Baner

Nr 6 (171) Czerwiec 2019 r.

CROSS 6/2019

(opisujemy - Grafika składa się z dówch części. Po lewej stronie okładka miesięcznika CROSS nr 6/2019, a niej zdjęcie z Jubileuszu 21 PKPar. Po prawej tył okładki, na której znadjują się zdjęcia z Jubileuszu rodziny paraolimpijskiej)

ISSN 1427-728X   ROK XVII   Nr 6 (171)

Czerwiec 2019 r.

miesięcznik INFORMACYJNO–SZKOLENIOWY STOWARZYSZENIA KULTURY FIZYCZNEJ,

SPORTU I TURYSTYKI NIEWIDOMYCH I SŁABOWIDZĄCYCH „Cross”

Adres redakcji:

00-216 Warszawa ul. Konwiktorska 9, tel.: 22 412 18 80

e-mail: redakcja@cross.org.pl

Redaguje zespół w składzie:

Marta Michnowska - Redaktor naczelna

Anna Baranowska - Zastępca redaktor naczelnej

Grażyna Wojtkiewicz - Korekta

Opracowanie graficzne: - Studio Graficzne Novelart

Skład, druk, oprawa i kolportaż:
EPEdruk Spółka z o.o.
ul. Konwiktorska 9, 00-216 Warszawa

Nakład: 1000 egzemplarzy

Miesięcznik dofinansowuje Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych


Spis treści

21 lat PKPar-u - Andrzej Szymański

Mistrzostwa Europy w Firleju - Leszek Stefanek

Najlepsze wśród pań - Krzysztof Derecki

Majówka przy szachownicy - Stanisław Niećko

Hetmańczycy z pucharem  - Mirosław Jurek

Spotkanie pod Szyndzielnią - Wojciech Puchacz

Mazowiecka Piętnastka crossowiczów - Jacek Ziółkowski

Wiadomości

Niezbędnik podróżnika - Mateusz Liszewski

Gramy w szachy - Ryszard Bernard

Gramy w warcaby - Natalia Sadowska

Kalendarz imprez Stowarzyszenia „Cross” na okres sierpień-wrzesień 2019 r.


Jubileusz

21 lat PKPar-u

No i stało się! Polski Komitet Paraolimpijski doczekał w pełni dojrzałego wieku. Do tej pory nasi reprezentanci startujący pod jego skrzydłami zdobyli na letnich i zimowych paraigrzyskach 774 krążki i zajmują dziewiąte miejsce w medalowym rankingu wszech czasów Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego.

10 maja w Airport Hotel Okęcie miała miejsce uroczysta gala z okazji 21. rocznicy powstania Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego. Ogromna sala zapełniła się znakomitymi gośćmi, przede wszystkim wybitnymi sportowcami – medalistami igrzysk, mistrzostw świata i Europy. Spośród 133 zaproszonych olbrzymia większość pojawiła się na gali. Przybyłych powitał szef PKPar-u Łukasz Szeliga, jako pierwszych – prezydenta Andrzeja Dudę wraz z małżonką oraz ministra sportu i turystyki Witolda Bańkę.

Początki w Anglii

Rywalizacja sportowa niepełnosprawnych zaczęła się prawie 140 lat temu, kiedy to londyński „The Times” zamieścił na swych łamach informację o udziale dwóch biegaczy z protezami w publicznych zawodach sportowych. Na Wyspach zaczął działać w roku 1922 pierwszy klub sportowy inwalidów – The Disabled Drivers’ Motor Club. Ideę igrzysk paraolimpijskich wymyślił po II wojnie światowej prof. Ludwig Guttmann. Ten ortodoksyjny niemiecki Żyd pochodził z niewielkiej miejscowości Toszek na Górnym Śląsku. W 1948 roku, jako neurochirurg i ordynator w szpitalu w Stoke Mandeville, zorganizował w ramach rehabilitacji zawody dla 16 niepełnosprawnych na wózkach – okaleczonych na froncie żołnierzy. Rywalizacja była kontynuowana każdego roku z coraz większą liczbą uczestników z całego świata. W 1960 roku, po XVII Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie, odbyły się pierwsze igrzyska paraolimpijskie. A w 1966 roku doktor Ludwig otrzymał z rąk królowej Elżbiety II tytuł szlachecki i odtąd zwracano się do niego „sir Guttmann”.

W naszym kraju nad Wisłą powstało w 1952 roku Zrzeszenie Sportowe Spółdzielczości Pracy „Start”. Inwalidzi mogli rehabilitować się poprzez sport, a pomagali im w tym pokonywaniu barier wspaniali naukowcy – profesor Marian Weiss, szef Centrum Rehabilitacji w Konstancinie, ortopeda, traumatolog, oraz profesor Wiktor Dega, ortopeda z Akademii Medycznej w Poznaniu. W 1990 roku ZSSP „Start” przekształcono w Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych „Start”. Objął on działaniem sportowców z wadami wzroku i dysfunkcją aparatu ruchu. Tę historię przypomniał w swym wystąpieniu prezydent Andrzej Duda. Na koniec powiedział: „Nasze państwo pokazuje niepełnosprawnym, że warto wyjść z domu i z ludzką godnością zająć się rywalizacją. Życzę więc Wam setek medali na paraolimpiadach i wysłuchania Mazurka Dąbrowskiego tyle samo razy”.

We wrześniu 1998 roku odbyło się pierwsze zebranie komitetu założycielskiego PKPar. Pierwszym prezesem organizacji został Jacek Dębski, który pełnił tę funkcję tylko do 12 kwietnia 2001, kiedy to został zamordowany. Po nim wybrano na szefa legendę „Solidarności” – Longina Komołowskiego, który kierował organizacją
15 lat. Rozmawiałem z nim wiele razy i zawsze sprawiał wrażenie, że ta praca daje mu dużo radości i zadowolenia. Zmarł w 2016 roku w wieku 68 lat. Obecnego szefa, Łukasza Szeligę, poznałem w Szczyrku na stoku Skrzycznego w 2009 roku, kiedy odbywały się tam alpejskie mistrzostwa Polski. Paraolimpijczyk, zjazdowiec, slalomista był wtedy prezesem Beskidzkiego Zrzeszenia Sportowo-Rehabilitacyjnego „Start” w Bielsku-Białej. W 2013 został prezesem PZSN „Start”. Przeprowadziłem wtedy z nim wywiad dla naszego miesięcznika. Dwa lata później został prezesem PKPar-u. Niestety, podczas uroczystej gali był tak rozchwytywany przez media, że nie znalazł czasu na krótką rozmowę z sędziwym reporterem „Crossa”.

Odznaczenia, wyróżnienia…

Prezydent Duda, zanim pożegnał się z gośćmi, wręczył odznaki państwowe osobom wyróżnionym za rozwijanie sportu niepełnosprawnych. Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski otrzymał Zenon Jaszczur, od lat szef Polskiego Towarzystwa Sportowego „Sprawni Razem”. Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski dostała Grażyna Andrzejewska-Sroczyńska z Fundacji Ochrony Zdrowia Inwalidów. Srebrny Krzyż Zasługi – pływaczka Oliwia Jabłońska, medalistka paraolimpijska. Brązowy Krzyż Zasługi – Kamil Rząsa – medalista paraolimpijski, szermierz na wózku. Po dekoracji para prezydencka opuściła zgromadzenie. Zrobiło się bardziej kameralnie, odkąd oficerowie służby ochrony przestali zapędzać dziennikarzy w szczelnie ogrodzone taśmami miejsca. Uff! Z ekipy rządowej na warcie pozostał minister sportu i turystyki Witold Bańka. To młody, zaledwie 35-letni mężczyzna, który w 2007 roku zdobył brązowy medal w sztafecie 4 x 400 metrów na mistrzostwach świata w lekkiej atletyce. Ale nie jest to jego, absolwenta politologii na Uniwersytecie Śląskim, największe osiągnięcie życiowe. W połowie maja dowiedzieliśmy się, że Komitet Wykonawczy Światowej Agencji Antydopingowej wybrał naszego ministra na szefa. Na tym fotelu zasiądzie 1 stycznia 2020 roku. Gratulacje! Wracając do uroczystości na Okęciu, minister przypomniał, że organizacja sportu niepełnosprawnych odgrywa wielką rolę w sukcesach Polski na arenie międzynarodowej. Mówił: „Kiedy cztery lata temu zostałem ministrem sportu, opowiedziałem o czterech filarach, na których chciałbym budować swą misję. Otóż jednym z nich był sport osób niepełnosprawnych. Jednak poprzeczka sukcesów musi być ciągle podwyższana, a rola mego ministerstwa jest służebna. Startujecie nie tylko dla siebie, ale dla polskich kibiców”. Minister Bańka wręczył odznaki „Za Zasługi dla Sportu”. Wśród uhonorowanych znalazł się m.in. Piotr Łożyński, prezes Olsztyńskiego Klubu Sportowego „Warmia i Mazury”, a od 2004 roku prezes Związku Kultury Fizycznej „Olimp” – organizator i uczestnik imprez szachowych, kolarskich, warcabowych, strzeleckich i brydżowych. Piotra znam od lat wielu, razem z Tadeuszem Milewskim rozwijali sport i rekreację w swym województwie. Piotr był odznaką usatysfakcjonowany, ale brakowało mu na podium imprezy naszych wspaniałych kolarzy – Krzysztofa Kosikowskiego i Artura Korca. Byli za to wymienieni, podobnie jak Iwona Podkościelna i Aleksandra Tecław, w obszernym wydawnictwie jubileuszowym „Sport paraolimpijski – nieograniczone możliwości”.

 Wśród najlepszych sportowców dyscyplin paraolimpijskich, którzy zostali nagrodzeni statuetkami 20-lecia, znalazła się słabowidząca Joasia Mendak z Suwałk. Poznałem ją, kiedy miała 13 lat, podczas wspólnej rozmowy z jej trenerem Edwardem Decem na temat dalszej kariery tej utalentowanej pływaczki. W ciągu 16 lat rywalizacji zdobyła sześć medali na basenach całego świata. Dziś dobija trzydziestki i powoli kończy karierę sportową. – Podczas wręczania statuetki zaprosiłam na scenę trenera Deca. My, zawodnicy, zbieramy medale, ale oni, nasi opiekunowie, którzy kształtują w nas przecież pozytywne wartości, wiedzą, ile nas to kosztowało wysiłku. Ciągle jestem czynną zawodniczką, ale powoli dorastam do tego, by przejść na „drugą stronę mocy”. Prowadzę na pływalni zajęcia z niepełnosprawnymi dziećmi i chcę zostać instruktorem pływania. Pracuję także jako fizjoterapeutka. Teraz osiądę na dłużej w Suwałkach, gdzie mam mieszkanie i gdzie dobrze się czuję. A co będzie za rok, pięć czy dziesięć lat – nie wiadomo.

Wymieńmy pozostałych bohaterów 20-lecia:

Justyna Kozdryk – podnoszenie ciężarów

Maciej Lepiato – lekka atletyka

Milena Olszewska – łucznictwo

Dariusz Pender – szermierka

Katarzyna Rogowiec – narciarstwo biegowe

Igor Sikorski – narciarstwo alpejskie

Jakub Tokarz – kajakarstwo

Rafał Wilk – kolarstwo

Natalia Partyka – tenis stołowy

I to właśnie pani Natalia została uhonorowana historyczną, bo pierwszą nagrodą imienia sir Ludwiga Guttmanna – za wybitne osiągnięcia sportowe i zdobycie pięciu złotych medali na paraolimpiadach. A startuje w nich od roku 2004. Na gali wypowiedziała się krótko: „Dziękuję za to wyróżnienie i gratuluję wszystkim niepełnosprawnym sportowcom. Chcę, by sport inwalidzki na dobre zagościł w świadomości naszych rodaków”.

Może zagościć, jeżeli media sportowe będą obszerniej informować o tych imprezach – na łamach gazet, w radiu i w telewizji. Nagrodę patrona medialnego wręczono dyrektorowi TVP Sport Markowi Szczolikowskiemu. A wyróżnienie w kategorii „przyjaciel sportu paraolimpijskiego” otrzymał Włodzimierz Szaranowicz z TVP Sport. Włodek mówił: „Pierwsze igrzyska relacjonowałem w 2004 roku z Aten. Poznałem takich ludzi wśród Was, że swą energią potrafili kruszyć kamienie. W dalszym ciągu swój wysiłek, afirmację życia potraficie pokazać zdrowym ludziom. Ponieważ od pewnego czasu zmagam się z chorobą, zaczynam doceniać sprawność, to, co robicie na co dzień!”.

Po oficjalnej części spotkania wielu sportowców chciało zamienić kilka słów ze znanym komentatorem sportowym, zrobić sobie wspólne zdjęcie i życzyć mu zdrowia.

Statuetkę okolicznościową dla całej organizacji na ręce Łukasza Szeligi przekazał prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki. Za najlepszą organizację sportową 20-lecia uznano Gorzowski Związek Sportu Niepełnosprawnych „Start”, między innymi klub macierzysty świetnego słabowidzącego pięcioboisty Mirosława Pycha.

Znany językoznawca prof. Jerzy Bralczyk zapytany o znaczenie słowa „paraolimpijczyk”, odpowiedział m.in., że „słowo to oznaczało kiedyś »obok«, »mimo«, a w tym przypadku od dawna przyzwyczailiśmy się do rzeczownika »paraolimpijczyk« w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Olimpijczycy wzbudzają w nas podziw, a paraolimpijczycy jeszcze większy!”. Profesor odpowiedział na poważnie, a znany piosenkarz, satyryk, tekściarz Artur Andrus – na wesoło.

Zapytała mnie Barbara,

Czy ja wiem, co znaczy „para”.

Bo podobno, jeśli „para”,

To się człowiek bardziej stara.

Wydukałem cały blady:

– W czasie paraolimpiady

„Para” to po prostu „dwóch”,

Człowiek i sportowy duch…

Andrzej Szymański

Powrót do spisu treści


Warcaby

Mistrzostwa Europy w Firleju

 Położony na Wysoczyźnie Lubartowskiej Firlej znany jest przede wszystkim ze swych walorów przyrodniczych. Otoczony lasami sosnowymi i znajdującymi się na terenie gminy jeziorami Firlej i Kunów stanowi dobre miejsce do wypoczynku. Warcabistom Firlej kojarzył się dotychczas głównie z rozgrywanym tu od 15  lat Turniejem o Puchar Ziemi Lubelskiej.

W tym roku Puchar odbył się po raz pierwszy gdzie indziej, co nie znaczy, że miejscowość ta wypadła z kalendarza imprez warcabowych. Co więcej, w gościnnych salach hotelu „Imperium” miały tym razem miejsce zawody jeszcze wyższej rangi.

Międzynarodowy Komitet Warcabowy Niepełnosprawnych (IDCD), biorąc pod uwagę dotychczasowe pozytywne opinie na temat organizowanych tu imprez i sprawdzając na miejscu warunki pobytu (prezydent IDCD Leszek Pętlicki był gościem ubiegłorocznego Pucharu), wyznaczył Firlej na gospodarza V Mistrzostw Europy Niepełnosprawnych w Warcabach Stupolowych. Odbyły się one w dniach 7-15 maja 2019 roku.

Na Lubelszczyznę przybyło 72 warcabistów z siedmiu krajów: Azerbejdżanu, Białorusi, Litwy, Mołdawii, Ukrainy, Rosji i Polski. Rywalizowano w sześciu turniejach z podziałem na rodzaje niepełnosprawności. O medale walczyli zawodnicy z niepełnosprawnością słuchu (deaf), wzroku (blind i total), ruchu (paraplegia) oraz osoby niepełnosprawne intelektualnie (spesh olimpic). W mistrzostwach Europy wzięła udział reprezentacja Stowarzyszenia „Cross”, którą tworzyli: niewidomi – Urszula Lauferska („Tęcza” Poznań) i Wojciech Woźniak („Jutrzenka” Częstochowa) oraz słabowidzący – Ewa Wieczorek („Victoria” Białystok), Leszek Stefanek („Hetman” Lublin) i Józef Tołwiński („Victoria” Białystok). Nasi zawodnicy startowali w dwóch turniejach – kobiecym i męskim. Oba rozegrano systemem szwajcarskim na dystansie 7 rund. Tempo gry wynosiło 80 minut na starcie, po czym zegar dodawał minutę po każdym wykonanym ruchu. Jest to tempo międzynarodowe, obowiązujące obecnie w większości turniejów najwyższej rangi. W praktyce oznacza to, że partia może trwać do pięciu godzin, a niekiedy nawet dłużej.

W turnieju pań wystartowało 13 zawodniczek reprezentujących pięć państw. W tym gronie znalazły się trzy warcabistki całkowicie niewidome oraz dziesięć słabowidzących. W tej sytuacji Urszula Lauferska miała zapewniony co najmniej brązowy medal w swej kategorii. Eksmistrzyni świata i Europy Ewa Wieczorek była naszą faworytką do medalu wśród pań słabowidzących. Na powtórzenie sukcesu z Augustowa (2013) trudno było jednak liczyć, gdyż turniej w Firleju zdominowała Rosjanka Eldyz Gataulina, która wygrała wszystkie siedem pojedynków! Innym zawodniczkom pozostała jedynie walka o krążki z mniej cennego kruszcu.

Ewa po wygranej w pierwszej rundzie z Kateriną Matkowską (Ukraina) cały czas była na plusie i znajdowała się wśród najpoważniejszych kandydatek do medalu obok Ukrainek – Inny Korżyłowej-Stecenko i Ludmiły Gusliewej. Z obiema nasza zawodniczka zremisowała. W ostatniej rundzie, w decydującym o medalu pojedynku, spotkała się z Ireną Karsokaite. Litwinka, w przypadku wygranej, mogła jeszcze liczyć na brąz, Ewa, by myśleć o podium, musiała co najmniej zremisować. Partia zakończyła się ostatecznie podziałem punktów i Polka, dzięki lepszemu wartościowaniu, wyprzedziła Gusliewą i zdobyła brązowy medal. Srebro przypadło w udziale Korżyłowej-Stecenko.

Urszula Lauferska zaczęła od dwóch punktów za pauzę, potem nie sprostała przyszłym medalistkom – Korżyłowej-Stecenko i Gusliewej. Mimo niepowodzeń walczyła dzielnie i w końcu w szóstej rundzie dopięła swego, pokonując Halinę Miroszniczenko z Ukrainy. Miroszniczenko przegrała z obiema niewidomymi (Zinaidą Mruczkowską i Lauferską), a mimo to wyprzedziła Polkę w swej kategorii (total). To najlepszy argument za tym, by każda kategoria rozgrywała oddzielne turnieje. Taką propozycję zgłosili Polacy na odprawie technicznej przed zawodami. Nasze stanowisko nie spotkało się, niestety, ze zrozumieniem pozostałych nacji i zostaliśmy przegłosowani. Zwłaszcza Ukraińcom zależało, by rozegrać przynajmniej siedem rund, gdyż w przeciwnym razie... nie dostaliby stypendium.

W turnieju mężczyzn uczestniczyło 20 zawodników z sześciu państw, w tym sześciu całkowicie niewidomych i czternastu słabowidzących. Z trójki Polaków największe szanse na medal dawaliśmy Wojtkowi Woźniakowi w kategorii total. Wśród słabowidzących na liście startowej widniało wielu mocnych, utytułowanych zawodników – i tu o podium było znacznie trudniej.

Już w pierwszej rundzie doszło do derbowego pojedynku Stefanka z Woźniakiem. Ci sami zawodnicy spotkali się ze sobą w ostatniej rundzie zakończonego kilka dni wcześniej Pucharu Ziemi Lubelskiej w Świdniku. Tam górą był Stefanek. Teraz Woźniak odrobił lekcję i zdołał urwać punkt faworytowi. Zasygnalizował tym samym zwyżkę formy i apetyt na odegranie poważnej roli w turnieju. Szybko miało się okazać, że wynik z pierwszej rundy nie był przypadkiem. Już w kolejnej partii Wojtek sprawił jeszcze większą niespodziankę, wygrywając z aktualnym mistrzem świata niewidomych Iwanem Fidykiem (Ukraina). Później wprawdzie przyszły dwie porażki z, jak się okazało, późniejszymi medalistami – Wołodymirem Peresyczanskim i Justinasem Kubiliusem, ale nie podcięły one skrzydeł naszemu reprezentantowi, który w kolejnej rundzie odprawił z kwitkiem znacznie wyżej notowanego Dmitrija Andrejewa (Rosja). Przed ostatnią rundą Wojtek był w tabeli najwyżej z Polaków i, co ważniejsze, na drugim miejscu wśród niewidomych. Niestety, układ pojedynków w ostatniej rundzie nie był dla Polaka korzystny. Trafił na bardzo mocnego, chociaż nie najlepiej dysponowanego w Firleju Ricardasa Valuzhisa. Nasz zawodnik nie sprostał Litwinowi i jego najgroźniejsi konkurenci w walce o medale (Michaił Kryłow i Djamal Djabbarow) wykorzystali szanse. Pokonali nieco słabszych teoretycznie rywali i przesunęli się w górę tabeli. Wojtek spadł na czwarte miejsce. Gdyby niewidomi grali tylko między sobą systemem kołowym, wyniki mogłyby być inne. Wszak Wojtek pokonał triumfatora mistrzostw, Fidyka, a z pozostałymi niewidomymi nie miał okazji zmierzyć swych sił…

Bardzo interesująca walka o medale toczyła się wśród słabowidzących. Nasi reprezentanci nie grali w niej, niestety, głównych ról. Po czterech rundach Leszek Stefanek był jeszcze na plusie, ale kolejne dwie porażki – z Fidykiem i jubilatem Siergiejem Maninem (kończył właśnie 39 lat) – pozbawiły go marzeń o czołowej lokacie. W ostatniej partii z Romanem Zaiaczkiwskim (trzeci Ukrainiec z rzędu!) przyszło mu walczyć tylko o honor. Walka, na szczęście, okazała się skuteczna.

Józef Tołwiński zanotował bezbarwny występ. Być może wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby w pierwszym pojedynku zawodnik „Victorii” Białystok zdołał zrobić pożytek z remisowej końcówki z późniejszym wicemistrzem Europy Denisem Malejewem. W drugiej rundzie Józek odniósł swe jedyne zwycięstwo – z niewidomym Litwinem Vitautasem Girniusem, ale potem znów spadł pod kreskę po porażce z utytułowanym Ukraińcem Leonidem Itkinem (mimo że przez większą część partii miał inicjatywę i przewagę pozycyjną). Swój występ zakończył z czterema remisami, z których przynajmniej dwa miał szansę zamienić na wygrane.

Liderami turnieju po dwóch rundach byli Manin i Valuzhis (po 4 p.). Po trzeciej rundzie samodzielne przodownictwo objął Manin (6 p.), a po 5 p. mieli Peresyczanski i Malejew. Po czterech rundach prowadzili Peresyczanski i Malejew (po 7 p.) przed Itkinem i Maninem (po 6 p.). W piątej rundzie Peresyczanski pokonał Malejewa i objął samodzielne prowadzenie, którego nie oddał już do końca.

Przed ostatnią rundą wydawało się, że komplet medali zainkasują znajdujący się na trzech czołowych miejscach Ukraińcy. Tak się jednak nie stało. Obronił się tylko Peresyczanski po remisie z rodakiem Fidykiem. Obaj zapewnili sobie tytuły mistrzów Europy w swych kategoriach. Wicelider Itkin uległ Malejewowi, a Manin przegrał z Kubiliusem. Pogromcy Ukraińców zajęli tym samym ich miejsca na podium.

Oprócz brązowych medali Urszuli Lauferskiej i Ewy Wieczorek Polacy zdobyli jeszcze jeden krążek. Otóż w klasyfikacji drużynowej osób całkowicie  niewidomych Polska reprezentacja (Lauferska, Woźniak) zajęła drugie miejsce. Przedostatnia była Ukraina (Fidyk, Mruczkowska), która zdobyła złoty medal (sklasyfikowano dwie ekipy). Klasyfikację drużynową osób słabowidzących wygrała Rosja przed Ukrainą, Litwą i Polską.

Sędzią głównym ME był Iwan Ilnicki (Ukraina), a sędzią rundowym Aleksandr Gołojan (Rosja). Zawodnicy mieli bardzo dobre warunki do gry. Mecze toczyły się na dużej sali znanej z bankietów towarzyszących Pucharowi Ziemi Lubelskiej. Nowością były duże deski do gry, przygotowane przez organizatorów dla wszystkich uczestników mistrzostw. Deski te ważyły około trzy kilogramy i nie mieściły się w żadnej standardowej walizce. Uczestnicy mogli do znajdujących się w nich wgłębień wkładać własne kamienie. Sędziowie pozwolili, aby polscy niewidomi, przyzwyczajeni do gry na swoim „kołkowanym” sprzęcie, dalej z niego korzystali. Wówczas gra toczyła się na dwóch warcabnicach.

Niewątpliwą atrakcją dla uczestników była wycieczka do oddalonego od Firleja o dziesięć kilometrów jednego z najbardziej reprezentatywnych zabytków Lubelszczyzny – wzniesionego w XVIII wieku Pałacu w Kozłówce. Zwiedzaliśmy znajdujące się w nim Muzeum Zamojskich, a w pałacowych wnętrzach mogliśmy podziwiać autentyczny wystrój z przełomu XIX i XX wieku w stylu Drugiego Cesarstwa. Zespół pałacowo-parkowy w Kozłówce został wpisany w 2007 roku na listę Pomników Historii.

Następna mistrzowska impreza organizowana przez IDCD planowana jest jeszcze w tym roku, w trzeciej dekadzie sierpnia. Prezydent IDCD Leszek Pętlicki i wiceprezydent tej organizacji Iwan Ilnicki zapraszają tym razem do Białego Dunajca na III Mistrzostwa Świata Niepełnosprawnych w Warcabach Stupolowych. Polskę – oprócz zawodników grających w Firleju – może w każdej kategorii reprezentować jedna dodatkowa osoba (blind i total kobiet i mężczyzn).

Szczegółowe wyniki ME w Firleju, a także informacje o innych zawodach warcabistów niepełnosprawnych można znaleźć na stronie internetowej IDCD: www.idcd.online.

Leszek Stefanek

V Mistrzostwa Europy Niepełnosprawnych w Warcabach Stupolowych

7-14.05.2019 r., Firlej

Podium zwycięzców i miejsca pozostałych Polaków

Kobiety

Niewidome

  1. Zinaida Mruczkowska– Ukraina 7 p.
  2. Halina Miroszniczenko – Ukraina 6 p.
  3. Urszula Lauferska – Polska 4 p.

Słabowidzące

  1. Eldyz Gataulina – Rosja 14 p. (komplet!)
  2. Inna Korżyłowa-Stecenko – Ukraina 10 p.
  3. Ewa Wieczorek – Polska 9 p.

Mężczyźni

Niewidomi

  1. Iwan Fidyk – Ukraina 9 p.
  2. Michaił Kryłow – Rosja 8 p.
  3. Djamal Djabbarow – Azerbejdżan 7 p.
  4. Wojciech Woźniak – Polska 6 p.

Słabowidzący

  1. Wołodymir Peresyczanski – Ukraina 11 p.
  2. Denis Malejew – Rosja 10 p.
  3. Justinas Kubilius – Litwa 10 p.

  1. Leszek Stefanek – Polska 7 p.
  2. Józef Tołwiński – Polska 6 p.

Powrót do spisu treści


Szachy

 

Najlepsze wśród pań

W dniach od 26 kwietnia do 5 maja 2019 r. w wielkopolskim Wągrowcu odbyły się mistrzostwa Stowarzyszenia „Cross” kobiet niewidomych i słabowidzących w szachach. Na podium dominowały zawodniczki „Tęczy” Poznań.

Zorganizowanie dorocznych rozgrywek pań było możliwe dzięki dofinansowaniu z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w ramach projektu „Tylko dla Mistrzów 2019”. Koordynatorem zawodów była Józefa Spychała. Zakwaterowanie, stołówka, basen oraz inne atrakcje znajdowały się w jednym budynku położonym w zacisznym i pięknym miejscu nad jeziorem Durowskim – w Ośrodku Rehabilitacyjno-Wypoczynkowym „Wielspin”.

W zawodach uczestniczyło dwadzieścia pięć zawodniczek ze znacznym i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności wzroku, wywodzących się z klubów z całej Polski zrzeszonych w Stowarzyszeniu „Cross”. Wśród grających faworytką była rozstawiona z numerem pierwszym brązowa medalistka ostatnich mistrzostw świata kobiet IBCA w Solcu-Zdroju Anna Stolarczyk, która reprezentuje barwy „Tęczy” Poznań. Na turnieju pojawiło się również kilka debiutantek, w tym cztery juniorki: Julia Duszyńska i Emilia Tryjańska z klubu „Jutrzenka” Dąbrowa Górnicza oraz Noemi Frelik i Amelia Markowska reprezentujące klub „Łuczniczka” Bydgoszcz. Szachowe mistrzostwa rozegrano systemem szwajcarskim na dystansie dziewięciu rund, z tempem półtorej godziny plus trzydzieści sekund na każde wykonane posunięcie. Zawody były zgłoszone do klasyfikacji i rankingu Polskiego Związku Szachowego. 

Pierwsza runda przebiegła bez niespodzianek, bo wyżej rozstawione zawodniczki powygrywały swoje partie. W drugiej rundzie ciekawą partię rozegrały Krystyna Perszewska z debiutującą na mistrzostwach juniorką Julią Duszyńską. Rozgrywka zakończyła się remisem, ale Julia miała przewagę materialną i więcej atutów, aby tę partię wygrać.

Krystyna Perszewska – Julia Duszyńska

1.d4 d5 2.c4 Sf6 3.Sc3 Ge6 4.cxd5 Sxd5 5.Sxd5 Gxd5 6.e3 Sc6 7.Sf3 e6 8.a3 Gd6 9.Gd3 e5 10.e4 Ge6 11.d5 He7 12.dxe6 Hxe6 13.Ge3 0-0-0 14.Wc1 Ge7 15.Gc4 Wxd1+ 16.Wxd1 Hxc4 17.h4 Wd8 18.Sd2 Hc2 19.b4 Hb2 20.0-0 Sd4 21.Gxd4 Wxd4 22.Wfe1 Gxb4 23.Sf3 Gd2 24.Wf1 Wd6 25.Wb1 Hc2 26.Sxe5 Hxe4 27.Sf3 Gc3 28.Wbc1 Gb2 29.Wce1 Hc4 30.Se5 Hd4 31.Sf3 Hc3 32.We8+ Wd8 33.We3 1/2-1/2

W trzeciej rundzie w pojedynku dwóch klubowych koleżanek z „Tęczy” Poznań lepsza okazała się grająca kolorem czarnym Anna Stolarczyk. Anna wykorzystała fakt, że miała parę gońców, zdobyła jakość i dokładnie realizowała swoją przewagę w końcówce partii.

Józefa Spychała – Anna Stolarczyk

1.d4 d5 2.c4 e6 3.Sc3 Sf6 4.Sf3 dxc4 5.Ha4+ Sbd7 6.Hxc4 c5 7.Gg5 Ge7 8.Gxf6 Gxf6 9.dxc5 Ha5 10.b4 Ha3 11.Sb5 Hb2 12.Wc1 0-0 13.e3 a5 14.Gd3 Hxb4+ 15.Ke2 Hxc4 16.Wxc4 b6 17.cxb6 Sxb6 18.Wc6 Sd5 19.a3 Gd7 20.Wc2 Gxb5 21.Gxb5 Sc3+ 22.Wxc3 Gxc3 23.a4 Wfd8 24.Wc1 Wac8 25.Wc2 Gf6 26.Wc6 Wxc6 27.Gxc6 Wc8 28.Gb5 Wc2+ 29.Sd2 Kf8 30.Kd3 Wc3+ 31.Ke4 Ge7 32.Sc4 Gb4 33.h4 Wc2 34.Kf3 Be1 0-1

W czwartej rundzie liderka turnieju nie zwalniała tempa i pewnie wygrała kolorem białym, czym umocniła swoją pozycję. W debiucie wykorzystała słabość pola d6 u czarnych, umieściła skoczka na „placówce”, dzięki czemu zdobyła przestrzeń dla swoich kolejnych działań. Następnie, wykorzystując słabość czarnych pól w obozie przeciwniczki, osiągnęła przewagę na skrzydle hetmańskim i marszem pionów wygrała partię.

Anna Stolarczyk – Joanna Malcer

1.Sf3 Sf6 2.g3 g6 3.Gg2 Gg7 4.0-0 0-0 5.d4 d5 6.b3 c6 7.Gb2 Sbd7 8.Sbd2 b6 9.c4 Gb7 10.Hc2 Wc8 11.e4 dxe4 12.Sxe4 Sxe4 13.Hxe4 Sf6 14.He2 e6 15.Wad1 Hc7 16.c5 Sd5 17.Hc2 b5 18.Wfe1 Wfe8 19.Sg5 h6 20.Se4 Gf8 21.Gc1 f5 22.Gf4 Hd7 23.Sd6 Gxd6 24.Gxd6 Kh7 25.We5 Hf7 26.f4 Wa8 27.Wde1 a5 28.Gxd5 cxd5 29.He2 Gc8 30.Hxb5 Gd7 31.Hd3 Wec8 32.a3 We8 33.W5e2 Wec8 34.b4 axb4 35.axb4 Wa4 36.b5 Wca8 37.c6 Gc8 38.Hc3 Wc4 39.Hb2 Ha7 40.Gc5 Hc7 41.Wa1 Wca4 42.Wee1 Wxa1 43.Wxa1 Wxa1+ 44.Hxa1 Hb8 45.Ha7+ Hxa7 46.Gxa7 Kg7 47.b6 Kf7 48.b7 1-0

W piątej rundzie grająca białymi na pierwszej szachownicy Elżbieta Jagieła próbowała ograć liderującą Annę Stolarczyk. Partia była bardzo zacięta, ale przygotowany przez czarne szturm pionowy w centrum okazał się na tyle silny, że czarne przechyliły tym szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Elżbieta Jagieła – Anna Stolarczyk

1.e4 d5 2.exd5 Hxd5 3.Sc3 Ha5 4.d3 Sf6 5.Sf3 c6 6.h3 g6 7.Ge2 Gg7 8.Gd2 Hb6 9.Wb1 0-0 10.0-0 h6 11.Ge3 Hc7 12.Hd2 Kh7 13.Gf4 Hd8 14.Wfe1 Sd5 15.Sxd5 cxd5 16.d4 Sc6 17.c3 Gf5 18.Gd3 Gxd3 19.Hxd3 e6 20.Ge5 Sxe5 21.Gxe5 Wc8 22.Hb5 Wc7 23.Hd3 He7 24.Hg3 a6 25.We3 b5 26.a3 Wfc8 27.Wf3 He8 28.We1 a5 29.Wf4 f6 30.Sd3 We7 31.Sc5 e5 32.Wf3 f5 33.h4 exd4 34.Wxe7 Hxe7 35.Sd3 dxc3 36.We3 Hf7 37.bxc3 Wxc3 38.Hd6 Gf8 39.Hb8 Wxa3 40.Se5 Wa1+ 41.Kh2 Hf6 42.Hb7+ Gg7 43.Sf7 Hxh4+ 44.Wh3 Hf4+ 0-1

W szóstej rundzie grająca białymi Anna Stolarczyk spotkała się z najmłodszą uczestniczką turnieju Emilią Tryjańską. Juniorka, która między innymi w ubiegłym roku zdobywała doświadczenie na mistrzostwach świata w Solcu-Zdroju, rozegrała niezwykle interesującą, otwartą partię z bardzo utytułowaną rywalką. Obronną ręką z tej potyczki wyszła jednak Anna Stolarczyk. Wygrała, matując pionkiem na c7 i z kompletem zwycięstw prowadziła w stawce po sześciu rundach.

Anna Stolarczyk – Emilia Tryjańska

1.Sf3 d5 2.c4 e6 3.g3 Sf6 4.Gg2 c5 5.d4 Sbd7 6.cxd5 Sxd5 7.e4 Sb4 8.Sc3 cxd4 9.Sxd4 e5 10.Sf5 b6 11.a3 Sc6 12.0-0
Ga6 13.We1 Sc5 14.b4 Sd3 15.Ha4 Hc8 16.Wd1 g6 17.Gh3 gxf5 18.b5 Sxc1 19.Waxc1 Gh6 20.Gxf5 Hb7 21.bxc6 He7 22.Sd5 Hf8 23.Gd7+ Kd8 24.c7# 1-0

W siódmej rundzie bardzo ważną partię, która miała duży wpływ na podział medali, rozegrano na drugiej szachownicy. Po wyrównanej walce grającej białymi Józefie Spychale udało się (choć dopiero w końcówce wieżowej) uzyskać przewagę nad Elżbietą Jagiełą, a po zdobyciu pionka w 48. posunięciu wygrać tę ważną partię.

Józefa Spychała – Elżbieta Jagieła

1.d4 d5 2.c4 e6 3.Sc3 Sf6 4.Gg5 Ge7 5.Sf3 h6 6.Gh4 0-0 7. e3 dxc4 8.Gxc4 Sbd7 9.0-0 Sb6 10.Gd3 c6 11.Hc2 Sbd7 12.a3 Sd5 13.Gxe7 Hxe7 14.e4 Sf4 15.e5 Sxd3 16.Hxd3 Sb6 17.Se4 Sd5 18.b4 f6 19.Sh4 He8 20.Sd6 Hh5 21.Sg6 Wd8 22.Hg3 Kh7 23.Sf4 Sxf4 24.Hxf4 fxe5 25.dxe5 b6 26.Sxc8 Waxc8 27.f3 Wf8 28.He4+ Hf5 29.Hxf5+ Wxf5 30.f4 Wd8 31.g3 h5 32.Wad1 Wd5 33.Wxd5 cxd5 34.Wc1 Wf7 35.Wc6 We7 36.Kf2 Kg6 37.Kf3 Kf5 38.h3 g5 39.g4+ hxg4+ 40.hxg4+ Kg6 41.f5+ Kf7 42.f6 Wd7 43.Ke3 d4+ 44.Kd3 b5 45.Wc8 Kg6 46.Wg8+ Kh6 47.We8 Wc7 48.Wxe6 Kg6 49.Wd6 Kf7 50.Wxd4 Ke6 51.Ke4 Wc4 52.Wxc4 bxc4 53.Kd4 c3 54.Kxc3 Kxe5 55.f7 Kf4 56.f8=H+ Kxg4 1-0

W ósmej rundzie zawodniczki walczące o medale na drugiej i trzeciej szachownicy podzieliły się punktami. Na kolejnej desce spotkały się juniorki, koleżanki reprezentujące ten sam klub – „Jutrzenkę” Dąbrowa Górnicza – Emilia Tryjańska i Julia Duszyńska. Lepsza okazała się grająca białymi Emilia.

Emilia Tryjańska – Julia Duszyńska

1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.d4 d6 4.Gb5 Gd7 5.Sc3 Ge7 6.0-0 Sf6 7.We1 0-0 8.Gg5 Sg4 9.Gxe7 Hxe7 10.h3 Sf6 11.Hd2 Wad8 12.Gxc6 bxc6 13.Hg5 g6 14.dxe5 dxe5 15.Hxe5 Hd6 16.Hg5 Wfe8 17.e5 Se4 18.Sxe4 He6 19.Sf6+ Hxf6 20.exf6 We6 21.Wxe6 Gxe6 22.Hh6 1-0

Dziewiąta runda rozegrana była pod dyktando faworytów i nie zmieniła ostatecznego układu tabeli końcowej. Zwyciężczynią mistrzostw – z kompletem zwycięstw – została Anna Stolarczyk (9 p.), srebrny medal zdobyła Józefa Spychała (7 p.), obie zawodniczki są reprezentantkami „Tęczy” Poznań. Miejsce na najniższym stopniu podium punktami zajęła Joanna Malcer (6,5 p.), zawodniczka Warmii i Mazur” Olsztyn.

Po wyczerpującym wysiłku intelektualnym zawodniczki miały czas na relaks. Położenie ośrodka nad jeziorem, w pobliżu pięknego lasu, zadbane alejki z budzącą się do życia przyrodą zachęcały do przebywania na świeżym powietrzu i do długich spacerów albo do korzystania z rowerów. W ośrodku do dyspozycji były dodatkowe atrakcje, m.in. kręgielnia, poprawiające samopoczucie fotele masujące czy wcześniej wspominany basen. Ze wszystkiego zawodniczki bardzo chętnie korzystały. Na tym samym piętrze znajdowała się również kaplica, w której odbywały się msze święte. Nad całością czuwała koordynator turnieju, która zorganizowała integrujące wszystkich zabawy, takie jak wieczór z muzyką i tańcem przy słodkiej przekąsce, wyjazd na zakupy na pobliski targ w Wągrowcu czy ognisko z pieczoną kiełbaską, śpiewem i wesołą zabawą. Posiłki, jak zawsze, były smaczne, dostosowywane również dla osób na dietach. Śniadania i kolacje serwowane były w formie szwedzkiego stołu, każdy mógł więc wybrać coś pysznego dla siebie.

Nadzór sędziowski nad zawodami sprawowali sędzia główna Małgorzata Napierała oraz Krzysztof Derecki – sędzia asystent. Podczas rozgrywek sędziowie nie odnotowali żadnej spornej sytuacji, turniej przebiegał fair play w miłej, rodzinnej atmosferze, z przyświecającym wszystkiemu mottem FIDE: Gens una sumus – jesteśmy jedną rodziną. Partie rozgrywane były na szachownicach brajlowskich. Posunięcia zapisywano nie tylko przy pomocy notacji szachowej, lecz także systemem Braille’a i nagrywano na dyktafon. Zgodnie z kodeksem szachowym niektóre niewidome zawodniczki korzystały z pomocy asystenta. Przebieg turnieju można było śledzić na stronie www.chessarbiter.com.

Zwyciężczynie otrzymały okazałe puchary, medale, dyplomy oraz nagrody finansowe, a te panie, którym powiodło się gorzej – statuetki oraz upominki ufundowane przez firmę Malwa Tea z Lubiszyna.

Krzysztof Derecki

Mistrzostwa Stowarzyszenia „Cross” kobiet niewidomych
i słabowidzących w szachach
26.04-5.05.2019 r., Wągrowiec

  1. Anna Stolarczyk („Tęcza” Poznań) 9,0 p.
  2. Józefa Spychała („Tęcza” Poznań) 7,0 p.
  3. Joanna Malcer („Warmia i Mazury” Olsztyn) 6,5 p.
  4. Emilia Tryjańska („Jutrzenka” Dąbrowa Górnicza) 5,5 p.
  5. Babara Gołębiowska-Fryga („Atut” Nysa) 5,5 p.
  6. Elżbieta Jagieła („Podkarpacie” Przemyśl) 5 p.
  7. Krystyna Perszewska („Jantar” Gdańsk) 5 p.
  8. Leonarda Liszewska („Atut” Nysa) 5 p.
  9. Julia Duszyńska („Jutrzenka” Dąbrowa Górnicza) 5 p.
  10. Ewa Wieczorek („Victoria” Białystok) 5 p.
  11. Eugenia Wewersowicz („Omega” Łódź) 4,5 p.
  12. Jadwiga Szymczyk („Jantar” Gdańsk) 4,5 p.
  13. Władysława Jakubaszek („Atut” Nysa) 4,5 p.
  14. Ewa Chociszewska („Cross Jastrzębie”) 4,5 p.
  15. Barbara Wentowska („Jantar” Gdańsk) 4 p.
  16. Teofila Benedyk („Podkarpacie” Przemyśl) 4 p.
  17. Noemi Frelik („Łuczniczka” Bydgoszcz) 4 p.
  18. Amelia Markowska („Łuczniczka” Bydgoszcz) 4 p.
  19. Wiktoria Marzec („Atut” Nysa) 4 p.
  20. Anna Korbela („Jutrzenka” Częstochowa) 4 p.
  21. Grażyna Hoszowska („Cross Opole”) 4 p.
  22. Cecylia Hlebowicz („Victoria” Białystok) 3,5 p.
  23. Józefa Juźko („Cross Jastrzębie”) 3,5 p.
  24. Ewa Bosak („Łuczniczka” Bydgoszcz) 3,0 p.
  25. Grażyna Kowalczyk („Cross Jastrzębie”) 2,5 p.

Powrót do spisu treści


Szachy

 

Majówka przy szachownicy

Pomimo deszczowej pogody urokliwy Lidzbark Welski powitał nas, jakby czekał na przybycie szachistów. Przez rok, od kiedy stąd wyjechaliśmy, nic się tu nie zmieniło. Nawet ptaki wyśpiewywały te same trele, a wokół, tak jak wtedy, pachniało bzami i czeremchą. Senne miasteczko nad jeziorem, uliczki i zaułki prawie jak ze średniowiecza, ludzi jak na lekarstwo... Pewnie nasz turniej to jedna z większych tutaj imprez.

W naszej szachowej majówce, którą rozgrywaliśmy w dniach 12-17 maja, uczestniczyło dziewiętnastu zawodników i jedna zawodniczka, a wspomagało nas ośmioro asystentów. Sędziował bardzo fachowo, powściągliwie, ale wystarczająco konsekwentnie sędzia szachowy Andrzej Gula.

Po trzeciej rundzie, złożony chorobą, wyjechał faworyt turnieju – mistrz Tadeusz Żółtek. Jego rolę przejęli wspólnie Marek Pociejowski z „Tęczy” Poznań i Karol Urbaniak z „Syrenki” Warszawa. Pierwszy z uwagi na najwyższy w stawce ranking FIDE, wynoszący 1848 p., drugi – głównie z racji młodego wieku procentującego szybkim rozwojem umiejętności i kondycją. Przyszło im grać ze sobą już w pierwszej rundzie i była to właściwie jedyna ważna i interesująca partia tej odsłony. Na stałe repertuarowe otwarcie Marka 1.d2-d4 Karol odpowiedział ostro gambitem budapesztańskim „1…Sf6. 2.c4 e5”. Ale to nie zaskoczyło wcale wytrawnego wygi. Spokojnie wziął pionka, co naturalne nie dlatego bynajmniej, że jest pionkożercą, sam wszak grywa gambity. Szybko zgasił atakujące poczynania przeciwnika, zdobył jakość i uzyskał wygraną pozycję. Wykorzystał jednak zbyt dużo czasu (graliśmy tempem po dwie godziny na partię bez bonusu) i na realizację przewagi go zabrakło. Aby więc ratować chociaż remis, szybko oddał wieżę za dwa ostatnie piony, pozostawiając przeciwnika z samym skoczkiem, czym uzyskał to, co zaplanował.

W drugiej rundzie znaczącą partią była przede wszystkim rozgrywka Józef Żełajtys – Stanisław Niećko, zakończona wygraną Józka po moim grubym przeoczeniu w dobrej pozycji. Główną treścią trzeciej rundy były partie: Huzarski – Żełajtys (0,5-0,5), Pociejowski – Kopiec (0-1), Niećko – Urbaniak (0,5-0,5), Gryglewicz – Staruch (1-0). Padły dwa mało spodziewane rozstrzygnięcia. Pociejowski przegrał z Kopcem, mając w przedrundowych prognozach większe szanse na wygraną, na co wskazuje choćby różnica w rankingu – prawie 100 p. Jak jednak wiadomo, ranking nie gra w szachy, czego potwierdzeniem jest także kolejna partia. Tadzik Gryglewicz pokonał Romka Starucha – i było to jego pierwsze historyczne zwycięstwo nad tym kolegą klubowym mimo blisko 200-punktowej różnicy rankingowej na korzyść Romana. Jak po turnieju przyznał sam sprawca niespodzianki, sił dodawała mu i napędzała dzika wola zwycięstwa i determinacja wywołana przemożnym pragnieniem zdobycia drugiej normy na pierwszą kategorię szachową. Siódma runda to ciekawe rozstrzygnięcie w partii Pociejowski – Huzarski (1-0), ale będące dziełem tak kuriozalnej podstawki w równej pozycji, że wręcz groteskowej, bo sympatyczny i popularny „Huzar” przebił się własną kopią, co przecież wcale nie jest łatwe. Stasiek postawił (i podstawił) swego jedynego hetmana na nie kontrolowane żadną swoją bierką pole, które sąsiadowało z polem zajmowanym przez wrażego hetmana Markowego, jakby w następnym ruchu chciał zabić hetmana przeciwnika. Ale to Marek miał teraz posunięcie... I było po partii. Mówią ludzie szeptem, że Marek hipnotyzuje wzrokiem niczym niegdyś legendarny Fischer. Jakież to fascynujące i tajemnicze rzeczy dzieją się w tych szachach… Runda dziewiąta to wygrana Gryglewicza z „Huzarem” i zdobycie przezeń pierwszej kategorii. Poza tym wygrana Urbaniaka z Pawlikiem, remisy Niećki z Pociejowskim oraz Starucha z Żełajtysem, co ukształtowało ostatecznie tabelę wyników. A zwycięzcy turnieju to:

  1. Karol Urbaniak – 8 p. (remis tylko z Pociejowskim i Niećką, wygrane z Grzywaczem, Grylewiczem, Huzarskim, Żełajtysem, Kopcem, Kizymem i Pawlikiem). Wypełnił normę kandydata na mistrza i zdobył przeszło 90 p. rankingowych.
  2. Marek Pociejowski – 6,5 p. (przegrana z Kopcem, remisy z Urbaniakiem,
    Pawlikiem i Niećką, wygrane z Szafranem, Staruchem, Grzywaczem, Huzarskim i Żełajtysem).
  3. Józef Żełajtys – 5,5 p. (przegrana z Urbaniakiem, remisy z Huzarskim, Kizymem i Staruchem, wygrane z Inglotem, Niećką, Kopcem i Tyszkiewiczem).

Pozostałe miejsca: 4. Tadeusz Gryglewicz – 5 p., 5. Stanisław Niećko – 5 p., 6. Roman Staruch – 5 p., 7. Antoni Niedźwiedź – 5 p., 8. Ryszard Grzywacz – 5 p., 9. Stanisław Huzarski – 4,5 p., 10. Mirosław Kopiec – 4,5 p., 11. Tomasz Pawlik – 4,5 p., 12. Łukasz Kizym – 4,5 p., 13. Adam Tyszkiewicz – 4,5 p., 14. Dariusz Szafran – 4 p., 15. Joanna Malcer – 3,5 p., 16. Marian Inglot – 3,5 p., 17. Stanisław Kwitowski –3 p., 18. Ireneusz Kaczmarek – 3 p., 19. Krzysztof Zemła – 3 p.

Zwycięzcy z trudem dźwigali puchary wielkie jak stągwie. Każdy otrzymał po tabliczce czekolady Milka rozmiarów szachownicy. Całą imprezę zakończył wspólny grill. Koordynator zawodów, prezes „Warmii i Mazur” Olsztyn Piotr Łożyński sprawnie kierował turniejem, zapewniając pełną i klarowną informację o sprawach organizacyjnych i pobytowych. Swe „mowy do ludu” okraszał do tego humorem wywołującym salwy śmiechu. Dbałość o zadowolenie uczestników, troska jego i jego asystentki, pani Marty, stworzyły wręcz rodzinną, pełną relaksu atmosferę. Atmosfera ta udzieliła się również gospodarzowi ośrodka „Ambrowil”, panu pułkownikowi Ambrożemu, który zbratał się z wieloma spośród nas, mimo że wcześniej zaliczał nas pewnie do tych trudnych i wymagających klientów.

 Stanisław Niećko


Kolarstwo

Hetmańczycy z pucharem

W długi majowy weekend kolarze tandemowi ZKF „Olimp” udziałem w XXII Kolarskim Wyścigu Tandemów o Puchar Marszałka Lubelszczyzny – Hetman Tandem Cup Race rozpoczęli sezon wyścigów szosowych. Impreza składała się z sześciu etapów i rozgrywana była w Lublinie oraz w okolicznych miejscowościach.

Tegoroczny wyścig umieszczony został w kalendarzu imprez UCI (Międzynarodowa Unia Kolarska), co spowodowało, że stawką w rywalizacji były nie tylko miejsca na podium i nagrody, ale i punkty rankingowe w kwalifikacjach do igrzysk paraolimpijskich Tokio 2020. Zawody miały charakter międzynarodowy, a wśród zagranicznych uczestników byli reprezentanci Białorusi, Rosji i Ukrainy. Dla polskich kadrowiczów wyścig lubelski był sprawdzianem formy i dobrym przygotowaniem do cyklu zawodów Pucharu Świata: w Corridoni (9-12.05.2019) i w Ostendzie (16-19.05.2019). Stanowił również wymagającą próbę ze względu na swoją długość, jak i zróżnicowany charakter rywalizacji. Wśród sześciu etapów była jazda na czas, kryteria uliczne oraz wyścigi szosowe na dość długich dystansach i w trudnym, pagórkowatym terenie. Regulamin przewidywał bonifikaty czasowe za trzy czołowe miejsca na mecie i lotnych premiach na prawie wszystkich etapach (oprócz jazdy na czas). O zwycięstwie w klasyfikacji końcowej decydował najkrótszy czas przejechania całego wyścigu.

 Tegoroczna pogoda nie rozpieszczała kolarzy – było zimno i wietrznie, natomiast na szczęście – wbrew pesymistycznym prognozom i pomimo krążących wciąż wokół chmur – w trakcie wyścigu nie spadła nawet jedna kropla deszczu. W imprezie wystartowało osiem tandemów kobiecych i czternaście męskich. Prześledźmy przebieg rywalizacji na poszczególnych etapach.

Pierwszy etap – jazda indywidualna na czas na dystansie 10 km na trasie Bychawa – Bychawka Pierwsza – Bychawa. W kategorii kobiet wyniki były następujące:

  1. Iwona Podkościelna – Aleksandra Tecław (KKT „Hetman” Lublin) 13:29,85
  2. Justyna Kiryła – Barbara Borowiecka (KKT „Hetman” Lublin) 13:55,27
  3. Karolina Rzepa – Edyta Jasińska („Łuczniczka” Bydgoszcz) 14:06,25

W kategorii mężczyzn najlepsze czasy uzyskali:

  1. Marcin Polak – Michał Ładosz (KKT „Hetman” Lublin) 11:49,02
  2. Adam Brzozowski – Tomasz Bala (KKT „Hetman” Lublin) 12:53,31
  3. Ruslan Bialkouski – Yauheni Navasad (Białoruś) 13:41,09

Doświadczenie z wcześniejszych wyścigów dowodzi, że jazda na czas jest doskonałym wyznacznikiem możliwości i formy poszczególnych tandemów, ustala nawet ich hierarchię w peletonie. Kolejne etapy miały dać odpowiedź, czy zasada ta potwierdzi się także podczas tegorocznej imprezy. Po niespełna dwugodzinnym odpoczynku odbył się drugi etap – kryterium o Puchar Burmistrza Bychawy – rozegrany na rundzie o długości około 3 km przebiegającej ulicami miasta. Kobiety ścigały się na dystansie 58,8 km i przyjechały na metę w takiej samej kolejności jak w pierwszym etapie, jednak tym razem liderki Iwona Podkościelna i Aleksandra Tecław uzyskały nad rywalkami przewagę ponad 3 minut. W wyścigu mężczyzn na dystansie 68,8 km ponownie zwyciężył tandem Marcin Polak – Michał Ładosz, pokonując duety Yauheni Dudak – Dzymitry Mankevich (Białoruś) i Adam Brzozowski – Tomasz Bala o ponad 9 minut.

Trzeci etap rozegrany został w podlubelskiej miejscowości Dys, gdzie kobiety rywalizowały na dystansie 57 km, natomiast mężczyźni mieli do pokonania 68,4 km. Wyniki kobiet były następujące:

  1. Karolina Rzepa – Edyta Jasińska („Łuczniczka” Bydgoszcz) 01:41:25
  2. Justyna Kiryła – Barbara Borowiecka (KKT „Hetman” Lublin) 01:41:44
  3. Evgeniia Vershinina – Ekaterina Konstantinova (Rosja) 01:41:45

Iwona Podkościelna i Aleksandra Tecław miały na tym etapie defekt roweru i zajęły czwarte miejsce ze stratą 43 sekund do zwyciężczyń, lecz mimo tego utrzymały pozycję lidera w klasyfikacji generalnej. W rywalizacji mężczyzn wygrał tandem Marcin Polak – Michał Ładosz przed Adamem Brzozowskim i Tomaszem Balą (oba tandemy w czasie 01:42:34), a na trzecim miejscu ze stratą 6 minut i 7 sekund finiszował duet białoruski Ruslan Bialkouski – Yauheni Navasad.

 Kolejny etap wyścigu odbył się w Borzechowie – rodzinnej miejscowości Marcina Polaka, na rundach o długości nieco ponad 14 km. Tym razem zawodnicy rywalizowali na lotnych finiszach (drugie i czwarte okrążenie) o Puchar Wójta Gminy Borzechów oraz na finiszu – po przejechaniu 72 km (kobiety) i 86 km (mężczyźni) – o zwycięstwo etapowe i czas do klasyfikacji generalnej wyścigu. Wśród kobiet nagrody wójta Borzechowa za klasyfikację punktową odebrały tandemy Iwona Podkościelna – Aleksandra Tecław, Karolina Rzepa – Edyta Jasińska i Evgeniia Vershinina – Ekaterina Konstantinova. Na mecie etapu pierwsza dwójka była identyczna, natomiast trzecie miejsce zajął duet Justyna Kiryła – Barbara Borowiecka. W kategorii mężczyzn kolejność, zarówno w klasyfikacji punktowej, jak i na mecie czwartego etapu była taka sama, a miejsca na podium zajęli: Marcin Polak i Michał Ładosz, Adam Brzozowski i Tomasz Bala oraz Ruslan Bialkouski i Yauheni Navasad.

Piąty etap wyścigu odbył się w Lublinie, a około trzykilometrowa runda prowadziła ulicami dzielnicy Felin. W rywalizacji kobiet na dystansie 57,2 km zwyciężył tandem Karolina Rzepa – Edyta Jasińska, który na finiszu pokonał duety Iwona Podkościelna – Aleksandra Tecław i Justyna Kiryła – Barbara Borowiecka. Te trzy załogi ukończyły etap w jednakowym czasie 01:28:31, natomiast pozostałe zespoły poniosły duże straty. W kategorii mężczyzn dystans 65 km najszybciej przejechali liderzy Marcin Polak i Michał Ładosz, którzy uzyskali czas 01:32:00, a kolejne dwa miejsca, ze stratą ponad 5 minut, zajęły tandemy Adam Brzozowski – Tomasz Bala oraz Yauheni Dudak – Dzymitry Mankevich.

 Ostatni, szósty etap wyścigu odbył się w centrum Lublina, a miejscem rywalizacji była runda o długości 1400 m ze startem i metą w Alejach Racławickich. Kobiety na dystansie 42 km walczyły o każdą sekundę. Wygrały liderki Podkościelna i Tecław (01:08:22), wyprzedzając o 6 sekund duet Kiryła – Borowiecka, który z kolei pokonał o 20 sekund tandem Rzepa – Jasińska i wyprzedził go w klasyfikacji generalnej wyścigu o 1 sekundę. W rywalizacji mężczyzn było mniej emocji i wyścig przebiegał według stałego scenariusza. Wygrali liderzy – Polak i Ładosz – którzy dystans 56 km
przejechali w czasie 01:23:41 i pokonali duety Bialkouski – Navasad o 2 minuty i 39 sekund oraz Brzozowski – Bala o 2 minuty i 55 sekund, co nie spowodowało żadnych zmian w klasyfikacji. Wyniki końcowe po sześciu etapach są następujące:

Kobiety

  1. Iwona Podkościelna – Aleksandra Tecław (KKT „Hetman”) Lublin 07:38:36
  2. Justyna Kiryła – Barbara Borowiecka (KKT „Hetman” Lublin) 07:42:27
  3. Karolina Rzepa – Edyta Jasińska („Łuczniczka” Bydgoszcz) 07:42:28

Na kolejnych miejscach uplasowały się tandemy: Angelika Biedrzycka – Izabella Krawczyk („Łuczniczka” Bydgoszcz), Monika Grzybczyńska – Patrycja Staszczak („Omega” Łódź) oraz Oliwia Hewelt – Katarzyna Świątek („Łuczniczka” Bydgoszcz). Rosjanki Evgeniia Vershinina i Ekaterina Konstantinova sklasyfikowane zostały poza konkursem, natomiast pozostałe zawodniczki nie wytrzymały trudów imprezy i wycofały się z rywalizacji.

Mężczyźni

  1. Marcin Polak – Michał Ładosz (KKT „Hetman” Lublin) 07:58:27
  2. Adam Brzozowski – Tomasz Bala (KKT „Hetman” Lublin) 08:30:20
  3. Ruslan Bialkouski – Yauheni Navasad (Białoruś) 08:37:17

Kolejne miejsca zajęły tandemy: Yauheni Dudak – Dzymitry Mankevich (Białoruś), Henryk Groszkowski – Kamil Kuczyński („Syrenka” Warszawa), Marcin Roesner – Mirosław Jurek („Sudety” Kłodzko), Piotr Wolak – Grzegorz Kuligowski (KKT „Hetman” Lublin), Tomasz Machałek – Tomasz Okłocki (KKT „Hetman” Lublin) oraz Ryszard Kożuch – Andrzej Urbański („Razem” Poznań).

XXII Kolarski Wyścig Tandemów o Puchar Marszałka Lubelszczyzny przeszedł do historii i zapisze się w niej jako impreza bardzo udana. Słowa uznania należą się przede wszystkim zawodnikom, którzy byli głównymi aktorami tego sportowego spektaklu, lecz nie można pominąć roli organizatora wyścigu – Andrzeja Góździa, bez którego to wydarzenie po prostu by się nie odbyło. Podziękowania należą się także sponsorom, którymi byli: Ministerstwo Sportu i Turystyki, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego i Lotto.

Mirosław Jurek

Powrót do spisu treści


Bowling

 

Spotkanie pod Szyndzielnią

Po rocznej przerwie odbył się w Bielsku-Białej ogólnopolski turniej bowlingowy osób niewidomych i słabowidzących. Dziewiąte w tym miejscu zawody rozegrano pod koniec maja.

Do stolicy Podbeskidzia przyjechało około 50 zawodników i zawodniczek z różnych zakątków Polski. Turniej miał bardzo kameralny charakter i nie było mowy o jakiejś dużej rywalizacji. Część startujących osób w zasadzie nie miała w swojej kategorii konkurencji. Rywalizowali więc bardziej sami ze sobą i z kulą na torze. Organizator imprezy napisał w komunikacie, że „limit wpadek został już wyczerpany”. I co prawda wpadek dużych nie było, jednak jeszcze chyba nikomu nie udało się, niestety, uniknąć drobnych niedociągnięć organizacyjnych.

Część startujących nie miała w trakcie gry pomysłu, co robić, by poprawić swój rezultat. Należało potraktować te zawody bardziej jako trening punktowany. Specyfika kręgielni nie pozwalała na rozwinięcie skrzydeł. Jeden z zawodników powiedział, że nikt go nie uprzedził, jaki to jest obiekt. Gdyby wiedział, to zapewne nie wiózłby przez pół kraju swoich kul. Istotnie, korzystanie z własnej kuli nie dawało przewagi, a wręcz przeciwnie – utrudniało grę. Dobitnym potwierdzeniem tej tezy była gra zwycięzcy w kategorii B2 mężczyzn, Piotra Dyndy z klubu „Podkarpacie” Przemyśl. Piotrek gra „houseballami” (rodzaj kuli do gry – przyp. red.) od zawsze i właśnie tym razem pokonał wszystkich z niesamowitą przewagą, uzyskując 969 p. Wprawdzie zabrakło kilku pinów do 1000, ale bez wątpienia należy odnotować wynik jednej z gier na poziomie 200 p. Drugi był Janusz Jeleń z Iławy, który pokonał dwoma punktami Denisa Skrobisza z Chorzowa.

Jedyną zawodniczką w kategorii B1 kobiet była Barbara Szypuła z „KoMaru” Piekary Śląskie. Wśród mężczyzn w tej kategorii zwyciężył Marek Zwolenkiewicz z „Karolinki” Chorzów, który uzyskał 575 p. Pierwsze miejsce w kobiecej kategorii B2 wywalczyła klubowa koleżanka lidera turnieju z przemyskiego klubu – Barbara Łuczyszyn, która zebrała 723 p. Tuż za nią znalazły się Ewa Szlachtowska z „Pogórza” Tarnów i Danuta Odulińska z „Moreny” Iława. W kategorii B3 kobiet z wynikiem 763 p. zwyciężyła Dorota Kurek reprezentująca „Ikara” Lublin. Wśród mężczyzn zwyciężył łodzianin Władysław Szymański, który uzyskał tylko (lub aż) 886 p. Na drugim miejscu znalazł się Krzysztof Huszcza z Olsztyna z wynikiem 825 p., a na trzecim Jacek Nogaj z „Crossu Radom” z wynikiem 782 p.

Chyba trafnym podsumowaniem bielskiego turnieju była wypowiedź jednego z zawodników, który powiedział, że jeśli jedzie się tyle kilometrów, to gra i pobyt powinny dawać przyjemność. Być może w jesiennej odsłonie tego turnieju chętni, by w nim uczestniczyć, znajdą jeszcze więcej radości w stolicy Podbeskidzia. Na razie kalendarz bowlingowy każe dobrze zarządzać czasem. Na początek Włocławek, a potem Opole, Łódź i Suwałki. Dla miłośników gry w kręgle klasyczne dojdą jeszcze wyjazdy do Pucka, Poznania i Brzeska. A to wszystko czeka nas do końca wakacji.

Wojciech Puchacz

IX Ogólnopolski Turniej Osób Niewidomych i Słabowidzących w Bowlingu

22-26.05.2019 r., Bielsko-Biała

Kobiety

B1

  1. Barbara Szypuła („KoMar” Piekary Śląskie) 524 p.

B2

  1. Barbara Łuczyszyn („Podkarpacie” Przemyśl) 723 p.
  2. Ewa Szlachtowska („Pogórze” Tarnów) 706 p.
  3. Danuta Odulińska („Morena” Iława) 637 p.

B3

  1. Dorota Kurek („Ikar” Lublin) 763 p.
  2. Jolanta Strusz („Karolinka” Chorzów) 559 p.
  3. Małgorzata Adamiak („Omega” Łódź) 535 p.

Mężczyźni

B1

  1. Marek Zwolenkiewicz („Karolinka” Chorzów) 575 p.
  2. Stanisław Chmura („Podkarpacie” Przemyśl) 561 p.
  3. Krzysztof Tarkowski („Hetman” Lublin) 543 p.

B2

  1. Piotr Dynda („Podkarpacie” Przemyśl) 969 p.
  2. Janusz Jeleń („Morena” Iława) 844 p.
  3. Denis Skrobisz („Karolinka” Chorzów) 842 p.

B3

  1. Władysław Szymański („Omega” Łódź) 886 p.
  2. Krzysztof Huszcza („Warmia i Mazury” Olsztyn) 825 p.
  3. Jacek Nogaj („Cross Radom”) 782 p.

Powrót do spisu treści


Biegi

Mazowiecka Piętnastka crossowiczów

Sezon biegowy w pełni, więc za nami kolejny sprawdzian formy i wytrzymałości. W Mińsku Mazowieckim odbyły się mistrzostwa Polski osób niewidomych i słabowidzących w biegu na 15 kilometrów. Rozegrano je podczas corocznego święta biegania w tym mieście, które odbywa się zawsze w ostatnią niedzielę maja.

Koordynatorem mistrzostw zawodników Stowarzyszenia „Cross” był doświadczony biegacz Wiesław Miech. Duża grupa uczestników przyjechała do Mińska Mazowieckiego już w sobotę 25 maja, aby poczynić ostatnie przygotowania przed niedzielnym startem. Należało zaplanować odpowiedni ubiór, stosowny do pogody, odebrać pakiety startowe, a przede wszystkim prześledzić trasę biegu. Mistrzostwa Polski osób niewidomych i słabowidzących zostały rozegrane na dłuższym dystansie 15 km. Był też bieg na 5 km dla osób słabiej przygotowanych do tego wiosennego startu.

Ze względu na liczne zakręty niektórzy crossowicze mieli pewne obawy związane z niełatwą trasą  biegu. Start i meta zlokalizowane były w parku, reszta trasy prowadziła ulicami Mińska Mazowieckiego. Ponieważ miejscami była całkowicie zacieniona, nie sprzyjała słabowidzącym, zwłaszcza że biegli oni samodzielnie, bez przewodników. Przewodnicy osób niewidomych mieli z kolei problemy z tym, aby dobrze pokierować biegacza i przeprowadzić go bezpiecznie przez liczne zakręty. Zadanie tym trudniejsze, że część alejek w mińskim parku nie należy do szerokich. Aby przebiec 15 km, trzeba było wykonać trzy pętle. Na pozostałej części trasy zawodnikom dokuczało z kolei słońce, choć nie było upalnie.

Święto biegowe Mińska Mazowieckiego zostało dobrze przygotowane. Już od wczesnych godzin porannych 26 maja w parku odbywały się zawody. Na początku startowali najmłodsi uczestnicy, dzieci i młodzież. O godzinie dziesiątej wystartowała
V Mazowiecka Piątka. Była w niej prowadzona ogólna klasyfikacja osób niepełnosprawnych, którą wygrał Jacek Ziółkowski z czasem 20:30.

Główny bieg startował o godzinie dwunastej. W samo południe ruszyła XXIV Mazowiecka Piętnastka. Rywalizacja na tym dystansie była bardzo duża, zarówno w grupie zasadniczej, jak i wśród zawodników niewidomych i słabowidzących. Najszybciej trasę pokonał reprezentant Kenii Kosgei Mathew w czasie 48:07. Pierwszy wśród Polaków – Zbigniew Kalinowski – był czwarty, a jego rezultat to 51:16.

Wśród osób z dysfunkcją wzroku od  początku prowadził Tomasz Chmurzyński, który wygrał bieg w swojej kategorii z czasem 1:03:04. Ale pozostali uczestnicy również ostro ze sobą rywalizowali i do  końca nie można było przewidzieć, kto tak naprawdę stanie na podium. Choć dystans 15 km nie jest najtrudniejszy, to wymaga on odpowiedniego rozłożenia tempa i sił, aby w nim dobrze wypaść. Przez pierwszych 10 km za Tomkiem biegł Jacek Ziółkowski. Niestety, na ostatniej piątce zabrakło mu już sił i wyprzedziło go trzech słabowidzących rywali. Powodem takiej sytuacji była dokuczająca Jackowi cukrzyca, z którą zmaga się od lat, a która podczas zawodów dała o sobie znać. Drugie miejsce zajął Mariusz Mazur z czasem 1:03:32, a trzecie Robert Chomont  – 1:03:53. Ostatnie miejsce na podium wśród osób niepełnosprawnych zajął, pomimo dokuczającej kontuzji, Paweł Petelski, a jego rezultat to 1:04:56. Mimo bólu w nodze Paweł nie dał się wyprzedzić biegnącemu cały czas za nim Zenkowi Dudce. Należy tutaj wyjaśnić, że tym, co odróżnia zawody w Mińsku Mazowieckim od innych imprez biegowych w kraju jest to, że uczestnicy  są nagradzani w swoich kategoriach do czwartego miejsca. Pozostali uczestnicy biegu, choć nie stanęli na podium, walczyli do  końca, aby uzyskać jak najlepsze rezultaty i sprawdzić swoje możliwości. Po zakończonych zawodach nastąpiła uroczysta dekoracja zwycięzców. W kategorii osób niepełnosprawnych w Mazowieckiej Piętnastce wszystkie pierwsze miejsca zajęły osoby niewidome i słabowidzące!

Podczas mińskich zawodów zawsze panuje miła i przyjacielska atmosfera. Piękny park z zabytkowym pałacem sprawia, że na imprezę chętnie przyjeżdżają biegacze z kraju i z zagranicy, dzięki czemu rywalizacja stoi na bardzo wysokim poziomie. Do tego organizator dba o atrakcyjne nagrody. Impreza odbywa się dzięki przychylności władz miasta, powiatu, sponsorów, żandarmerii wojskowej, policji i straży pożarnej z Mińska Mazowieckiego. Na pewno wielu biegaczy powróci tu za rok na kolejne zawody, aby znów zmierzyć się z trasą i spotkać się z rywalami.

Jacek Ziółkowski

Mistrzostwa Polski osób niewidomych i słabowidzących w biegu na 15 km 

25-26.05.2019 r., Mińsk Mazowiecki

  1. Tomasz Chmurzyński 1:03:04
  2. Mariusz Mazur 1:03:38
  3. Robert Chomont 1:03:53
  4. Paweł Petelski 1:05:00
  5. Jacek Ziółkowski 1:05:38
  6. Zenon Dudka 1:06:29
  7. Łukasz Jankowski 1:06:31
  8. Paweł Gil 1:08:52
  9. Zdzisław Żemajko 1:14:58
  10. Zbigniew Świerczyński 1:16:31
  11. Krzysztof Badowski 1:17:08
  12. Dariusz Cholewczyński 1:17:09
  13. Mariusz Zacheja 1:24:36
  14. Henryk Groszkowski 1:30:17
  15. Grzegorz Powałka 1:36:10

Powrót do spisu treści


Wiadomości

 

Biegi

Cracovia Maraton

Cracovia Maraton to bieg z tradycjami. W tym roku odbył się po raz osiemnasty. Od zawsze niepełnosprawni byli tu mile widziani i dlatego chętnie biorą w nim udział osoby niewidome i słabowidzące. Tym razem maraton zgromadził na starcie ponad 5 tysięcy osób. Podczas całego biegu padał intensywny deszcz, a temperatura nie przekraczała dziesięciu stopni Celsjusza. Pomimo niesprzyjającej pogody udało się ustanowić nowe rekordy na królewskim dystansie.

Osoby z dysfunkcją wzroku rywalizowały w kategoriach startowych B1 i B2. W obu grupach toczyła się zacięta rywalizacja. Liderzy byli bardzo dobrze przygotowani i pomimo deszczu i śliskiej nawierzchni łamali czas trzech godzin. Najszybszy wśród osób niewidomych okazał się Jan Cerven ze Słowacji, któremu udało się ukończyć maraton w czasie 2:57:04. Wśród osób słabowidzących najszybszy był nasz reprezentant, Patryk Łukaszewski z Gniezna. Jego czas w krakowskim maratonie to 2:39:54.

Pomimo zimna, deszczu i wiatru zawodnicy byli zadowoleni z uzyskanych rezultatów. Dwóm biegaczom z grupy „Crossu” udało się stanąć na podium. Byli to wspomniany już Patryk Łukaszewski i Jacek Ziółkowski.

Jacek Ziółkowski

  1. PZU Cracovia Maraton

28.04.2019 r., Kraków

Podium zawodników z dysfunkcją wzroku

Niewidomi

  1. Jan Cerven (Słowacja) 2:57:04
  2. Adam Rajczyba („Achilles” Polska) 3:33:22
  3. Jonny Schobius (Dania) 3:41:51

Słabowidzący

  1. Patryk Łukaszewski („Cross” Warszawa) 2:39:54
  2. Łukasz Zając („Alphawoolf”) 2:55:02
  3. Jacek Ziółkowski („Cross” Warszawa) 3:12:24

Technologie

 

Niezbędnik podróżnika

Organizacja wyjazdu transportem zbiorowym, np. koleją, nie należy do ulubionych, bo wymaga uwagi i jest stresująca. A co, jeśliby tak mieć to wszystko – bilety, informacje, rozkłady jazdy – w jednym miejscu? Okazuje się, że możemy spakować je do naszego smartfona lub tabletu.

W dużych miastach zawsze jest długa kolejka do kas biletowych, a na mniejszych stacjach trudno w ogóle znaleźć jakieś czynne okienko. Dalej jest już sama podróż, czyli martwienie się, czy  wzięliśmy ze sobą bilet, ważne dokumenty, czy na pewno jesteśmy w dobrym pociągu i wiele innych tego typu rzeczy. Pomocy można szukać u obsługi pociągu, jednak gdy nikogo nie ma w pobliżu, może się okazać, że jedziemy w kompletnie przeciwnym kierunku, bo… na peronie nie było pragotronu (elektroniczno-mechaniczna tablica informacyjna z rozkładem jazdy – przyp. red.). A istnieją przecież aplikacje odpowiedzialne za ułatwianie nam życia w podróży, które redukują wynikający z niepewności stres. To naprawdę wygodne rozwiązanie. Oto wybrane przykłady.

SkyCash

SkyCash to chyba najbardziej potrzebna aplikacja. Przy jej pomocy można skorzystać z usług przewoźnika wymienionego na długiej liście partnerów aplikacji, a przede wszystkim można kupić bilety. Mogą to być bilety kolejowe, lotnicze czy na komunikację miejską. Zakup możemy opłacić bezpośrednio z karty płatniczej podłączonej do aplikacji lub możemy załadować do SkyCasha konkretną kwotę, jeśli nie chcemy, żeby aplikacja miała stały dostęp do naszego konta bankowego. Aby zacząć z niej korzystać, należy najpierw pobrać ją ze sklepu, utworzyć konto i opcjonalnie dodać kartę płatniczą do konta. Cała procedura trwa kilka minut, więc jest dosyć prosta. Gdy do naszego konta dodamy już środki, możemy przejść do kupowania biletu. W przypadku biletów kolejowych czy autobusowych mamy szeroki wybór przewoźników. Oczywiście dostępne są wszystkie zniżki. Kiedy kupimy bilet, możemy go obejrzeć w zakładce „Kontrola biletów”. Na wirtualnym bilecie, zarówno kolejowym, jak i autobusowym, znajdują się informacje dotyczące trasy przejazdu, godziny ważności, podstawowe dane osobowe i kod QR, który potrzebny jest konduktorowi przy kontroli. I to wszystko bez potrzeby drukowania na papierze, który łatwo zniszczyć lub zgubić. Należy dodać, że naprawdę solidnym atutem tej aplikacji jest to, że nie pobiera prowizji od ceny biletu. Zawsze zapłacimy tyle, ile w kasie u przewoźnika. Aplikacja jest też bardzo przydatna, gdy mamy przesiadkę i zbyt mało czasu, żeby kupić bilet w kasie. I nie trzeba stać w kolejce.

Kolej

Jeżeli chodzi o kolej, mamy do wyboru kilka aplikacji, za pomocą których możemy sprawdzić rozkład jazdy pociągów. Wszystkie one pobierają dane z centralnej bazy Polskich Linii Kolejowych i w związku z tym teoretycznie w każdej z nich możemy znaleźć te same połączenia. Najbardziej popularną aplikacją wśród miłośników podróżowania koleją jest Bilkom. Pozwala ona zaplanować podróż, wyświetlić tablicę rozkładu jazdy z dowolnej stacji oraz sprawdzić punktualność pociągu. Obecnie jest już testowana wersja beta, która umożliwia kupno biletu na całą wybraną trasę, więc wszystkie przesiadki będą na jednym bilecie. Możemy ustawić wiele parametrów wyszukiwania, takich jak: skąd i dokąd chcemy jechać, stacje pośrednie, data i godzina odjazdu, przewoźnik, połączenie bezpośrednie czy z przesiadkami – i wiele innych, które pomagają doprecyzować nasz plan podróży. Z podobnymi funkcjami możemy spotkać się w aplikacji Rozkład Kolejowy. Jej autorem są Polskie Linie Kolejowe i dlatego warto ją mieć, bo pojawiają się tu najwcześniej wszelkie zmiany wprowadzane w rozkładach jazdy.

Komunikacja autobusowa

Jeśli chodzi o komunikację autobusową, to niestety – nie jest już tak różowo. Kiedy w latach 90. został sprywatyzowany PKS, w jego miejsce powstało kilkaset mniejszych lub większych przewoźników prywatnych i w związku z tym nie ma jednej centralnej bazy, z której moglibyśmy uzyskać pełną informację o połączeniach autobusowych. Użytkownicy telefonów z systemem Android mogą korzystać z aplikacji e-podróżnik, która gromadzi wszystkie te rozproszone informacje i proponuje nam różne warianty połączeń, zarówno autobusowych, jak i kolejowych. Za pomocą tej aplikacji możemy również dokonać zakupu biletu, jednak musimy pamiętać, że operator pobiera prowizję od takiej transakcji. Z aplikacji tej możemy również skorzystać z poziomu przeglądarki internetowej na dowolnym urządzeniu. Niestety, jeśli chodzi o połączenia autobusowe, to czasem zdarza się, że dane w aplikacji są nieaktualne lub nie ma ujętego jakiegoś połączenia, które fizycznie istnieje (lub na odwrót – podane są połączenia, których tak naprawdę nie ma). Czasem nie pozostaje nic innego, jak udać się na przystanek i sprawdzić odjazd na tablicy z rozkładem. W związku z tym, że w Polsce jest tak dużo przewoźników i co chwilę jakieś przedsiębiorstwo upada, a na jego miejsce powstaje nowe, trudno jest nad tym wszystkim zapanować. W przypadku kolei, chociaż mamy kilkunastu przewoźników, to wszystkie pociągi jeżdżą po torach, których zarządcą jest jedna firma i w związku z tym wszelkie informacje na temat przejazdów są ujęte w jednej bazie danych.

A może autostop?

Kiedyś w Polsce bardzo popularne było podróżowanie autostopem. Dzisiaj na naszych drogach jest zdecydowanie więcej samochodów i w związku z tym ktoś wpadł na pomysł, by to wykorzystać. I tu wkroczył BlaBlaCar. Po zarejestrowaniu się w aplikacji możemy zgłosić, że jedziemy gdzieś samochodem i mamy wolne miejsce. Z kolei osoby chcące gdzieś pojechać mają do dyspozycji wyszukiwarkę, za pomocą której mogą znaleźć sobie interesujący przejazd. Dostaje się kontakt do kierowcy, cenę takiego przejazdu, informację, jakim samochodem będziemy podróżować. Jeżeli pasażer i kierowca dojdą do porozumienia, to umawiają się na przejazd takim „autostopem”.

Bez smartfona ani rusz

Mając do dyspozycji wszystkie te narzędzia, o wiele łatwiej jest dzisiaj zaplanować podróż, kupić bilet i wszystko kontrolować. Gdy w trakcie podróży wydarzy się coś nieprzewidzianego – nie zdążymy na przesiadkę, pociąg czy autobus mają awarię – mamy możliwość znalezienia alternatywnego środka transportu i zakupu biletu. Warto tylko pamiętać, że nasze telefony podczas podróży szybciej zużywają baterie i trzeba się zabezpieczyć przed rozładowaniem urządzenia, bo najlepsze aplikacje i bilety w telefonie nie pomogą, kiedy rozładuje nam się smartfon.

Mateusz Liszewski

Powrót do spisu treści


Szkolenie

Gramy w szachy

Wyzwalające posunięcie

Częstym motywem obronnym w gorszych pozycjach jest posunięcie wyzwalające z nacisków. Słaby, atakowany pionek rusza naprzód, często stając się materialną ofiarą, ale stojące za nim figury uzyskują groźną swobodę wyrównującą tę niewielką stratę.

  1. Dwojris (2534) – Wang Yue (2644)

Cappelle la Grande 2007

Białe: Kh1, He1, Wa1, Wf1, Gc1, Gf3, Sb3, Sc3, a4, b2, c2, e4, f5, g2

Czarne: Kg8, Hd8, Wc8, We8, Gb7, Ge7, Sd7, Sf6, a6, b6, d6, e5, f7, g7, h7

Pozycja na diagramie jest typowa dla obrony sycylijskiej. Główny bój toczy się wokół pola d5. Jest ono przez czarne wystarczająco chronione i można wykonać profilaktyczne posunięcie typu 14…h6 (obrona przed Gg5 i wymianą skoczka – obrońcy pola d5), np. 15.Hg3 Kh7 z wyrównanymi szansami. Czarne zdecydowały się jednak na znacznie silniejszy, wyzwalający ruch 14...d5! Cała dotychczasowa gra białych polegała na kontroli kluczowego pola, ale jednak okazała się ona niewystarczająca. Czarnym bardzo pomaga fakt, że wieża na e8 stoi na jednej linii z białym hetmanem, bo w wielu wariantach linia „e” się otwiera 15.ed5 W przypadku 15.S:d5 S:d5 16.ed5 mogło nastąpić spokojne 16…W:c2 albo ostre 16…e4!, np. 17.G:e4 Gd6, i trudno się bronić przed licznymi groźbami (18...Sf6, 18...G:d5) czy też 17.H:e4 Gf6 18.Hd3 Se5 19.Hd1 S:f3 20.W:f3 H:d5 i pozycja białych szybko się rozsypuje 15...e4! 16.S:e4 Po 16.Ge2 Gb4 17.Gg5 h6 18.Gh4 Hc7 czarne szybko odbierają poświęconego pionka z bardzo dobrą pozycją. Złe było 16.G:e4? Gb4 (lub 16…W:c3 i S:e4), dlatego związanego gońca e4 trudno jest uratować 16...G:d5 17.Sc3 Po 17.S:f6+ G:f6 18.Hd1 G:f3 19.gf3 (19.W:f3 Se5) 19...Se5 20.H:d8 We:d8 21.c3 Sc4 22.Kg2 Wd5 końcówka jest bardzo przyjemna dla czarnych, ale być może była to najlepsza ścieżka wariantowa dla białych 17...Gc4 18.Wg1 Prowadzi do straty jakości, ale i alternatywa 18.Ge2 Gb4 19.Hd1 G:c3 20.G:c4 W:c4 21.bc3 Hc7 nie wyglądała zachęcająco 18...G:b3 19.cb3 Gc5 20.Hg3 G:g1 21.Gh6 Ostatnia szansa białych to próba ataku na króla 21...Sh5! Czarne bronią się dokładnie. Po 21...g6?! 22.fg6 hg6 23.W:g1 Sc5 24.Gg5 białe mogły mieć jeszcze pewne nadzieje na ratunek 22.G:h5 Gd4 23.Wd1 Ge5 24.Gf4 Lub 24.Hg4 Hf6 25.Gg5 Hc6 26.Sd5 Sf6 i groźby białych się kończą 24...G:f4 25.H:f4 He7 26.h3 Sf6 27.Gf3 Wcd8 Pozycja się uspokoiła. Dalszy ciąg to tylko niezbyt skomplikowana technika realizacji przewagi materialnej 28.Wf1 He5 Czarne proponują przejście do końcówki. Białe unikają wymiany, ale to tylko pogarsza sytuację 29.Hb4 Wd6 30.Ge2 a5 31.Hh4 Wd4 32.Hg5 h6 33.Hc1 Se4 i białe poddały się.

  1. Lecuyer – T. Manouck

Mistrzostwa Francji, Schiltigheim 1982

Białe: Kh1, Hf2, Wa1, Wh3, Ge2, Sb3, Sc3, a2, ab, c2, f4, g2, h2

Czarne: Kg8, Hd6, Wa7, We8, Gc8, Sf6, Sf8, a6, b6, e6, f5, g7, h7

W tej pozycji czarne łatwo mogą zagrać wyzwalające e6-e5, ale w tym momencie nie jest to dla nich korzystne: 20...e5 21.Wd1 Hc7 22.fe5 W:e5 23.Whd3 i białe stoją trochę lepiej. Czarne czekają więc z ruchem e6-e5 na lepszą okazję 20...Wae7 21.Wd1 Wieża na h3 i tak nie ma nic do roboty. Zasługiwało więc na uwagę 21.Wd3, np. 21…Hc7 22.Wd4 e5 23.Wc4 Hb8 24.fe5 W:e5 25.Wb4 b5 26.a4 itd. 21...Hc7 22.We3 Sg6! 23.g3? Ta obrona pionka bardzo osłabia dużą przekątną a8-h1 i będzie przyczyną porażki. Po prawidłowym 23.Wd4 e5 24.fe5 S:e5 25.Hg3 czarne stały trochę lepiej, ale nie była to przewaga rozstrzygająca 23...Gb7+ 24.Kg1 e5! Teraz nadszedł czas na to przygotowywane posunięcie. Pozycja białych natychmiast staje się krytyczna 25.fe5 S:e5 Grozi 26…Hc6 26.Sd4 g6?! Niedokładność. Po 26...Sfg4 27.G:g4 fg4 słabość diagonali szybciej przesądzała o wyniku 27.Hf4 b5 28.a3 Ga8! Goniec robi miejsce dla hetmana na dużej przekątnej 29.Wf1 Hb7 30.Sf3 Sfg4 Białe muszą ponieść straty materialne 31.W:e5 S:e5 32.h3 Hb6+ 33.Kh2 S:f3+ 34.G:f3 Pozycja jest oczywiście łatwo wygrana dla czarnych (34...G:f3 35.H:f3 We1 itd.), ale obaj partnerzy byli w niedoczasie, a to często powoduje przypadkowe błędy 34...He3? 35.Gd5+? Białe nie wykorzystały szansy na zmianę wyniku. Po 35.G:a8! W:a8 (35...H:f4? 36.Gd5+) 36.Sd5 odzyskiwały jakość i partia prawdopodobnie zakończyłaby się pokojowo 35...Kg7 36.Hd6 Hd2+ 37.Kg1 We1 0-1

Wyzwalające ruchy dotyczą nie tylko „odstałego” pionka d6 czy e6, lecz także wszelkich sytuacji, w których pionek jest potencjalną słabością.

Obrona królewsko-indyjska

  1. Gustafsson (2629) – W. Kramnik (2799)

Dortmund 2012

1.d4 Sf6 2.c4 g6 3.Sc3 Gg7 4.e4 d6 5.Sf3 0-0 6.Ge2 e5 7.Ge3 c6 8.0-0 ed4 9.S:d4 We8 10.f3 Po 10.Hc2 He7 11.f3 też możliwe jest 11...d5!? 10...d5! Jedyne uzasadnienie oddania centrum ruchem 8…ed4. W przypadku 10…Sbd7 11.Hd2 z dalszym Wad1 czarne były ścieśnione i miały trwałe problemy z pionkiem d6 11.cd5 S:d5! Słabe jest 11...cd5 12.Hb3 de4 13.Gc4 He7 14.S:e4 z silną inicjatywą białych 12.S:d5 cd5 13.Wc1, aby utrudnić ruch 13…Sc6. Białe częściej grają natychmiast 13.Hb3 13...a5!? Ruch skierowany przeciwko planowanemu Hb3. Taktyczne możliwości białych ilustrują takie dwa warianty: 13...a6?! 14.Hb3 de4? 15.Gc4! We7 16.G:f7+! czy 13...de4 14.fe4 W:e4? 15.Se6! Hd7 16.S:g7 K:g7 17.Hb3. W przypadku 13...Sc6 14.S:c6 bc6 15.W:c6 Gb7 16.Wc1 de4 17.H:d8 Wa:d8 18.f4 końcówka jest przyjemniejsza dla białych 14.Hb3 Białe przyjmują wyzwanie. Spokojną grę gwarantowało 14.Gf2 de4 15.de4 14...a4!? 15.H:d5 Komentujący partię am. M. Krasenkow zalecał w tym momencie białym 15.Ha3! de4 16.Wcd1 15…H:d5 16.ed5 a3!? Nie wolno oczywiście 16...W:e3? 17.W:c8+ Gf8 18.d6. Do wyrównania wystarczało 16...Sc6!? 17.Sc2 Sb4 18.S:b4 W:e3 19.Kf2 We8, ale czarne mają większe ambicje 17.b3? Pionek a3 wkrótce rozstrzygnie partię. Konieczne było 17.ba3 Gd7 18.Sc2 W:e3 19.S:e3 Gd4 20.Kh1 G:e3 21.Wc7 z trudną do oceny końcówką 17...Sc6! Zaskakujące, silne posunięcie 18.Sc2 Praktycznie jedyne: 18.dc6? W:e3; 18.S:c6? W:e3 19.Kf2 W:e2+ 20.K:e2 bc6 czy też 18.Se6? Sb4! 19.Sc7 S:a2 20.S:e8 S:c1 21.W:c1 Gb2 było korzystne dla czarnych. 18...W:e3!? 19.S:e3 Sb4 Ofiara jakości jest jak najbardziej poprawna. Pionek a2 nieuchronnie ginie, a wówczas przed czarnym piechurem na a3 otworzą się perspektywy awansu 20.Wc4? Późniejsze szczegółowe analizy wykazały, że jedynie 20.Wc7! Gd4 21.We7! utrzymywało równowagę, chociaż zdaniem am. Krasenkowa pozycja po 21…Gf5!? 22.Wd1 Gc5 23.d6 S:a2 była trochę lepsza dla czarnych 20...S:a2 21.Wa4? Prowadzi do szybkiej porażki, ale i po 21.Sc2 Sc3! 22.Gd3 a2 23.Wa1 Kf8 lub 21.We4 Gd7 czarne miały wyraźną przewagę 21...W:a4 22.ba4 Gd4 23.Kf2 Sb4 24.Wc1 a2!? 25.W:c8+ Kg7 26.Wc1 S:d5 27.Wd1 S:e3 0-1 Partia ilustruje siłę „indyjskiego” gońca g7.

  1. Poługajewski – L. Lubojevic

Hilversum 1973

Białe: Kg1, Hd1, Wc1, Wf1, Ge2, Ge3, Sc3, Sd4, a2, b2, c4, e4, f3, g2, h2

Czarne: Kg8, Hd8, Wa8, Wf8, Gb7, Ge7, Sd7, Sf6, a7, b6, d6, e6, f7, g7, h7

Struktura pionkowa „jeż” omawiana była w jednym z artykułów szkoleniowych w 2015 roku. Wyzwalające posunięcia d6-d5 i b6-b5 stanowią główną ideę planów czarnych. Poniższa partia jest dodatkowym przykładem na ten temat 11...We8 Do ruchu d6-d5 jeszcze jest bardzo daleko, ale pole e8 jest idealne dla królewskiej wieży. Po d6-d5 często dochodzi do otwarcia linii „e”, a ponadto w niektórych wariantach goniec może schować się na f8 z dalszym g7-g6 i Gg7 12.Hd2 a6 Niezbędne posunięcie w tej strukturze. Skutki przedwczesnego „wyzwalania” ilustruje wariant: 12…d5?! 13.ed5 ed5 14.S:d5 S:d5 15.cd5 G:d5 16.Sf5 Gc5 (inaczej białe zostaną z parą gońców w otwartej pozycji) 17.G:c5 S:c5 18.b4 Se6 19.Gb5 i nie wolno 19…Wf8?, bo 20.H:d5 13.Wfd1 Wc8 Początek manewru pozwalającego hetmanowi zająć miejsce na skrzydle hetmańskim bez naruszenia współpracy czarnych wież 14.Gf1 Wc7 15.Hf2 Hb8 16.Sb3 Gc6 Czarne próbują dojść do b6-b5 17.Gf4 Wcc8 18.Kh1 Jeśli 18.Hd2, to 18…Se5! Ponieważ nacisk na d6 nie przynosi efektu, białe będą próbowały jeszcze bardziej ścieśnić przeciwnika na skrzydle hetmańskim 18…Wcd8 19.Wd2 Sc5 20.Sd4 Ga8 21.Ge3 Wc8 22.Wdc2 g6 Profilaktyka. Czarne nie chcą, aby w przyszłości biały skoczek zajął pole f5 23.b4!? Scd7 24.Sb3 d5! Najdogodniejszy moment dla tego posunięcia. Powstaje bardzo skomplikowana i trudna do oceny pozycja 25.cd5 (25.ed5?! G:b4!) 25…ed5 Teraz nie wolno 25…G:b4?, bo 26.de6 W:e6 27.G:a6 26.G:a6 Do równej pozycji prowadziło 26.S:d5 S:d5 27.ed5 W:c2 28.W:c2 G:b4 29.G:a6 G:d5 26…Wcd8 27.ed5 Teraz w przypadku 27…G:b4 28.Gg5 trudno będzie odzyskać pionka, bo 28…G:c3 29.W:c3 S:d5 (29…G:d5 30.Hh4) 30.G:d8 S:c3 31.Gh4 prowadzi do dużej przewagi pozycyjnej białych 27…Gd6! Puenta planu czarnych. Atak na pionka h2 daje czarnym ważne tempo i możliwość gry na czarnych polach 28.Sd2?! Białe stały przed trudnym wyborem. Możliwe było między innymi: 28.g3, 28.h3, 28.Hg1, 28.Sd4, 28.Gg5. Tylko te dwa ostatnie ruchy pozwalały walczyć o przewagę: 28.Sd4!? S:d5 29.S:d5 G:d5 30.Gd2 i nie wolno 30…G:h2?, bo 31.f4 lub też 28.Gg5!? G:h2 29.Se4 (29.f4?! h6!) 29…S:e4 30.fe4 f6 31.Gh6. W obu tych przypadkach białe obiektywnie stały lepiej, ale ostra pozycja nie wykluczała żadnego końcowego rezultatu 28… G:h2 29.Sf1 (29.Sde4!?) 29…Gd6 30.Sb5 (30.a3!?) 30…S:d5 31.Gg5 f6 32.Gd2? Konieczne było 32.S:d6 H:d6 33.Gh6 H:b4 34.Gc4+ Kh8 35.Wd2 32...G:b4 Czarne zostały z pionkiem przewagi i z dużymi szansami na wygraną. Dalsza gra toczyła się w silnym obustronnym niedoczasie i po wielu niedokładnościach zakończyła się remisową końcówką (33.Sc3 Gc5 34.Hh4 Sb4 35.Gc4+ Kh8 36.Wb2 We5 37.Sg3 Wde8 itd.).

Nie zawsze jednak wyzwalające posunięcie przynosi pełen sukces:

Obrona francuska

  1. Maksimenko (2483) – P. Musiałkiewicz (2247)

I liga, Pokrzywna 2018

1.e4 e6 2.d4 d5 3.Sd2 Sf6 4.e5 Sfd7 5.Gd3 c5 6.c3 Sc6 7.Se2 cd4 8.cd4 f6 9.ef6 H:f6 Częściej odbija się pionka skoczkiem. Czarne liczą jednak na forsowny wariant, w wyniku którego pozbędą się słabości na e6 10.Sf3 Gb4+ Do bardziej złożonych pozycji prowadzi 10..h6 z dalszym Gd6 11.Gd2 0-0 12.0-0 G:d2 13.H:d2 e5 14.de5 Sd:e5 15.S:e5 S:e5 Do takiej pozycji dążyły czarne. Ruch e6-e5 nie przyniósł jednak wyrównania. Czarnym brakuje na szachownicy białego pionka na c3 i czarnego na c6. W powstałej w partii sytuacji pionek d5 nie jest wolniakiem, ale słabym „izolakiem” i przysporzy sporo kłopotów 16.Sd4 Kh8 17.Wad1 Gd7 Goniec ma problemy ze znalezieniem sobie miejsca: 17...Gg4 18.f3. Ewentualna końcówka po 17...Sc6 18.Ge2 S:d4 19.H:d4 H:d4 20.W:d4 Ge6 21.f4 Wad8 22.Gf3 nie wygląda optymistycznie, ale być może było to najlepszym rozwiązaniem 18.Ge2 Wad8 19.b3 a6 20.Hb4 Podkreśla słabość czarnych pól, co jest u przeciwnika dodatkowym mankamentem 20...Hg6 Czarne stawiają na atak na króla, pozostawiając skrzydło hetmańskie praktycznie bez obrony 21.Wfe1 Nie można oczywiście 21.H:b7? Gh3. Białe ustawiają gońca na f1, co wzmocni obronę monarchy 21...Gh3 22.Gf1 Sc6 23.Hb6 Wd6 Po 23...S:d4 24.H:g6 hg6 25.W:d4 trudno byłoby obronić pionka d5: 25...Gc8 26.f3 Wf6 27.We5 Ge6 28.Gc4 itd. Jeśli 23...Gc8, to 24.S:c6 H:c6 (24...bc6 25.f3 xa6) 25.Hd4 i pozycyjna przewaga białych nie budzi wątpliwości 24.S:c6 bc6 25.H:a6 Hf5 Lub 25...Wdf6 26.Hd3 Gf5 27.Hg3 i białe się skutecznie bronią 26.He2 Wg6 27.Wd3 Gg4?! Odwrót po nieudanym szturmie. Trochę lepiej wyglądało 27...h6 28.Wg3 Gg4 28.f3 Gh5 29.He5 Mając przewagę materialną, białe dążą do wymian, chociaż skuteczniejsze było 29.g4!? Hf7 (Lub 29...G:g4 30.fg4 W:g4+ 31.Gg2) 30.Gg2 29...Hh3? Pogarsza sytuację, ale i po 29...Hf7 30.He7 Hg8 31.Kh1 białe figury dominowały na szachownicy 30.g4!? Hh4 (30...G:g4 31.G:h3 G:h3+ 32.Kf2) 31.Gg2 G:g4 32.fg4 Hf2+ 33.Kh1 W:g4 34.Wg3 W:g3 35.hg3 H:a2 36.Wf1 Wa8? Przedłużało opór 36...Ha8 37.W:f8+ H:f8 37.Hd6 h6 38.H:c6 Wd8 39.G:d5 He2 40.Gg2 1-0

Wyzwalający ruch powinien doprowadzić do spokojnej pozycji z co najmniej pełnym wyrównaniem szans, bądź też tak zagmatwać sytuację na szachownicy, aby miała ona status niejasnej…

Ryszard Bernard

Powrót do spisu treści


Szkolenie

Gramy w warcaby

W dniach 7-14 marca w Antalyi (Turcja) rozegrano kolejny turniej z cyklu Pucharu Świata. W zawodach startowało 36 zawodników, z czego aż 18 to międzynarodowi arcymistrzowie i arcymistrzynie. Turniej był zatem bardzo mocno obsadzony, a ostateczne zwycięstwo zapisał na swoim koncie zawodnik z Ukrainy Yuriy Anikeev, który zdobył 12 punktów (+3). Na drugim miejscu uplasował się Alexander Georgiev (Rosja), a na trzecim Guntis Valneris (Łotwa). Wśród pań zwyciężyła nasza rodaczka Natalia Sadowska, która zostawiła w pokonanym polu Zhao Hanqing (Chiny) oraz Ajgul Idrisovą (Rosja).

Natalia Sadowska – Aliva Aminova

Puchar Świata, 13.03.2019 r., Turcja

1.32-28 19-23 2.28x19 14x23 3.37-32 10-14 4.41-37 14-19 5.34-30 Ruch rzadziej spotykany w tym debiucie, ale to dopiero początek partii, więc wszystkie chwyty dozwolone.

5.34-29 23x34 6.39x30 5-10 7.44-39 10-14 8.40-34 18-23 9.45-40 12-18 10.46-41 7-12 11.32-28 23x32 12.37x28 Jeden ze standardowych wariantów.

5...5-10 6.30-25 10-14 7.46-41 17-21 8.31-26! Jest to ruch, który zadaje czarnym konkretne pytanie. Mają wybór: albo wstawić klina 21-27, albo zagrać 20-24 i pozwolić białym wejść w klasykę z ujemnym bilansem tempowym.

8…21-27 8...20-24 9.26x17 12x21 10.36-31! 7-12 11.31-27 I białym grałoby się na pewno dużo przyjemniej, gdyby wzięły pod uwagę, że mają -4 tempa.

9.32x21 16x27 10.40-34

Białe: 50, 49, 48, 47, 45, 44, 43, 42, 41, 39, 38, 37, 36, 35, 34, 33, 26, 25

Czarne: 1, 2, 3, 4, 6, 7, 8, 9, 11, 12, 13, 14, 15, 18, 19, 20, 23, 27

10…18-22? Szybka decyzja. Czarne powinny cierpliwie rozwijać swoje piony na krótkim skrzydle, jak w wariancie: 10...11-17 11.44-40 7-11 12.50-44 1-7 13.33-29 20-24 14.29x20 15x24 15.38-33 14-20 16.25x14 9x20 – z ciekawą i ostrą grą dla obu stron.

11.44-40 12-18 12.33-29! Silny ruch. Nie ma na co czekać i marnować temp. Białe szybko przechodzą do próby zamknięcia długiego skrzydła czarnych.

12…27-31 12...7-12 13.50-44 1-7 14.39-33 12-17? 15.44-39 8-12 16.37-31 11-16 17.49-44! 7-11 18.41-37 4-10 19.37-32 16-21 20.42-37 2-8 21.34-30 23x34 22.40x29 I czarne byłyby w dużych tarapatach.

13.36x27 22x31 Cóż, po dłuższych obliczeniach czarne zauważyły, że za kilka ruchów ich pozycja, mimo że centralna, może okazać się mało elastyczna i bardzo ograniczona. Dlatego też postanowiły złapać trochę oddechu i rozbić pozycję prostą wymianą.

14.39-33 31-36 15.50-44 7-12 16.44-39 Plan białych w tym momencie jest dość prosty. Należy wyciągnąć wszystkie swoje siły, a jednocześnie cierpliwie poczekać i sprawdzić, jak zbudują swoją pozycję czarne.

16…2-7 17.37-32 11-17 18.42-37 6-11 19.48-42 11-16 20.49-44! Piony damkowe w tym typie pozycji nie są już nam potrzebne. Zatem białe wyciągnęły wszystko, co możliwe, aby szybko przejść do ataku długiego skrzydła czarnych.

20…17-21 21.26x17 12x21

Białe: 47, 45, 44, 43, 42, 41, 40, 39, 38, 37, 35, 34, 33, 32, 29, 25

Czarne: 1, 3, 4, 7, 8, 9, 13, 14, 15, 16, 18, 19, 20, 21, 23, 36

22.34-30! 23x34 23.40x29 20-24 24.29x20 15x24 25.44-40 25.39-34 7-12 26.45-40 4-10 27.43-39 10-15  28.34-29 1-7 29.29x20 15x24 30.33-29 24x33 31.39x28 Również ciekawy i dość oryginalny plan „podczepienia się” do słabości czarnych.

25...18-23 26.32-28 23x32 27.37x28 4-10 28.40-34 7-12

Białe: 47, 45, 43, 42, 41, 39, 38, 35, 34, 33, 30, 28, 25

Czarne: 1, 3, 8, 9, 10, 12, 13, 14, 16, 19, 21, 24, 36

29.34-29! Zmuszamy czarne do pasywnej wymiany dwa za dwa do tyłu.

29…12-18 30.29x20 19-23 31.28x19 13x15 32.30-24! I białe dobiły części swego planu. Czarne zostały z podwieszonym pionem na polu 10.

32…1-7 33.45-40 7-12 34.40-34 12-17 35.38-32 21-26 Jak widzimy, czarne nie próbują ratować swojego długiego skrzydła, natomiast przerzucają wszystkie piony na długie skrzydło białych. Dlatego bardzo istotne jest, aby jak najszybciej się temu przeciwstawić i wspomóc swoje lewe skrzydło, właśnie tam przenosząc piony.

36.43-38 17-21 37.41-37 21-27 38.32x21 26x17 39.34-30! 17-21 39...17-22? 40.24-19! 14x23 41.25-20 15x24 42.30x17 to mała pułapka.

40.38-32 8-12 41.32-28 21-26 41...12-17? 42.37-31! 36x27 43.28-22 17x28 44.33x4 Obie kombinacje są proste, natomiast odgrywają one ważną rolę ze względu na duże ograniczenia przeciwnika.

42.39-34 12-17 43.34-29 18-22?!

Białe: 47, 42, 37, 35, 33, 30, 29, 28, 25, 24

Czarne: 3, 9, 10, 14, 15, 16, 17, 22, 26, 36

Wydaje się, że czarne strzelają sobie w kolano. Ale nie tak szybko! Do wygranej, jak się okazuje, jeszcze daleka droga...

44.24-20 15x24 45.29x20 22-27 46.28-23 17-21 Pozycja bardzo się zaostrzyła. Białe, ze względu na czyhające większości i w konsekwencji przeryw czarnych do damki, ciągle nie mogą atakować piona na polu 10.

47.23-18 3-8

Białe: 47, 42, 37, 35, 33, 30, 25, 20, 18

Czarne: 8, 9, 10, 14, 16, 21, 26, 27, 36

48.42-38 Trudno w to uwierzyć, ale ten ruch białych daje czarnym możliwość remisu! W partii obie zawodniczki przeoczyły ten wariant, natomiast został on odkryty podczas analiz. Dla białych lepszą alternatywą było: 48.20-15 8-13 49.15x4 13x22 50.4x18 22x13 51.30-24 27-31 52.24-20 14-19 53.37-32 19-23 54.33-28 13-19 55.20-15 21-27 56.32x21 23x32 57.15-10 26x17 Ten wariant, przy idealnej grze czarnych, mógłby zakończyć się remisem. Należy jednak zwrócić tu uwagę na słowa „idealnej grze”. Przy kilku sekundach na zegarze jest wręcz niemożliwe, żeby wszystko przeliczyć i zagrać jak komputer.

48...8-13? 48...27-31! 49.20-15 31x42 50.15x2 42-48 51.30-24 Białe są zmuszone do ruchu 30-24 (groziło 37-31) 36-41 52.47x36 26-31 53.36x27 21x43 I mimo dwóch pionów przewagi białe nie dadzą rady wygrywać przeciwko dwóm czarnym damkom.

49.18-12 13-18 50.12x23 27-32 51.37x28 36-41 52.47x36 26-31 53.36x27 21x4

 

Białe: 35, 33, 30, 28, 25, 23, 20

Czarne: 9, 10, 14, 16, 43

54.23-18 54.20-15?? 43-48! 55.15x13 14-20 56.25x14 48x42 Ta pochopność mogłaby białe sporo kosztować...

54...43-48 55.18-13 9x18 56.20x9 10-14 57.9x20 16-21 58.20-15 48-26 59.33-29 26-31 To już przegrana czarnych. Ostatnią deską ratunku mógł być jeszcze ten wariant: 59...21-27 60.28-22 27-32 61.22x13 26-12 62.15-10 12x45 63.10-5 32-38 64.30-24 38-42 65.13-9 42-47 66.24-19 Końcówka poszłaby zatem w stronę znanych teoretycznych zakończeń „pięć na dwa”. Białe natomiast mają linię główną oraz najprawdopodobniej zrobią pięć damek, więc nie powinno być problemu z wygraną. Pytanie tylko, ile by to jeszcze trwało.

60.15-10 21-26 61.10-5 31-48 62.28-23 18-22 63.25-20 Po ciężkiej partii czarne poddały się. 2-0

Pragnę zaprezentować teraz ciekawy fragment, który przy dokładnej grze
Georgieva mógł być bardzo owocny w kombinacje, co w konsekwencji prowadziłoby do jego wygranej, oraz fragment partii V. Motrichko, który wieczorami był dość długo analizowany.

Alexander Georgiev – Jean Marc Ndjofang

Puchar Świata, 11.03.2019 r, Turcja

1.33-28 18-22 2.38-33 12-18 3.31-26 7-12 4.37-31 19-23 5.28x19 14x23 6.32-27 13-19 7.34-29 23x34 8.39x30 19-23 9.41-37 1-7 10.42-38 10-14 11.46-41 8-13 12.44-39 14-19 13.30-25 2-8 14.25x14 9x20 Ten debiut oraz generalnie tego rodzaju typ pozycji (zabudowana rogatka) jest często spotykany wśród arcymistrzowskich partii. Jest to dość trudny schemat gry i zanim zaczniemy go grać, należy przestudiować sporo warcabowej literatury. 15.33-29 23x34 16.39x30 19-23 17.38-33 5-10 18.30-25 10-14 19.35-30 14-19 20.25x14 19x10 21.30-25 10-14 22.33-29 23x34 23.40x29 4-9 24.43-39 13-19 25.29-24 19x30 26.25x34 14-19 27.49-43 8-13 28.47-42 9-14 29.42-38 14-20 30.45-40

Białe: 50, 48, 43, 41, 40, 39, 38, 37, 36, 34, 31, 27, 26

Czarne: 3, 6, 7, 11, 12, 13, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 22

Wyjdźmy od tej pozycji. Jest ona równa – białe grają rogatkę bez słabych pionów, czarnym pozostaje utrzymywać centrum oraz mieć ciągle kilka temp w zapasie. Wydaje się zatem, że przy poprawnej grze obu arcymistrzów partia zakończy się remisem, ale…

30…20-24?! I oto właśnie arcymistrz z Kamerunu popełnia duży błąd pozycyjny, który – jak zobaczymy w wariantach poniżej – Georgiev mógł zamienić na dwa punkty. Należało grać czarnymi: 30...19-23 31.37-32 3-9 32.34-30 20-25 33.50-45 25x34 34.40x29 23x34 35.39x30 13-19 36.38-33 9-14 37.41-37 – z równą pozycją.

31.40-35? Georgiev nie wykorzystał danej mu szansy. Spójrzmy zatem, jak powinien zagrać: 31.50-44! 15-20 32.40-35 20-25 33.34-30 25x34 34.39x30 24-29 35.37-32 19-23 36.30-25 13-19 37.25-20 3-9 38.44-39 19-24 39.20-15 I czarne stałyby w bardzo trudnej pozycji.

31...19-23 32.37-32 15-20 33.41-37 3-8?!

Białe: 50, 48, 43, 39, 38, 37, 36, 35, 34, 32, 31, 27, 26

Czarne: 6, 7, 8, 11, 12, 13, 16, 17, 18, 20, 22, 23, 24

Po raz drugi czarne popełniają duży błąd. Za chwilę prześledzimy kilka bardzo ciekawych dla białych wariantów kombinacyjnych. Należało grać: 33...24-29 34.50-45 29x40 35.35x44 3-9 36.48-42.

34.50-45? Georgiev również myli się po raz drugi. Zobaczmy, które ruchy prowadziły do wygranej w tej pozycji. 34.39-33! Jeżeli
a) 34…13-19 35.33-29 24x42 36.34-29 23x34 37.32-28 22x33 38.27-21 16x27 39.31x15 42x31 40.26x37 – białe mają piona mniej, ale to czarne są bez szans na remis; jeżeli b) 34...20-25 35.43-39 13-19 36.48-43 8-13 37.34-30 25x34 38.39x30 23-29 39.50-44 – pozycja czarnych kompletnie zawisa (patrz kolejny diagram). Nie pomaga nawet oddanie piona. 3916-21 40.27x16 18-23 41.44-40 22-28 42.33x22 17x28 43.26-21 12-18 44.43-39 7-12 45.16x7 12x1 Przewaga białych jest wystarczająca, aby wykończyć przeciwnika.

Białe: 44, 43, 38, 37, 36, 35, 33, 34, 31, 30, 27, 26

Czarne: 6, 7, 11, 12, 13, 16, 17, 18, 19, 22, 24, 29

Wróćmy zatem do przebiegu partii (patrz diagram na kolumnie obok).

34...24-29 35.45-40 13-19 36.39-33 19-24 37.27-21 16x27 38.32x21 20-25? Również niedokładność. 38...8-13 39.34-30 13-19 40.30-25 11-16 41.25x14 19x10 42.43-39 16x27 43.37-32

39.37-32! 11-16??

Białe: 48, 43, 40, 38, 36, 35, 34, 33, 32, 31, 26, 21

Czarne: 6, 7, 8, 12, 16, 17, 18, 22, 23, 24, 25, 29

Chciałoby się powiedzieć – do trzech razy sztuka. Ndjofang myli się po raz trzeci, ale i tym razem dziewięciokrotny mistrz świata nie kończy partii piękną kombinacją! Szkoda. Należało grać czarnymi 39...24-30 40.35x24 29x20 41.43-39 11-16 42.33-28 22x35 43.48-43 16x27 44.31x22 20-24. 40.43-39? 40.32-28!! (patrz diagram powyżej) 23x32 41.34x23 18x29 (41...16x27 42.33-29 24x42 43.48x28 18x29 44.40-34 29x40 45.35x44 22x33 46.31x13) 42.38x18 29x49 43.31-27 12x23 44.21x3 49x21 45.26x17 6-11 46.17x6 16-21 47.3x26 7-12 48.26x30 25x45 49.6-1 Prawdopodobnie oba warianty kombinacji prowadzą do wygranej białych.

40...16x27 41.32x21 7-11 42.34-30 25x32 43.31-27 29x38 44.40-34 22x31 45.26x30 17x26 46.30-24 11-17 47.24-20 17-22 48.20-14 26-31 49.36x27 22x31 50.14-10 31-37 51.10-5 37-42 52.48x37 38-43 53.5-19 1-1 Po zaciętej walce partia zakończyła się remisem. Warto zauważyć jednak, że nawet arcymistrzowie pod presją czasu popełniają sporo błędów, gdyż są tylko ludźmi i w głowach mają mózg, a nie program komputerowy, który się nie męczy.

Viktoriya Motrichko – Evert Wiskerke

Puchar Świata, 7.03.2019 r., Turcja

Białe: 42, 38, 37, 36, 35, 34, 33, 29, 28, 24, 23

Czarne: 3, 8, 9, 12, 13, 15, 16, 18, 20, 21, 26

1...21-27! Zdaje się, że czarne w powyższej pozycji szukały jedynie... remisu. A tu taka niespodzianka. Okazuje się, że „piękne” centrum białych było tylko pozorne i mogło się skończyć dla nich bardzo źle.

W partii było: 1...20-25 2.37-32 21-27 3.32x21 26x17 4.38-32 17-21 5.32-27 21x32 6.28x37 9-14 7.42-38 14-20 8.37-31 18-22 9.31-27 22x31 10.36x27 12-17 11.33-28 17-21 12.38-32 8-12 13.28-22 21-26 14.23-18 12x23 15.29x9 20x40 16.35x44 3x14 z remisem.

Przeanalizujmy, jak białym przyszłoby grać po silnym zagraniu 21-27!

2.35-30 Jedyna obrona białych lub... jedyny ruch, który od razu nie przegrywa. Spójrzmy, co grozi białym po trzech innych odpowiedziach.

Wariant 1: 2.28-22 27-31! 3.36x27 12-17 4.23x21 26x19 – dwa piony mniej.

Wariant 2: 2.37-32 13-19! 3.24x31 26x48 – świetna większość. Myślę, że właśnie ten motyw kombinacyjny został przeoczony w obliczeniach białych.

Wariant 3: 2.23-19 12-17 3.28-23 27-32 4.23x21 32x43 5.19-14 16x27 6.14x25 Tutaj również pozycja nie pozostawia białym żadnych złudzeń.

2...20-25 3.23-19 12-17 4.37-32 27-31 5.36x27 18-23 6.29x18 13x31 7.42-37 31x42 8.38x47 26-31 Tak mógł się potoczyć najlepszy wariant dla białych, który jak widać, nadal jest bardzo ciężki do gry.

Ciekawy fragment z wartymi zapamiętania ideami!

Natalia Sadowska

Powrót do spisu treści

Kalendarz imprez Stowarzyszenia „Cross” na okres sierpień – wrzesień 2019 r.

Lp.

Dyscyplina

Nazwa zadania

Termin

Miejsce

Koordynator

1

Showdown

Drużynowe mistrzostwa Polski w showdownie

1-4.08.2019

Ustka

Mirosław Mirynowski

2

Bowling

Puchar w bowlingu

1-4.08.2019

Łódź

Monika Grzybczyńska

3

Kajakarstwo

Mistrzostwa Polski w kajakarstwie

2-5.08.2019

Iława

Stanisław Piasek

4

Obozy sportowe

Ogólnopolski obóz sportowy z zakresu warcabów

2-14.08.2019

Suwałki

Alicja Pogorzelska

5

Obozy sportowe

Ogólnopolski obóz sportowy z zakresu showdowna

4-16.08.2019

Władysławowo

Mirosław Mirynowski

6

Kręgle

Ogólnopolski turniej w kręglach klasycznych

8-11.08.2019

Poznań

Daniel Jarząb

7

Bowling

Ogólnopolski turniej w bowlingu

22-25.08.2019

Suwałki

Roman Wrześniewski

8

Kręgle

Ogólnopolski turniej w kręglach klasycznych

29.08-1.09.2019

Brzesko

Kazimierz Curyło

9

Nordic walking

Drużynowe mistrzostwa Polski w nordic walkingu

30.08-1.09.2019

Janików

Dariusz Rutkowski

10

Warcaby

Ogólnopolski turniej w warcabach

2-9.09.2019

Krynica Morska

Janina Maksymowicz

11

Obozy sportowe

Ogólnopolski obóz sportowy z zakresu kręgli klasycznych

8-20.09.2019

Puck

Joanna Staliś

12

Warcaby

Ogólnopolski turniej w warcabach

9-16.09.2019

Dźwirzyno

Józefa Juźko

13

Warcaby

Puchar Polski w warcabach

12-20.09.2019

Łeba

Jolanta Maźniak

14

Szachy

Puchar Stowarzyszenia „Cross” w szachach

14-23.09.2019

Krynica-Zdrój

Jerzy Hanus

15

Biegi

Mistrzostwa Polski w półmaratonie

14-16.09.2019

Płock

Wiesław Miech

16

Warcaby

Drużynowe mistrzostwa Polski mężczyzn w warcabach

22.09-2.10.2019

Władysławowo

Wacław Morgiewicz

17

Showdown

Puchar Polski w showdownie

26-29.09.2019

Świdnik

Sebastian Michailidis