czekał białe w wariancie 30.W:d4 H:d4+ 31.Kf1 H:b4 32.He8+ Kh7 33.H:f7 Hc5 34.Hf4 c2 30...Hc1+ 0-1

A. Cichocki – R. Bernard
Półfinał mistrzostw Polski, Chełm 1982

Białe: Kg1, Hd2, Wd1, We4, Ge3, a2, b2, c4, d4, f2, g3, h2. Czarne: Kg8, Hd7, Wa8, Wd8, Gf6, a7, b7, c6, e6, f7, g7, h6

18...b5! Otwarcie linii „b” daje czarnym silny kontratak 19.b3 bc4 20.bc4 Wab8 21.h3?! Białe planują zagrać Wg4, ale groźby skierowane na czarnego króla łatwo jest odeprzeć. Wskazane było 21.Gf4 z ideą Ge5 21...He7 22.Wg4 h5! 23.We4 Ha3 24.He2?! Jedynie 24.Gg5 Wb2 25.Hf4 pozwalało nawiązać walkę 24...Wb2 25.H:h5 H:a2 26.Hc5? Teraz czarne szybko kończą grę. Po 26.Wf4 H:c4 27.d5!? He2 28.H:e2 W:e2 29.d6 pozycja była trudna, ale jeszcze nie przegrana 26...Wb1! 27.Gc1 (27.Wc1 W:c1+ 28.G:c1 Hc2) 27...Ha1 28.Wee1 W:d4 29.Hh5 W:d1 30.H:d1 Gg5 31.He2? Niedoczas, 31.f4 Gf6-+ 31...W:c1 0-1

Jeżeli w pozycji wyjściowej biały pionek nie stoi na c4, ale na c2 lub c3, to czarnym gra się łatwiej dzięki możliwości wykorzystania pola d5 dla własnych figur, z reguły dla skoczka. Białe z kolei próbują figurowego ataku na króla, chociaż ma on mniejsze szanse powodzenia i często prowadzi do pozycji trudnych do oceny.

M. Kolasiński – W. Sapis
Dębica 1990

Białe: Kg2, Wa1, We1, Gg3, Gf2, a4, b2, c3, d4, f4, g3, h3. Czarny: Kf8, Wa8, Wd8, Ge7, Sd5, A5, b7, c6, e6, f7, g7, h5

1...h4! 2.Kf3 Na 2.G:d5 nastąpiłoby 2…hg3! 3.G:g3 W:d5, również i po 2.c4 hg3 3.G:g3 Sb4 przewaga czarnych nie budziła wątpliwości 2...hg3 3.G:g3 g6 4.G:d5?! Para gońców wykazuje swą siłę w otwartych pozycjach. Lepsze było w tym celu 4.h4 Kg7 5.h5!? gh5 6.f5 4...W:d5 5.We5 Wad8 6.Wae1 Gf6 7.W:d5 W:d5 8.Kg4 Ke7 9.Gh4 G:h4 10.K:h4 f6 11.Kg3 c5 12.dc5 W:c5 13.We3 g5! 14.fg5 W:g5+ 15.Kf3 e5 i para centralnych wolnych pionków szybko rozstrzygnęła grę.

W. Korcznoj – A. Drejew
Brno 1992

Białe: Kg1, Hf3, Wa1, We1, Gc1, Gd3, Sf4, a2, b2, c2, d4, f2, g2, h2. Czarne: Kg8, Hd8, Wa8, Wf8, Gd6, Sd7, Sf6, a7, b7, c6, e6, f7, g7, h6

13.Sh5!? We8 Więcej szans na pełne wyrównanie dawało 13...S:h5 14.H:h5 Sf6 15.Hh4 Sd5 14.Gd2 e5? Ta próba przechwycenia inicjatywy jest nieudana i stawia czarne na krawędzi porażki. Po 14...S:h5

15.H:h5 Sf6 16.Hf3 Hb6!? 17.G:h6 (17.Gc3 Sd5) 17...H:d4 przewaga białych była niewielka 15.S:g7! Białych nie zadowala równa pozycja po 15.de5 G:e5. Intuicyjna ofiara skoczka prowadzi do dużych komplikacji, ale jest jak najbardziej poprawna. 15...e4 W swoich komentarzach am Drejew sugerował, że lepsze było natychmiastowe przyjęcie ofiary 15...K:g7, chociaż pozycja po 16.Hg3+ Kh8 17.G:h6 Sh5 18.Hh3 Sdf6 19.Gg5!? Kg8 20.g4! Sf4 21.Hh4 była wygrana dla białych 16.Hh3? Teraz pozycja z wygranej robi się tylko lepsza. W analizie po partii am Korcznoj znalazł wygrywające 16.W:e4!, np. 16...K:g7 17.G:h6+! K:h6 18.He3+! Kg7 19.Hg5+ Kf8 20.Hh6+ Kg8 21.Wh4, 16...S:e4 17.S:e8 S:d2? 18.Hg4+ czy 16...W:e4 17.Sf5! W partii białe były w niedoczasie i zadowoliły się remisem: 16...K:g7 17.H:h6+ Kg8 18.Gc4 We7 (18…Sf8 19.We3) 19.Hg6+? Wygrywało trudne do znalezienia odciągające 19.Gb4! G:b4 20.We3 z dalszym Wg3 lub Wh3 19…Kh8 (19...Kf8? 20.Gh6+ Ke8 21.Hg7) 20.Hh6+ (20.G:f7? Hf8) 20...Kg8 21.Hg5+? (21.Gb4!) Remis.

Rysunek pionów szachowych

Podane przykłady dla tej typowej struktury pionków dotyczą wyłącznie pozycji po krótkiej roszadzie obu stron. W praktyce występują często przypadki roszad w długą stronę oraz umieszczenia króli w przeciwległych częściach szachownicy. To wymaga jednak osobnego omówienia.

Sprostowanie

W artykule „Gramy w szachy” naszego miesięcznika z czerwca br. nastąpiła pomyłka w rozmieszczeniu diagramów w części pt. „Oddalony wolny pionek” (str. 40-41). Spośród trzech zamieszczonych tam rysunków pierwszy z nich powinien znajdować się na miejscu trzeciego, drugi na miejscu pierwszego, a trzeci – na miejscu drugiego. (Nagłówek Na motywach partii W. Lombardy – R. Fischer, Nowy Jork 1960 stoi we właściwym miejscu). Za pomyłkę bardzo przepraszamy Autora i Czytelników.

Redakcja

Ryszard Bernard

Do góry

Gramy w warcaby

Kobieta przy warcabnicy
Natalia Sadowska (autorka rubryki)

W poprzednim artykule rozpoczęliśmy analizę rozgrywek z Pucharu Świata, który odbył się na początku marca 2020 roku w Antalyi (Turcja). Turniej ten zapewne na długo zapadnie w pamięć warcabistom z Polski, gdyż to oni mieli największe problemy z powrotem do swojego kraju ze względu na panującą pandemię. Stres, brak informacji, odwołane loty, ale koniec końców wszystkim udało się szczęśliwie wrócić do domu. Turniej w Turcji wspominany jest jako ten „ostatni z normalnych”. Od kwietnia jedyne dozwolone turnieje odbywały się online.

Ten artykuł poświęcimy analizom partii Polaków. Najlepiej spośród naszych rodaków wypadła Natalia Sadowska, która zajęła 8. miejsce w klasyfikacji ogólnej i 2. wśród kobiet oraz zgromadziła 10 punktów na swoim koncie. Na 14. pozycji uplasował się Łukasz Kosobudzki. Zdobył 9 punktów i wyprzedził Arletę Flisikowską o dwie lokaty. Ranking reprezentacji Polski zamknął Tomasz Marczuk z 19. lokatą. Również jemu należą się, mimo wszystko, duże słowa uznania. Partie Tomka były na bardzo dobrym poziomie, a kiedy zdobywał swoje cenne 7 punktów, postraszył niejednego utytułowanego zawodnika.

Arleta Flisikowska – Dan Van Oss
Puchar Świata 2020

1.33-28 20-25 2.39-33 14-20 3.44-39 10- 14 4.50-44 5-10 5.31-26 17-21 5...20-24 6.36-31 15-20 7.41-36 18-23 Tak wyglądałaby partia, jeśli zawodnicy wybraliby teoretyczną kontynuację

6.26x17 12x21 7.36-31 21-26 8.41-36 7-12

Białe: 49, 48, 46, 45, 44, 43, 42, 41, 40, 39, 38, 37, 36, 35, 34, 33, 32, 31, 28 Czarne: 1, 2, 3, 4, 6, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 18, 19, 20, 25, 26

9.47-41

47 to ważny pion, dlatego jego wyciągnięcie powinno mieć dobre uzasadnienie. W tej pozycji białe miały prostszą i lepszą kontynuację: 9.31-27 1-7 10.37-31 26x37 11.42x31. I bez problemu w kolejnych trzech ruchach wciągamy do gry piony 46 i 47, budując piękne i silne centrum.

9...20-24 9...1-7 Czarne mogły najzwyczajniej w świecie poczekać. W tym momencie to do białych należy decyzja, w którą stronę zmierzać. 10.31-27 19-23 11.28x19 14x23 12.33-28 9-14 13.28x19 14x23 Przykładowy wariant, który mógł mieć miejsce./p>

10.34-29 Po takim ruchu czarne mają wybór, czy rozbić pozycję, czy wziąć w rogatkę. 10.32-27 2-7 11.37-32 26x37 12.42x31 Białe mogły pozostawić bandowe piony czarnych, tj. 24 i 25, i starać się budować silne centrum.

10...1-7 Holender nie zdecydował się na żadną konkretną kontynuację. 10...15-20 Czarne miały okazję złapać białe w zabudowaną rogatkę i toczyć ostrą partię. 11.40-34 11-17 12.44-40 10-15

Rysunek piona warcabowego

11.29x20 15x24 12.40-34 10-15 13.44-40 4-10 Tutaj ta sama historia, która miała miejsce przy ruchu 47-41. Jeśli mamy wybór, to przemyślmy dwa razy, czy to konieczne zagranie. 13...11-17 14.49-44 7-11 15.32-27 Proszę zwrócić uwagę, że po raz drugi proponuję ruch 32-27. Wygląda on nieco ryzykownie, ale w tych typach pozycji należy go znać i brać zawsze pod uwagę. 15…17-21 16.28-22 21x32 17.37x28 18x27 18.31x22 Z różnymi ciekawymi wariantami

14.31-27 15-20 15.37-31 26x37 16.42x31 10-15 17.41-37 Białe mają bardzo ładną pozycję, z wyprowadzonym centrum i kolumnami. Czarnym pozostają pojedyncze ruchy.

17…18-23 18.34-29! 23x34 19.40x29

Białe: 49, 48, 46, 45, 43, 39, 38, 37, 36, 35, 33, 32, 31, 29, 28, 27 Czarne: 2, 3, 6, 7,  9, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 19, 20, 24, 25

Znów ograniczamy przeciwnika i zmuszamy do zajmowania band

19…24-30 Czarne nie wykazują się dużą cierpliwością. Można było jeszcze wybrać inny wariant. 19...11-17 20.27-22 16-21 21.22x11 7x16 22.31-26 12-18 23.26x17 18-23 24.29x18 13x11 25.36-31 9-13

20.35x24 19x30 Widzimy przykład pozycji, gdzie białe zajmują całe centrum, a czarne będą zmuszone do okrążenia.

21.31-26 21.29-23! 13-19 22.27-22 Kujemy żelazo, póki gorące. Białym absolutnie nic nie grozi, więc dalsze zajmowanie przestrzeni jest w ich zasięgu.

21...30-35 22.37-31 14-19 23.46-41 20-24 23...12-18 24.41-37 7-12 25.27-22 18x27 26.31x22 20-24 27.29x20 15x24 I pozycja czarnych nie wygląda źle.

Rysunek pionów warcabowych

24.29x20 15x24 25.39-34 12-18 26.27-22 18x27 27.31x22 27.32x21 16x27 28.31x22 27...7-12 28.41-37 12-17 29.43-39 8-12 30.49-44 2-8 31.48-43 31.45-40 12-18 32.34-29 18x27 33.32x12 8x17 34.29x20 25x14 35.40-34 Z bardzo ładną pozycją białych.

31...9-14 32.34-29 14-20 33.45-40 16-21 Ostre zagranie. Czarne mogły pokusić się o inny wariant. 33...24-30 34.29-24 20x29 35.33x24 19-23 36.28x19 17x28 37.32x23 11-17 38.37-32 13-18 39.24-20 18x29 40.19-13 8x19 41.39-33 25x14 42.33x13 14-19 43.13x24 30x19 Przewaga białych jest widoczna, ale do wygranej bardzo daleko.

34.40-34 Białe prawdopodobnie dopięły celu, centrum bez żadnych słabości i pionów bandowych.

34…12-18

Białe: 44, 43, 39, 38, 37, 36, 34, 33, 32, 29, 28, 26, 22 Czarne: 3, 6, 8, 11, 13, 17, 18, 19, 20, 21, 24, 25, 35

35.28-23? Białe oddały piona z myślą odegrania go za kilka ruchów, jednak nie było to możliwe. Należało oczywiście grać: 35.37-31 18x27 36.31x22 11-16 37.22x11 6x17 38.29-23 24-30 39.23x14 20x9 40.33-29 I pozycja czarnych jest bardzo pasywna.

35...18x27 36.23x14 20x9 37.29x20 25x14

Białe: 50, 43, 38, 37, 36, 33, 32, 29, 26 Czarne: 3, 6, 9, 11, 12, 13, 17, 19, 21, 27

38.44-40 35x44 39.39x50 14-19 40.34-29 8-12?

Czarne niweczą całą swoją przewagę. 40...11-16! 41.37-31 Jedyna rozsądna odpowiedź białych. ( Jeśli: 41.43-39 27-31 42.36x27 19-23 43.29x18 13x42 44.38x47) 41...6-11 42.31x22 17x48 43.26x6 13-18

41.43-39? Ale nasza rodaczka również nie wykorzystała danej jej szansy na remis (a może wiedziała już, że wygra z pionem mniej?!). 41.33-28! Czarne nie mają żadnej dobrej odpowiedzi, gdyż wszędzie stoją kombinacje z oddaniem piona 36-31 itd. 41…27-31 42.36x18 13x31 43.26x37 17-22

41...12-18 42.32-28??

Białe: 50, 39, 38, 7, 36, 33, 29, 28, 26 Czarne: 3, 6, 9, 11, 13, 17, 18, 19, 21, 27

To już kolejny poważny błąd białych, tym razem niepozostawiający cienia szans na remis. Należało: 42.50-44 9-14 43.33-28 18-22 44.39-33 14-20 45.44-39 19-24 46.39-34 11-16 47.28-23 3-8 48.23-18 22-28 49.33x11 24x31 50.18x9 6x17 51.26x37 27x38 52.9-4 Mimo dwóch pionów straty szanse na remis są realne.

42...18-23? Ten ruch też wciąż daje szanse, ale wygrana była zaledwie dwuruchowa, jak ukazane w wariancie: 42...17-22!! 43.28x17 (43.26x17 27-32 44.38x27 22x42) 43...11x22 44.26x28 27-32 45.38x27 18-23 46.29x18 13x42 I przedstawiciel Królestwa Niderlandów odnotowałby cenne 2 punkty z dużo silniejszą przeciwniczką.

Rysunek pionów warcabowych

43.29x18 13x22 44.50-44 9-13 Czarne w tym momencie mogły pokusić się o zagranie na dość ukrytą kombinację. 44...11-16 45.39-34 19-23 46.28x19 27-31 47.36x18 17-22 48.26x28 9-13 49.18x9 3x43 Pozycja jeszcze nie jest do końca jasna, ale szanse na wygraną byłyby bardzo duże.

45.44-40 13-18 46.39-34 18-23 47.37-32 3-9 Po tym ruchu czarne już nijak nie są w stanie wygrać tej pozycji. 47...11-16! 48.40-35 6-11 49.35-30 3-9 50.30-25 9-14 51.34-30 23-29 52.33x13 22x42 53.13-8 27x38 54.30-24 42-48 55.24-20 I przy bezbłędnej grze białych partia mogłaby zakończyć się remisem.

48.34-30

Białe: 40, 38, 36, 33, 32, 30, 28, 26 Czarne: 6, 9, 11, 17, 19, 21, 22, 23, 27

48…11-16?? Czasem trzeba umieć powiedzieć sobie stop i wiedzieć, kiedy zgodzić się na remis... Pion więcej to nie wszystko! 48...19-24 49.30x19 23x14 50.28-23 11-16 51.40-34 9-13 52.23-18 13-19 53.18-12 17x8 54.26x28 14-20 55.32x21 16x27 I po rozwiązaniu pozycja byłaby zupełnie równa.

49.30-24! 19x30 50.28x19 6-11 51.32-28 Po burzliwej partii ostatecznie los szczęśliwie uśmiechnął się do naszej rodaczki, która w sprytny sposób wykorzystała gapiostwo swojego przeciwnika. 2-0

Matrena Nogowitsyna – Tomasz Marczuk
Puchar Świata 2020

1.32-28 18-22 2.37-32 12-18 3.41-37 7-12 4.46-41 1-7 Bardzo znany debiut, zwany holenderskim. Ostatnio należy do mniej popularnych, ale jeśli cofniemy się o pięć, dziesięć lat, z pewnością odnajdziemy setki partii arcymistrzów, w których był stosowany.

5.31-26 Białe zdecydowały się na bardziej nowoczesną wersję. Do najbardziej popularnych i ostrych zaliczyć możemy wariant: 5.34-29 19-23 6.28x19 14x34 7.40x29 10-14 8.35-30 20-25 9.30-24 14-20. Perspektywy są tu duże dla obu stron.

5...19-23 6.28x19 14x23 7.32-28 23x32

Białe: 50, 49, 48, 47, 45, 44, 43, 42, 41, 40, 39, 38, 36, 34, 33, 30, 28, 26 Czarne: 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 20, 22

8.37x28 10-14 9.35-30

Białe rozpoczęły aktywnie, chociaż nie jest to najlepszy ruch. Czarne mogły odpowiedzieć w równie wymowny sposób, dzięki czemu to one przejęłyby centrum

9…20-25? Należało oczywiście: 9...4-10 10.30-25 18-23 11.28x19 14x23 12.25x14 10x19. I białe, mimo że wyprowadziły swojego słabego piona 35, zostały z innym bandowym pionem oraz nieco pasywniejszą pozycją.

Rysunek pionów warcabowych

10.30-24 16-21 Niezbyt udane zagranie. Przy obopólnych klinach często panuje jedna zasada: ten, kto ma piona na głównej, ma lepiej. Oczywiście, nie możemy się stosować do tego w stu procentach, natomiast jest to jakaś mała wskazówka przy ocenianiu pozycji. 10...14-20 11.34-29 18-23 12.29x27 20x29 13.33x24 17-21 14.26x17 12x23 Można było całkiem rozbić pozycję i próbować okrążać odizolowanego klina.

11.38-32! Białe prawidłowo przysłaniają przeciwnikowi drogę do wstawienia klina.

11…11-16 12.41-37 14-20 13.34-29 7-11 Niedokładność. 7 to bardzo ważny pion w pozycjach klinowych. Dzięki zatkanemu polu 7 często mamy możliwość przeprowadzenia kombinacji bądź też wymiany dwa za dwa. Od teraz będzie to praktycznie niemożliwe. 13...21-27 14.32x21 16x27 15.37-31 9-14 16.42-38 5-10 I partia nabrałaby charakteru. Mimo że pozycja czarnych pozornie wygląda gorzej – jest ona równa, bo będzie groziło sporo motywów kombinacyjnych.

14.43-38 5-10 15.37-31 9-14 16.47-41

Białe: 50, 49, 48, 45, 44, 42, 41, 40, 39, 38, 36, 33, 32, 31, 29, 28, 26, 24 Czarne: 2, 3, 4, 6, 8, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 20, 21, 22, 25

Białe również popełniają błędy. Łatwo dostrzec, że jest tu sporo dziur. Ta na polu 43 rzuca się dość mocno w oczy, a jest to ważna kolumna w grze przeciwko klinowi. Należało inaczej budować pozycję. 16.40-34 21-27 17.32x21 16x27 18.44-40 14-19 19.40- 35 19x30 20.35x24 10-14 21.45-40 14-19 22.40-35 19x30 23.35x24 3-9 24.50-44 9-14 25.42-37 14-19 26.37-32 19x30 27.32x21 Typ pozycji się nieco zmienił, co nie oznacza, że gra byłaby tutaj prosta.

16...3-9 Niepotrzebna strata tempa. Można było od razu wstawiać klina. 16...21-27 17.32x21 16x27 18.48-43 3-9 19.40-34 13-19 20.24x13 8x19 21.41-37 19-23 22.28x19 14x23 Przy dokładnej grze czarnych nie powinny one stracić ani klina, ani centrum.

17.41-37 14-19 18.40-35 18.29-23 19x30 19.49-43 18x29 20.33x35 22x33 21.38x29 I w ten sposób białe pozostawiłyby czarne ze związanym krótkim skrzydłem.

18...19x30 19.35x24 10-14 20.45-40

Białe: 50, 49, 48, 44, 42, 40, 39, 38, 37, 36, 33, 32, 31, 29, 28, 26, 24 Czarne: 2, 4, 6, 8, 9, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 20, 21, 22, 25

20…14-19 Czarne mogły pokusić się o dość skomplikowany, ale wyrównujący grę wariant. 20...4-10 21.29-23 18x29 22.31-27 22x31 23.36x27 12-18 24.37-31 18-22 25.27x18 13x22 26.28-23 29x18 27.39- 34 20x29 28.34x3 22-27 29.31x22 17x37 30.26x17 11x22 31.42x31 9-13 32.3x20 25x14 Oczywiście to tylko przykładowy wariant, gdyż po drodze mogło wydarzyć się sto innych rzeczy.

Rysunek piona warcabowego

21.40-35 19x30 22.35x24 9-14 23.44-40? Niedokładne zagranie Rosjanki. Należało grać związanie, po którym czarne są mocno ograniczone. 23.31-27! 22x31 24.36x27 Czarne, nie mając dużego wyboru, musiałyby rozbić związanie, tym samym godząc się na słabszą pozycję. 24…17-22 25.28x17 11x31 26.26x17 12x21 27.37x17 4-9 28.32-28 18-22 29.28-23 22x11 I białe rozdają tutaj karty.

23...21-27! 24.32x21 16x27 Nasz rodak wykorzystuje chwilę nieuwagi i wstawia klina, który nie tylko jest najlepszym pozycyjnie ruchem, lecz grozi również kombinacją.

25.50-44??

Białe: 49, 48, 44, 42, 40, 39, 38, 37, 36, 33, 31, 29, 28, 26, 24 Czarne: 2, 4, 6, 8, 11, 12, 13, 14, 15, 17, 18, 20, 22, 25, 27

Jak widać, białe połknęły haczyk. Mimo dużego doświadczenia Matrena przeocza kombinację.

25…27-32 26.38x27 17-21 27.27x7 12x1 28.28x17 18-23 29.29x9 20x47 30.9x20 25x14 31.49-43 Wydawałoby się, że już nic nie może się wydarzyć w tej partii, ale jak wiemy, warcaby to sport pełen niespodzianek i... błędów.

Rysunek pionów warcabowych

31…47-29? I oto pierwszy z nich. Nie należało w ogóle dotykać damki. Proszę zwrócić uwagę, że białym trudno stworzyć jakąkolwiek pętlę z pionów na krótkim skrzydle. Dodatkowo wiszący pion na polu 17 znacznie utrudnia złapanie damki.

32.39-33 29x49 33.40-35 49x40 34.35x44 Mimo równej liczby pionów nadal ogromna przewaga jest po stronie czarnych.

34…15-20 35.37-32 14-19 36.48-43 20-24

Białe: 40, 39, 27, 26, 21, 17 Czarne: 2, 7, 8, 9, 20, 29

37.43-39 19-23 38.44-40 4-9 39.31-27 9-14 40.36-31 14-20 41.26-21 1-7 42.31-26 23-29 43.39-33 29x38 44.32x43 24-29 45.43-39

I tak oto doszliśmy do kluczowej pozycji, w której to Polak mógł po raz kolejny dopaść Rosjankę.

45…20-25 46.27-22 7-11! 47.21-16 2-7!

Białe: 26, 22, 18, 17, 16 Czarne: 7, 8, 9, 11, 25, 40

48.39-34 29-33 49.34-29 33x24 50.40-34 24-30 51.34-29 30-35 52.29-23 35-40 53.23-18

53…7-12? Aj... Wszystko szło zgodnie z planem! Należało biec jak najszybciej do damki i zgarniać piony przeciwniczki. 53...40-44! 54.18-12 7x27 55.16x7 8-13! 56.7-2 (56.7-1? 44-50 57.17-12 50-11 – tutaj bez szans na remis) 56...44-50 57.2x19 50x11 I białe musiałyby bardzo się natrudzić, żeby ugrać 1 punkt w tejże pozycji.

54.16x7 12x1 55.18-12 8-13 56.26-21 40-44 57.12-7 1x12 58.17x19 Po zawiłej partii zawodnicy zgodzili się na remis. Warto jednak nadmienić, że mimo słabego finiszu Tomasz Marczuk zagrał dobry turniej i może pochwalić się kilkoma solidnymi partiami. Tak trzymać! 1-1

Natalia Sadowska

Tomasz Marczuk podczas pełnej zwrotów akcji rozgrywki z Rosjanką Matreną Nogowitsyną

Do góry