Baner

Nr 5 (170) Maj 2019

CROSS 5 2019

ISSN 1427-728X

ROK XVII

Nr 5 (170)

Maj 2019 r.

miesięcznik INFORMACYJNO–SZKOLENIOWY

STOWARZYSZENIA KULTURY FIZYCZNEJ,

SPORTU I TURYSTYKI NIEWIDOMYCH

I SŁABOWIDZĄCYCH „Cross”

Adres redakcji:

00-216 Warszawa

  1. Konwiktorska 9, tel.: 22 412 18 80

e-mail: redakcja@cross.org.pl

Redaguje zespół w składzie:

Marta Michnowska

Redaktor naczelna

Anna Baranowska

Zastępca redaktor naczelnej

Grażyna Wojtkiewicz

Korekta

Opracowanie graficzne:

Studio Graficzne Novelart

 Skład, druk, oprawa i kolportaż:
EPEdruk Spółka z o.o.
ul. Konwiktorska 9, 00-216 Warszawa

Nakład: 1000 egzemplarzy

Miesięcznik dofinansowują

Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki

 

 

Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych

 

aaa

 

Spis treści

Polacy podzieleni

Marcin Chojnowski

Włoskie rozgrywki

Waldemar Świć

Mistrzostwa alpejczyków

Maciej Graf

Niewielu szaleje na stoku

Andrzej Szymański

Przepustki rozdane

Leszek Stefanek

Szczęśliwa dziewiątka

Joanna Malcer

Czas na szosę

Mirosław Jurek

Gra na dwóch torach

MM

Wiadomości

Przyszłość smartfonów

Mateusz Liszewski

Gramy w szachy

Ryszard Bernard

Gramy w warcaby

Natalia Sadowska

Kalendarz imprez Stowarzyszenia „Cross” na okres maj–lipiec 2019 r.

 

aaa

 

szachy

 

Polacy podzieleni

Na starcie czempionatu świata we Włoszech stanęło aż 86 żądnych zwycięstwa zawodników i zawodniczek z 26 państw. Turniej miał charakter dużego open na dystansie 9 rund. O miejscach końcowych wiadomo było tylko tyle, że zadecyduje loteria.

Partie rozgrywane były na szachownicach brajlowskich, a czas rozgrywki mierzono zegarem mówiącym lub dotykowym. Sędziowie sprawnie prowadzili zawody i w wielu sytuacjach należały im się brawa. Do rywalizacji przystąpili przedstawiciele takich państw, jak: Argentyna, Bangladesz, Brazylia, Bułgaria, Chorwacja, Dania, Wielka Brytania, Hiszpania, Finlandia, Francja, Niemcy, Indie, Izrael, Włochy, Kosowo, Litwa, Monako, Macedonia, Polska, Rumunia, Rosja, Słowenia, Serbia, Szwecja, Turcja i Ukraina.

Nasz crossowski wkład w cały ten szachowy maraton był w tym roku drugorzędny, gdyż połowę polskiej ekipy stanowili wysłannicy skonfliktowanego ze Stowarzyszeniem „Cross” Polskiego Związku Szachowego (Marcin Tazbir, Piotr Dukaczewski, Jacek Stachańczyk, Michał Wolański, Andrzej Migala, trener Janusz Żyła). Do końca nie było wiadomo, czy jako zawodnicy „Crossu” zostaniemy dopuszczeni do zawodów i wszystko to przełożyło się na nasze samopoczucie. Związek szachowy ma prawo pierwszeństwa w wystawianiu zawodników, bo jest związkiem sportowym i ministerstwo sportu to z nim rozpoczęło współpracę – kosztem Stowarzyszenia. „Cross” reprezentowali: Ryszard Suder, Marcin Chojnowski, Tadeusz Żółtek, Jerzy Rutkowski i Sylwester Barnowski. Turniej się rozpoczął i jak wszyscy zasiedliśmy do swoich szachownic, żądni zwycięstwa. Komu będzie sprzyjać szczęście? Moim pierwszym przeciwnikiem był niewidomy mężczyzna. Towarzyszyła mu kobieta. „Będzie mu pomagać” – myślałem. Zrobiłem ruch, a on na to odpowiada, ja ustawiam to jego posunięcie na mojej szachownicy, a on – wszystko w pamięci, bez szachów. Kobieta przyciska zegar. Za moment zamiast c5 sędzia ustawia mi c6 na tej naszej szachownicy. Ta sytuacja mnie irytuje. Krzyczę, że musi być druga szachownica. Sędzia każe grać. Więc teraz ja wykonuję ruch, głośno wypowiadam pozycję, a potem wciskam zegar. Przeciwnik też mówi swój ruch, ja go wykonuję na szachownicy, a kobieta przyciska zegar. Wreszcie nie wytrzymałem i zacząłem panikować. Przyszedł sędzia wraz z Ewą Kaźmierczak i powiedzieli mi, że ten człowiek, z którym gram, nie ma obu dłoni. Ja tego nie widziałem. Wyjaśniam, że potrzebuję drugiej szachownicy, bo trudno jest udowodnić, jaki ktoś wykonał ruch, a asystent jest do niczego. Jednak sędziowie nie mieli w tym momencie pomysłu, jak rozwiązać sytuację. Nakazali grać. Tak wzburzony i zdenerwowany nie byłem w stanie kontynuować gry i koniec końców przegrałem. Po partii czułem się, jakby mi coś odebrano. Nie mogłem dojść do siebie. Pewnie mój rywal dotknął niewypału, stracił dwie dłonie, oczy i ucho (nie słyszał na jedno). Sędziowie powinni w takim przypadku dać mu pomocnika. I koniecznie drugą szachownicę. Oczywiście, głośno domagałem się swego na całą salę – wojownicy jakoś muszą się bronić przed niesprawiedliwością. To był jeden wielki skandal z moim udziałem.

Najlepszy start w naszej reprezentacji zaliczył Tadeusz Żółtek, a finisz Ryszard Suder. Sylwester grał równo, a ja i Rutkowski ten występ od początku mieliśmy stracony, bo budziliśmy się codziennie o trzeciej w nocy. Faworytów turnieju upatrywano w osobach arcymistrza Marcina Tazbira i Rosjanina Aleksieja Smirnowa.

Po czwartej rundzie dojechała do nas prezes Józefa Spychała wraz z tłumaczką Michaliną Leszczyńską. Dodało nam to otuchy i radości. Organizatorzy zaserwowali jeszcze wyjazd do miasta, chcąc umilić pobyt. Autokar dowiózł nas do pagórkowatego Cagliari i ekipy ruszyły każda w swoją stronę. Spotkał nas lekki deszczyk, więc pochowaliśmy się w sklepikach i kto chciał, kupił sobie jakieś pamiątki. Dodam jeszcze, że sędzia z mojej pierwszej partii do samego końca ze mną codziennie rozmawiał i stał się moim nowym przyjacielem. Słowa, których nie rozumiałem, pisał na smartfonie po polsku. Był Grekiem i mieszka na wyspie. Wszyscy z radością wracaliśmy do Polski. Żartowaliśmy, że czeka na nas kolacja – pożywny makaron.

Głównym naszym celem była obrona „Crossu” przed PZSzach-em. Mieliśmy w głowach groźby zawarte w mailach pana Waldemara Toboli, że nie zostaniemy dopuszczeni do MŚ i żaden awans bez zgody szachowego związku nie da nam prawa startu. Dodać trzeba, że nasza pewność siebie została nadszarpnięta, a bez gruntu pod nogami stoi się chwiejnie. Sam grałem bardzo słabo i do tej pory nie jestem w stanie tego zrozumieć. Tak ogromnie nerwowy, zdekoncentrowany, niewyspany i omotany jeszcze nigdy nie byłem, czy to w Polsce czy za granicą. Reszta naszych szachowych rycerzy każdego dnia starała się jak mogła. Poświęcając ogromne ilości energii i emocji, osiągnęli swoje wypracowane rezultaty. Każdy zasłużył na uznanie i szacunek – ile mogli, tyle uczynili.

Formuła IBCA

Szachy, w odróżnieniu choćby od kręgli, dopuszczają wszystkich graczy do walki o te same medale. W kręglach zliberalizowano system w ten sposób, iż na mistrzostwach są badania wzroku, po czym zawodnicy przydzielani są do grup startowych niewidomych i słabowidzących. Jeszcze inna formuła jest w piłce toczonej. Tu wszyscy bez wyjątku mają gogle na oczach i to jest dobre – każdy widzi tylko czarny kolor. Od wielu lat słyszę, choćby od Ukraińca Sergieja Wassina, że w szachach dyskryminuje się niewidomych. Bo czy jest to sprawiedliwe, kiedy zawodnik słabowidzący zakłada do rozgrywki okulary, szkła kontaktowe albo ma po prostu wszczepione sztuczne soczewki, dzięki czemu widzi niemal tak, jak ludzie dobrze widzący? Czy owe okulary i „kontakty” nie są czasem dopingiem i czy nie należy na to natychmiast spojrzeć od strony sportowego fair play? Czy dla Ciebie, Czytelniku, jest sportowym zachowanie, kiedy jeden zawodnik biegnie (skacze?) na jednej nodze, a drugi zakłada protezę i ma jakby dwie nogi? Czy to jest sport? Te kwestie są drażniące dla wielu szachistów w IBCA. Nadzieja, że ktoś w końcu zrobi z tym porządek, słabnie.

Wrażenia

Tegoroczne mistrzostwa świata niewidomych i słabowidzących w szachach odbyły się w dniach 5-15 kwietnia na włoskiej Sardynii. Panuje tu klimat śródziemnomorski, nad brzegiem morza rosną nawet kaktusy, powietrze jest mniej wilgotne niż w Polsce, a zakres temperatur bardziej wyrównany. Mieszkaliśmy w czterogwiazdkowym hotelu, dwieście metrów od nabrzeża, poza miastem Cagliari. Organizacja tej imprezy to dla mnie zaskoczenie. W porównaniu z tym, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce, brakowało różnorodności na stole obiadowym i na kolacji. Serwowano praktycznie non stop półtwardy makaron i ryż, do tego rybka lub mięso oraz troszkę suchej kapustki typu pekińska. Kolacja różniła się od obiadu, bo była zupa, ale tak samo jak przy obiedzie kelner wkładał kolejno każdemu z wielkiej michy włoski makaron, a na koniec na trzeci talerz albo mięso pieczone (z tą samą kapustką co zawsze) lub rybę. Obowiązkowo do każdego obiadu i kolacji czekała na wszystkich butelka (niejedna) wina i butelka wody. Dla Włochów wino, samo lub rozcieńczone z wodą, to kompot – wyjaśnił mi kolega. Tak są przyzwyczajeni. Jedynie śniadanie było bardziej europejskie – kawa, herbata, soki. Do tego bułeczki i można było wybierać: ser, salami, dżem, miód… Natomiast Włosi na śniadanie jadają rogaliki z nadzieniem owocowym i popijają kawą espresso. Espresso to maluteńka filiżanka (jeden duży łyk) bardzo mocnej kawy z ekspresu. To włoskie jedzenie. A dlaczego nie ma nic specjalnego dla innych? Choćby w Polsce, w Solcu-Zdroju, każdy mógł wybierać, co chciał i ile chciał!

Sala gry to kolejna niewygoda. Ciemno, bez klimatyzacji. Otwieraliśmy drzwi i dotlenialiśmy się w przeciągu. To, że graczom było zimno w nogi i trzeba było się ciepło ubierać, to już inna sprawa. Pokoje były na przyzwoitym poziomie i bez większych problemów, ale i specjalnych wygód można było w nich odpocząć. Zdumienie budził jedynie brak kołdry. Włosi nie śpią pod kołdrami, używają cienkich prześcieradeł i koców.

Pozytywnym akcentem na zakończenie turnieju i towarzyszącego mu kongresu IBCA – organizacji zrzeszającej szachistów z dysfunkcją wzroku z całego świata – była informacja, że to Stowarzyszenie „Cross” pozostaje polskim przedstawicielem na arenie międzynarodowej. Gratulujemy prezes Józefie Spychale powodzenia włoskiej misji!

XIV Mistrzostwa Świata IBCA Niewidomych i Słabowidzących
w Szachach

6-14.04.2019 r., Cagliari, Włochy

Zwycięzcy turnieju i miejsca zawodników Stowarzyszenia „Cross”

  1. Predrag Nikac – Czarnogóra 7,5 p.
  2. Alexej Smirnov – Rosja 7 p.
  3. Marcin Tazbir – Polska 7 p.

  1. Ryszard Suder – Polska 6 p.

  1. 33. Marcin Chojnowski – Polska 5 p.

  1. Tadeusz Żółtek – Polska 4,5 p.

...

  1. Jerzy Rutkowski – Polska 4,5 p.

...

  1. Sylwester Barnowski – Polska 3,5 p.

Marcin Chojnowski

 

aaa

 

Włoskie rozgrywki

Tegoroczne szachowe mistrzostwa na Sardynii były pod wieloma względami wyjątkowo trudne dla reprezentantów Stowarzyszenia „Cross”. Pomimo napiętej atmosfery w polskiej drużynie duch walki nie opuścił crossowiczów. Poniżej prezentujemy najciekawsze partie turniejowe.

 

Sylwester Barnowski – Vladyslav Kolpakov

1.d4 Sf6 2.c3 g6 3.f4 Gg7 4.Sf3 0-0 5.e3 c5 6.Gd3 d5 7.0-0 Gf5 8.dc5 Jedyne było 8.Gf5. Grając taki „zaporowy” wariant, należy utrzymywać zamkniętą pozycję. Białym nie uda się zachować pionka przewagi, a inicjatywa czarnych rozwija się naturalnie.

8...Gd3 9.Hd3 Se4

9...a5 także było możliwe.

10.b4?! a5 11.Sd4 e5 (11...Sc6 12.b5 Sc5 13.Hd1 Sb8)

12.fe5 Sc6 13.Sd2 Se5 14.Hc2 ab4 (14...Sd2 15.Gd2 Sc4 16.Wae1)

15.Se4? Lepsze15.cb4 Sd2 16.Hd2 Sc4.

15...de4 16.cb4 Sd3 17.Hc4 (17.Gb2 Hg5)

17...b5 18.Hc3 Hd5 (18...Ge5 19.g3 [19.a3 Hh4 20.g3 Gg3 21.Wa2] 19...h5)

19.a3 Wfd8 20.Gb2 Hg5 21.Wae1 Se1 22.We1 Gd4 23.ed4 Hd5 24.He3 We8 25.He2 Wab8 26.Wc1 Wec8 27.g4 f5-+ 28.gf5 gf5 29.Hh5 Wb7 30.c6 Wg7+ 31.Kf1 e3 32.Wc2 Hh1+

0-1

 

Rasim Nizam – Bengt Ingemar Wikman

1.e4 d5 2.ed5 Hd5 3.Sc3 Hd6 4.d4 c6 5.Sf3 Gg4 6.h3 Gf5 Lub 6...Gf3 7.Hf3 Hd4 8.Ge3 Hd8 9.Wd1 Sd7 10.Gc4 z inicjatywą za pionka.

7.Se5 (7.Gc4)

7...Sd7 8.Sc4 He6+ 9.Ge2 Hg6 10.Se3 Sgf6?

Czarne nie miały dobrej pozycji, ale należało grać koniecznie10...e6 11.Sf5 Hf5.

11.g4 Ge4 12.f3 Gd5 (12...e5 13.Se4 Se4 14.fe4 He4 15.0-0 Hd4 16.Hd4 ed4 17.Sf5)

13.Gd3 Hh6 14.Sf5 1-0

 

Aleksander Ursic – Predrag Nikac

1.d4 g6 2.c4 Gg7 3.Sc3 f5 4.Sf3 Sf6 5.Gg5 c5 6.d5 Se4 7.Gd2 d6 8.Hc2 (8.Se4 fe4 9.Sg5 Hb6)

8...Sd2 9.Hd2 Sd7 10.g3 (10.e4 Se5 11.Se5 Ge5 12.f4 Gd4 13.Se2 Gg7 14.ef5 Gf5 15.Sg3 e6 16.0-0-0 [16.de6 Ge6 17.Gd3 0-0 18.f5 gf5 19.0-0 Hd7] 16...0-0) I czarne, dzięki przewadze rozwojowej i dynamice pozycji, stoją świetnie.

10...Ha5 11.e3 0-0 12.Ge2 Sf6 13.h4?! Lepsze13.0-0 Gd7 14.Sg5.

13...a6 14.Wc1 Wb8 15.Sg5 (15.a4)

15...b5 16.b3 b4 17.Sa4 h6 18.Sh3 Se4 19.Hc2 Gd7 20.0-0 Hd8!? Wydaje się, że 20...Ga4 21.ba4 Ge5 było lepsze, ale rozwój wydarzeń był dla białych niespodzianką.

21.Sb2? (21.Kg2)

21...He8 Można także natychmiast 21...g5.

22.Gf3 (22.Sf4)

22...g5 23.hg5 (23.Kh2 Hg6)

23...hg5 24.Kh2 Wf6 25.Ge4? Lepsze 25.Wh1 Wh6 26.Kg1 Hg6.

25...fe4 26.Wh1 Wh6 27.Kg2 Hh5 28.He4 Gh3+

0-1

 

Stanislav Babarykin – Stefan Janjic

1.e4 e6 2.d4 d5 3.Sc3 Sf6 4.Gg5 Ge7 5.e5 Sfd7 6.h4 Sc6 Można brać pionka 6...Gg5 7.hg5 Hg5 8.Sh3 (z inicjatywą białych) lub 6...h6.

7.Sf3 h6 8.Ge3 Scb8 9.Se2 c5 10.c3 Sc6 11.a3 cd4 12.cd4 Sb6 13.Sf4 Gd7 14.Sd2 Sa5 15.Hg4 Kf8 Tego typu pozycje są w obronie francuskiej na porządku dziennym.

16.Wh3 (16.Gd3 Sbc4 17.Sh5 g5 18.Sc4 Sc4 19.Gc4 dc4 20.f4)

16...Sbc4 (16...Sac4 17.Wg3 g5 18.Sc4 Sc4 19.Gc4 dc4 20.hg5 hg5 21.Wh3 Kg7 22.Wh8 Hh8 23.Sh5+ Kf8 [23...Kg6 24.He4+ Kh6 25.Hb7 Kh5 26.Hd7] 24.Gg5)

17.Wf3 Kg8 18.Wg3 Hf8 (18...g6 19.Sg6 Gg5 20.Sh8)

19.Sh5 Lepsze 19.Sc4 Sc4 20.Sd5 ed5 21.Hd7 Hd8 22.Hd8+ Wd8 23.h5 a6 24.Gf4.

19...g6 20.Gd3 (20.Sc4 Sc4 21.Gc4 dc4 22.d5)

20...Se3?! (20...Wh7 21.Sc4 Sc4 22.Gc1 Wc8 23.Kf1)

21.fe3 Wh7 22.Wf3 He8 (22...Kh8 23.Sf6 h5 24.Hf4 Gf6 25.Hf6+ Kg8 26.Wc1)

23.b4 Sc6 24.Ke2 (24.Kf2 Kh8 25.Sf6 Gf6 26.Wf6)

24...Kh8 25.Sf6 Gf6 26.Wf6 h5 Pozycja czarnych nie wygląda zbyt dobrze, ale po 26...Se7 27.Kf2 Gb5 28.He2 Gd3 29.Hd3 Wc8 30.e4 Hc6 31.Kg1 można było się jeszcze bronić.

27.Hg5 (27.Hf3 Se7 28.Kf2 Wc8)

27...Se7 28.Wf4 Sf5? Tu czarne przeoczyły kontrę 28...Gb5!.

29.Gf5 ef5 30.Hf6+ Kg8 31.Sf3 Hc8 32.Sg5 Wg7 33.Hd6 Hc2+ 34.Kf3 Gb5 35.Kg3 Hc3 36.Wa2 He3+ 37.Wf3 Hd4 38.e6 Hg4+ 39.Kh2

1-0

 

Jacek Stachańczyk – Dieter Riegler

1.e4 c5 2.Sf3 d6 3.d4 cd4 4.Sd4 Sf6 5.Sc3 Sc6 6.Gg5 e6 7.Hd2 a6 8.0-0-0 Gd7 9.f4 b5 10.Gf6 gf6 11.Kb1 Hb6 12.Sc6 Gc6 13.f5 Głównym wariantem jest tu 13.He1. Można także grać 13.Gd3.

13...b4 (13...0-0-0!?; 13...h5; 13...Hc5)

14.Se2 e5 Wzięcie pionka jest ryzykowne. 14...Ge4 15.fe6 fe6 16.Hf4 f5 17.Sg3 Hc6 18.Se4 He4 19.Hd2, z dalszym Ge2.

15.Sg3 Hc5 (15...h5)

16.b3!? (16.Sh5)

16...a5?! (16...h5)

17.Sh5 (17.Gc4)

17...Ke7 (17...Ge7)

18.Gc4 Wg8 19.He2 (19.Whe1)

19...Gh6? (19...a4 20.Sg3 ab3 21.cb3 Gh6)

20.Wd3 (20.Sf6)

20...a4 21.Sf6! Wgf8 (21...Kf6 22.Hh5 Wgf8 23.Hh6+ Ke7 24.Whd1 Wad8 25.Hh4+ f6 26.Wg3)

22.Hh5 ab3 23.Gb3 Ge3 (23...Kf6 24.Hh6+ Ke7 25.Whd1 Kd7 26.Gf7)

24.Hh4 1-0

Wydaje się, że czarne zdezorientowało posunięcie 16.b3, zamiast głównego 16.Sh5.

 

Chris Neil Ross – Tadeusz Żółtek

1.e4 e6 2.d4 d5 3.e5 c5 4.c3 Hb6 5.Sf3 Sc6 6.a3 Gd7 (6...Sh6)

7.b4 cd4 8.cd4 Wc8 9.Ge3 9.Gb2 Sa5 [Tutaj 9...Sh6 nie jest najlepszym pomysłem.10.Sc3 Sf5 11.Sa4 Hd8 12.Sc5 Wc7 13.Wc1 Sb8 14.Gd3 g6 15.0-0 Ge7 16.Hd2 0-0 17.g4 Sh4 18.Sh4 Gh4 19.f4 Ge7 20.Wc2 b6 21.Sd7 Wc2 22.Hc2 Hd7 23.Wc1 Wd8 24.Kg2 Kg7 25.Kf3 f6 26.Hc7 Hc7 27.Wc7 Wd7 28.Wc8 Wd8 29.Wc2 a6 30.f5 Kf7 31.Wc7 Wd7 32.Wd7 Sd7 33.Ga6 gf5 34.gf5 ef5 35.Kf4 fe5+ 36.de5 Kg6 37.Gb7 Gg5+ 38.Kf3 d4 39.Gd4 Gc1 40.e6 Sf6 41.a4 Gd2 42.Gb6 Gb4 43.a5 1-0 (V. Kolpakov – T. Żółtek, Warszawa 2016)] 10.Sbd2 Sc4 11.Sc4 dc4 12.Wc1 a5 13.Sd2 ab4 14.Sc4 Hd8 15.ab4 b5 16.Sd6+ Gd6 17.ed6 Sf6 18.Gd3 Sd5 19.Wc5 0-0 20.Hd2 Hb6 21.0-0 Wb8÷ 0-1 (R. Potze – M. Archangelsky, Hoogeveen Open 2002, „The Week in Chess” 415 [67]). Warto zapamiętać uderzenie taktyczne po 9.Ge2 a5 10.b5 Sd4! 11.Sd4 Wc1 12.Hc1 Hd4 13.Hc3 Gc5 14.0-0 Hc3 15.Sc3 Gd4 16.Wac1 Ge5 0-1 (R. Sanchez – A. Strikovic, Isla de Tenerife Open 1999, Ajelibre [34]).

9...Sh6 (9...Sge7)

10.Gd3 Se7!? Można i tak.

Dotychczas uzyskiwano dobre rezultaty po 10...Sg4 11.0-0 Ge7 12.Wa2 (12.Hd2 f5 13.ef6 Gf6 14.Sc3 Se3 15.fe3 0-0 16.Wf2 Hc7 17.Wc1 Se7 18.Hc2 h6 19.Hb3 Kh8 20.Se2 Hd6 21.Wcf1 Kg8 22.Sg3 Ge8 23.Se5 Sc6 24.Sg4 Ge7 25.Gb1 Wf2 26.Wf2 Gg5 27.Hd3 g6 28.Gc2 He7 29.e4 h5 30.Se3 h4 31.Se2 Sb4 32.ab4 de4 33.He4 Ge3 34.He3 Wc2 35.Wf4 h3 36.gh3 (S. Movsesian – B. Heberla, CZE t-ch 0304 2004, ChessBase [36]) 12...0-0 13.Gd2 f5 14.h3 Sh6 15.Gc3 Ge8 16.Hd2 a6 17.Wb2 Hc7 18.a4 b5 19.ab5 ab5 20.Gb5 Se5 21.de5 Gb5 (P. Simacek – M. Szymanski, Trinec Open 2004, LesEchecs.com [56]).

11.He2 (11.Gh6!? 11...gh6 12.0-0 (12.Hd2) 12...Gb5; 11.0-0 Sef5 12.Hd2 Se3 13.fe3 g6 14.Kh1 Hc7 15.Wa2 Ga4 16.e4 de4 17.Ge4 Sf5 18.He1 Gh6 19.Sbd2 Hd7 20.d5 Se3 21.Wg1 Sd5 22.Gd5 Hd5 23.Wb2 Gc2 0-1 (A. Loginov – A. Rychagov, Moskwa 2000, CA [58]).

11...Sef5 12.0-0 Se3 (12...Ge7 13.h3 [13.Sbd2!?] 13...Se3 [13...0-0÷] 14.fe3 0-0!? 15.g4 Hd8!÷)

13.fe3 Ge7 14.Sbd2 Ga4 15.Wac1 Lepsze15.e4.

15...0-0 16.e4 Gc6 17.b5? (17.Sb3)

17...de4 18.Se4 Ge4 (18...Gd5)

19.He4 g6 20.Hf4 (20.a4 Sf5)

20...Kg7 (20...Wc1 21.Wc1 Sf5 22.Gf5 ef5)

21.Kh1 (21.a4)

21...Wc1 22.Wc1 Ga3 23.Hf6+ Kg8 24.Wa1 (24.Wc2 We8)

24...Gb2 25.Wb1 Gd4 26.Hh4 Ge3 27.Sg5 Gg5 28.Hg5 Hd8 29.Hg3 Hd4 30.h3 Wd8 31.Wb3 Wc8 32.Hg5 Sf5 33.Hf6 Wc1+ 34.Kh2 Hg1#

0-1

 

Bersan Vrioni – Agustin Fernandez Manrique

1.e4 e6 2.d4 d5 3.e5 c5 4.c3 Sc6 5.Sf3 Hb6 6.a3 Sh6 7.b4 cd4 8.cd4 Sf5 9.Gb2 Gd7 10.Sc3 (10.g4)

10...Wc8 Wydaje się, że 10...Sfd4 11.Sd4 Hd4 12.Hd4 Sd4 13.Sd5 Sc2+ 14.Kd2 Wc8 15.Wc1 Sa3 16.Wc8+ Gc8 prowadzi do wyrównanej gry, ale tak należało grać. Teraz czarne są skazane na pasywność.

11.Sa4 Hd8 12.Sc5 Gc5 13.dc5 0-0 14.Gd3

Przewaga przestrzeni oraz para gońców czynią pozycję białych znacznie atrakcyjniejszą.

14...Sh4 15.Sh4 (15.0-0)

15...Hh4 16.0-0 Se7 17.f4 g6 (17...d4 18.Gd4 Wfd8)

18.Hd2 (18.Wf3)

18...a6 Jedyne było 18...Ga4 19.Wae1 Hh6.

19.Wf3 Sf5 (19...Gb5 20.Wh3 Hg4 21.f5 Gd3 22.Hh6 Hh3)

20.Wh3 He7 21.g4 Sg7 22.f5 Sf5 23.gf5

1-0

 

Vladyslav Kolpakov – Predrag Nikac

1.e4 c5 2.Sf3 Sc6 3.d4 cd4 4.Sd4 e5 5.Sb5 d6 6.S1c3 a6 7.Sa3 b5 8.Sd5 Sf6 9.Gg5 Ge7 10.Gf6 Gf6 11.c3 Gg5 12.Sc2 0-0 13.a4 ba4 14.Wa4 a5 15.Gc4 Wb8 16.b3 (16.Wa2) Wszystko to zgodnie z najnowszymi wskazaniami teorii debiutów.

16...Kh8 17.h4 Za najlepsze uchodzi 17.Sce3!. Po17.He2 f5! czarne nie mają problemów.

17...Gh6 18.Sce3 (18.g4 Gf4 19.Sce3 Se7! 20.Se7 He7 21.Sf5 Hd8 22.Hd6 Gf5 23.Hd8 Wbd8 24.gf5 Gd2+ 25.Ke2 Gc3 26.h5 Wd2+ 27.Kf3)

18...Ge6 Można także grać 18...Ge3 19.Se3 Se7 20.0-0 f5 21.ef5 Sf5 22.Sf5 Gf5 23.Hd5 Gg6!= 24.g3 (24.Ha5 Hh4 25.Gf7 Hh5 26.Gg6 Hg6 27.Hd5 Hc2=) 24...Ge8 (24...Gf7 25.Ha5 d5°) 25.Waa1 Gf7 26.Ha5 d5 27.Gb5 Hf6 28.c4 d4 (28...Ge6 29.Hd2 Gh3 30.Hd5 Wbd8 31.He4 Wd4 32.He3 Gf1 33.Wf1 Wfd8 34.c5) 29.Hd2 Gh5 30.Hg5! Hg5 31.hg5 Gf3 32.Wfe1 Wf5 (32...d3 33.Wa2 e4 34.Gc6 Wfd8 35.Gd5 Wb3 36.Ge4 d2 37.Wd2=) 33.Gd7! Wg5 34.Gh3 Wb3 35.Gg2 h5 (35...Kg8 36.Wa5 Gg2 37.Kg2 Wc3 38.Wae5 We5 39.We5 Wc4 40.We7=) 36.Wa5 h4 37.Wae5 We5 1/2 (A. Onischuk – V. Filippov, Batumi 1999)

19.g3

Należało zdecydować się na uproszczenia po 19.Sf5 Gf5 (19...Gf4 20.g4 [20.g3 g6] 20...g6) 20.ef5 e4 21.Kf1.

19...Se7 20.0-0 (20.Wa2 Sd5 21.Sd5 f5)

20...Sd5 21.Sd5 g6 22.Kg2?! f5 (22...Gd7 23.Wa2 a4 24.b4 Hc8 25.Ge2 Gh3+ 26.Kh2 Gf1 27.Gf1 f5 28.ef5 Hf5 29.Ha4)

23.h5? Równą grę dawało 23.ef5 gf5 24.Sc7 Hc7 25.Ge6 Hc3.

23...f4 24.Wh1 (24.hg6 Hg5 25.Ge2 Hg6 26.g4 Wb3!)

24...g5 Lepsze 24...fg3 25.fg3 Hg5 26.Wa5 Wf7 27.He2 Wbf8 28.hg6 Hg6.

25.g4? Lepsze było 25.Wa2 g4 26.Se3 fe3 27.Ge6 ef2 28.Wf2 Wf2+ 29.Kf2 Hf6+ 30.Gf5 Hg5 31.Kg2, ale taki wariant nie jest łatwo zobaczyć.

25...f3+ 26.Kg3 Gd7 Dobrze wyglądała ofiara 26...Gg4 27.Kg4 Hd7+ 28.Kg3 g4 29.Kh2 Wg8.

27.Wa2 a4 28.Wa4 Wf4!? 29.Sf4 gf4+ (29...ef4+ 30.Kf3 Ga4 31.ba4 Wc8 32.Hd3 Hc7 33.Ge6 Hc3)

30.Kf3 Hc8 31.Hd6 Gg4+ 32.Kg2 f3+ 33.Kf1? 33.Kg1 Hf8 34.He5+ Gg7 35.Hg5 – z wygraną.

33...Wb3! Ładne uderzenie.

34.Hd3 (34.Wa1 Hc4+ 35.Kg1 Hg8 36.Hf6+ Gg7 37.Hg5 Gf8 38.Hf6+ Hg7)

34...Wb2 35.Gd5 Gh3+ (35...Wb1+ 36.Hb1 Gh3+)

36.Ke1 i z uwagi na nieuchronnego mata białe się poddały.

0-1

Waldemar Świć

 

aaa

 

narciarstwo

 

Mistrzostwa alpejczyków

Między 22 a 24 marca odbyły się mistrzostwa Polski niepełnosprawnych w narciarstwie alpejskim i parasnowboardzie. Ich organizatorem było Beskidzkie Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne „Start” oraz PZSN „Start”. Mistrzostwa objął patronatem Polski Komitet Paraolimpijski

Zawody odbyły się w trzech grupach: startujący w pozycji stojącej, siedzący i zawodnicy z niepełnosprawnością wzroku. W tej ostatniej startowali również nasi słabowidzący zawodnicy (kategoria startowa B2) reprezentujący Stowarzyszenie „Cross”: Katarzyna Pietruszyńska z przewodniczką Marcelą Graf, Stanisław Kosiński z przewodnikiem Adamem Pawłowskim i Tadeusz Sypień z przewodnikiem Maciejem Grafem. Skład uzupełniła nasza debiutantka, niewidoma zawodniczka Julia Krynicka. Zawody poprzedził jednodniowy trening przedstartowy, dzięki któremu mogliśmy poznać specyfikę tras startowych.

W pierwszym dniu zawodów odbył się slalom gigant i był to jednocześnie pierwszy dzień naszych sukcesów. Katarzyna Pietruszyńska wywalczyła złoto (czas dwóch przejazdów: 02:11,99), Stanisław Kosiński brąz (01:15,93), a Tadeusz Sypień zakończył swoje przejazdy na czwartym miejscu (01:18,92). Poza Katarzyną Pietruszyńską startowała również niewidoma zawodniczka Julia Krynicka, której nie udało się ukończyć slalomu giganta. Julia startowała po raz pierwszy w zawodach narciarskich, więc mimo nieudanego finiszu zdobyła uznanie pozostałych zawodników i organizatora. Kasia Pietruszyńska i Marcela Graf zaprezentowały zgranie i są dobrze zapowiadającym się duetem. Wśród panów startowało pięć par i nasi zawodnicy – Kosiński i Sypień – pokazali pazur na starcie i z małą różnicą stracili szanse na najwyższe miejsca podium.

Drugi dzień zawodów (starty w slalomie – SL) tylko potwierdził wyższość naszych zawodników. Stanisław Kosiński zajął najwyższe miejsce na podium, a łączny czas jego dwóch przejazdów to 01:06,95. Tadeusz Sypień wywalczył w tej konkurencji trzecie miejsce z czasem 01:15,88. Wśród kobiet Kasia Pietruszyńska zdobyła swoje drugie złoto, uzyskując po dwóch przejazdach czas 01:29,77.

Udział w mistrzostwach był dla naszych zawodników bardzo ważnym egzaminem, który określił poziom wytrenowania i dał wskazówki do dalszej pracy nad techniką.

Mam nadzieję, że nasz kolejny sezon narciarski będzie równie owocny. A ja dołożę też starań, by przybyło zawodników, których zdecydowanie mamy dzisiaj za mało.

Maciej Graf

 

aaa

 

Niewielu szaleje na stoku

Dziesięć lat temu na łamach miesięcznika „Cross” pisaliśmy o mistrzostwach Polski w narciarstwie alpejskim niepełnosprawnych, które odbywały się wówczas w Szczyrku. Po raz pierwszy oficjalnie wystąpili na nich zjazdowcy ze Stowarzyszenia „Cross”. Wystartowała ich ósemka i reprezentowali Warszawę i Wrocław. Pozostałych dziewięciu niewidomych i słabowidzących zawodników startowało pod szyldem PZSN „Start”.

Człowiekiem, który w 2003 roku reaktywował mistrzostwa, był Łukasz Szeliga, dziś szef Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego. Kiedy 22-24 marca tego roku odbywały się w Wiśle mistrzostwa Polski niepełnosprawnych w narciarstwie alpejskim i parasnowboardzie, przyjechał, rzecz jasna, by je obserwować. W przypadku zawodników z niepełnosprawnością ruchową konkurencje odbywały się w pozycji stojącej i siedzącej, w oddzielnej kategorii startowali zawodnicy z dysfunkcją wzroku. Organizatorami imprezy byli: Beskidzkie Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne „Start” oraz Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych „Start”. Patronat nad zawodami objął PKPar.

Czy coś zmieniło się na lepsze w tej dyscyplinie w ciągu ostatniej dekady? Śmiem wątpić. Wtedy, w Szczyrku, ówczesny trener zjazdowców Dariusz Rutkowski (absolwent AWF-u, instruktor narciarstwa, pływania, LA, goalballa) powiedział mi tak: – W Polsce ludzie nie mają odpowiedniego sprzętu. Nasi słabowidzący zawodnicy startują raz w roku. Nie jeżdżą na zgrupowania, a jeśli jakieś są organizowane, to są zbyt krótkie. Na razie narciarstwo alpejskie widzę jako rekreację ubraną w sport.

Ze „starej” kadry ze Szczyrku wystartowali w Wiśle Stanisław Kosiński i Tadeusz Sypień. Dołączyły do nich Kasia Pietruszyńska (B2) z przewodniczką Marcelą Graf i Julia Krynicka. Julcia to całkowicie niewidoma dziewczyna, po raz pierwszy startująca w zawodach narciarskich. Mimo że nie ukończyła slalomu, to zyskała wielki szacunek zawodników i organizatorów. A wyniki? W pierwszym dniu zawodów w slalomie gigancie Kasia Pietruszyńska zdobyła pierwsze miejsce (czas dwóch przejazdów – 2:11,99). Na trzecim miejscu w tej konkurencji uplasował się Stasiek Kosiński (1:15,93), a na czwartym Tadek Sypień (1:18,92). W drugim dniu odbył się slalom. Kasia zajęła pierwsze miejsce z czasem 1:29,77. Z chłopaków najlepszy był Stasiek Kosiński – 1:06,95, a na trzecim miejscu znalazł się kolega Sypień – 1:15,88. 

Jak podkreśla Maciej Graf, obecnie spontanicznie zastępujący chorego Dariusza Rutkowskiego, wiślańskie mistrzostwa pozwoliły sprawdzić poziom wytrenowania zawodników i zastanowić się nad dalszą pracą. Według pana Macieja sezon był owocny, ale zawodników mało. – Narciarstwo jest dla mnie priorytetem i wielką pasją wśród wszystkich sportów, jakie uprawiałem. A to, jak będzie się działo z narciarstwem alpejskim w naszym środowisku, zależy od pieniędzy. Na dziś rysuje się obraz nędzy i rozpaczy. Dyscyplina staje się niszowa, widać spadek poziomu sportowego na mistrzostwach Polski – narzeka Maciej, który jest jednocześnie przewodnikiem. – Jako trenerzy oraz instruktorzy możemy pozyskiwać nowych zawodników wśród młodzieży i wyszkolić świetnych narciarzy zjazdowych. Jeżeli jednak obecna sytuacja utrzyma się, to ciągle będziemy daleko w rankingu międzynarodowym. Są w naszym crossowskim środowisku doskonali zawodnicy, jak: Kosiński, Sypień, Pietruszyńska czy Ania Kosińska (nie wystartowała tym razem w MP, bo zatrzymały ją ważne sprawy rodzinne), ale kto ich poprowadzi? Na dziś jedynym klubem zrzeszającym profesjonalną kadrę szkoleniową jest konkurencyjne Beskidzkie Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne „Start” i ludzie od Łukasza Szeligi – przyznaje Maciej Graf.

Warto, aby przed kolejnym sezonem zimowym zorganizować spotkanie z osobami odpowiedzialnymi za tę działkę sportu niewidomych i słabowidzących i znaleźć niosące nadzieję rozwiązania dla tej kulejącej i zanikającej dyscypliny.

Andrzej Szymański

 

aaa

 

warcaby

 

Przepustki rozdane

Tradycyjnie już mistrzowski cykl warcabowy w Stowarzyszeniu „Cross” rozpoczął się w marcu od turniejów półfinałowych indywidualnych MP kobiet i mężczyzn. Panie rozegrały w tym roku swój półfinał we Wdzydzach, natomiast panowie do walki o awans do finału przystąpili zaraz po nich i podobnie jak w latach poprzednich spotkali się w gościnnym ośrodku „Gaborek” w Krynicy-Zdroju.

Zgodnie z regulaminem mistrzostw Polski prawo startu w eliminacjach mieli jedynie zawodnicy z co najmniej drugą kategorią warcabową. Tymczasem zgłoszeni warcabiści spełniający ten wymóg nie wypełnili przewidzianego przez organizatora limitu miejsc i dlatego zaistniała konieczność uzupełnienia stawki uczestnikami z kategoriami niższymi. Aby mogło tak się stać, niezbędny był aneks do regulaminu, który przesłany został do klubów. Nastąpiło to krótko przed terminem zawodów i nie każdy potencjalny chętny mógł tak zorganizować swój czas, by skorzystać z okazji występu w półfinale. Taka sytuacja dowodzi, że istnieje potrzeba wprowadzenia zmian do regulaminu ramowego mistrzostw, żeby podobne zdarzenia nie miały w przyszłości miejsca. Jednym z rozwiązań mogłoby być np. zdarzenie możliwości zgłoszenia (w wyznaczonym terminie) przez każdego zawodnika z licencją PZWarc, figurującego na liście rankingowej A, chęci udziału w półfinale. W przypadku zgłoszenia się większej liczby chętnych niż liczba miejsc odpadaliby zawodnicy z niższymi rankingami.

Ostatecznie w Krynicy wystartowało czterdziestu dwóch graczy, w tym aż jedenastu z niższymi niż druga kategoriami (ośmiu z trzecią kategorią i trzech z czwartą). Siedemnastu uczestników grało już przynajmniej raz w finale kołowym i wszyscy liczyli na kolejny awans. Podobne aspiracje mieli też warcabiści marzący o debiucie w rozgrywce decydującej o medalach, chociaż miejsc premiowanych awansem do finału było tylko dziewięć. Na starcie zabrakło kilku liczących się w środowisku zawodników (m.in. Jana Sekuły, Ryszarda Sudera, Krzysztofa Pichlaka, Zenona Sitarza czy Maksymiliana Karczewskiego). Grano systemem szwajcarskim na dystansie dziewięciu rund. Tempo gry wynosiło 90 minut.

Już inauguracyjna runda przyniosła kilka niespodziewanych rozstrzygnięć. Największe z nich to porażka jednego z głównych faworytów, Józefa Tołwińskiego, z Michałem Ciborskim. Po cennym punkcie stracili też inni kandydaci do awansu – Andrzej Jagieła, Krzysztof Furtak i Mirosław Mirynowski. Punktami podzielili się między sobą byli mistrzowie Polski – Jerzy Gorczyński i Stanisław Mazur. W kolejnej rundzie nie zanotowano większych niespodzianek. Swoje drugie zwycięstwa odnieśli Stanisław Jędrzycki, Tomasz Kuziel oraz Edward Twardy i z kompletem punktów otwierali tabelę.

W trzeciej odsłonie doszło już do bezpośrednich starć pomiędzy faworytami zawodów. Jędrzycki zremisował z Kuzielem, a w pojedynku naszych „eksportowych” zawodników Jagieła okazał się lepszy od Twardego. Już drugie zwycięstwo z wyżej notowanym rywalem odniósł Ciborski, który tym razem zmusił do kapitulacji Furtaka i z 5 p. znalazł się w liczącej aż dziewięć osób grupie liderów. Zaskakującej porażki z Antonim Ignatowskim doznał Mazur. Drugi punkt stracił Tołwiński po remisie z mistrzem Polski niewidomych Jerzym Dzióbkiem. Na dole tabeli zwraca uwagę trzecia z rzędu porażka zaprawionego w bojach ligowca Leszka Żygowskiego. W czwartej rundzie zawodnicy grający na pierwszych stołach solidarnie zremisowali swe partie. Do czołówki powrócił Twardy (pokonał Andrzeja Sargalskiego), a dołączył do niej Bernard Olejnik (po wygranej z Ignatowskim). Furtak po kolejnej porażce (tym razem z Mazurem) stracił praktycznie swe szanse na awans. W tym momencie grono liderów liczyło dziesięć osób (wszyscy mieli po 6 p.). Aż dwudziestu dziewięciu czołowych zawodników mieściło się w przedziale dwóch punktów i wszystko było jeszcze możliwe.

Pierwsi pretendenci do awansu pojawili się w piątej rundzie. Swe partie wygrali m.in. Jagieła (z Olejnikiem), Jędrzycki (z Ciborskim) oraz Kuziel (z Mieczysławem Kaciotysem). Ci trzej warcabiści uzyskali już wynik plus 3, który w praktyce powinien gwarantować miejsce w finale. Teraz mogli spokojnie kontrolować sytuację (czytaj: bezpiecznie remisować). Straty poniesione na starcie zaczął odrabiać Tołwiński i po kolejnych dwóch wygranych znalazł się nad kreską. Szósta runda wyłoniła wreszcie samodzielnego lidera. Został nim Jędrzycki po zwycięstwie nad Mirynowskim. Kuziel zremisował z Jagiełą, a z innych pojedynków warto odnotować wygraną Twardego z Wacławem Morgiewiczem oraz Kaciotysa z Ignatowskim. Pieczęć na swym słabym występie postawił Furtak. Zawodnik „Hetmana” Lublin, który w ostatnich trzech latach grał w finale, uległ Antoniemu Lewkowi i do lidera tracił już... 6 p.

Na trzy rundy przed końcem zawodów grono kandydatów do awansu było bardzo szerokie i liczyło dziewiętnaście osób, czyli blisko połowę stawki! Odtąd każde zwycięstwo miało podwójną wartość, a porażka mogła przekreślić dotychczasowy wysiłek zawodnika. Po siódmej rundzie na plus 3 wyszli Tołwiński i Ryszard Pawłowski. Wraz z Jędrzyckim, Kuzielem, Jagiełą i Twardym mogli już powoli mrozić szampany.

O trzy pozostałe bilety do Sękocina (miejsce finału) rozgorzała walka w ostatnich dwóch rundach. W ósmej do wspomnianej wyżej grupy dołączył Morgiewicz po wygranej z Romanem Januszewskim, natomiast ubył z niej niespodziewanie Pawłowski (po porażce z Jagiełą), który musiał na razie schować swojego szampana. Przed ostatnią rundą na prowadzeniu z 12 p. znajdowali się Jagieła i Jędrzycki. Po 11 p. zgromadzili Morgiewicz, Tołwiński, Kuziel i Twardy.

Do wzięcia pozostawały w dalszym ciągu trzy bilety i tylko jedna runda do końca. W niej, zgodnie z oczekiwaniami, Jagieła zremisował z Morgiewiczem, a Jędrzycki z Tołwińskim. Kuzielowi i Twardemu też wystarczał remis i cel osiągnęli, chociaż ich przeciwnicy (odpowiednio: Ignatowski i Mazur) musieli grać o pełną pulę. Ciekawie zapowiadał się pojedynek Pawłowskiego z Gorczyńskim. Jego zwycięzca zapewniał sobie awans. Górą z tej potyczki wyszedł Pawłowski i wrócił nad kreskę (a szampan do lodówki). O pozostałych dwóch miejscach premiowanych awansem musiała rozstrzygnąć punktacja pomocnicza, bo czterech zawodników zdobyło po 11 p. Tę najkorzystniejszą miał Mazur. Ostatni bilet do Sękocina wywalczył rzutem na taśmę Kaciotys po zwycięstwie nad Ryszardem Szachniewiczem. Warcabista „Jantaru” Gdańsk będzie jedynym debiutantem w finale. Tuż pod kreską, ale również z dorobkiem 11 p., znaleźli się Antoni Ignatowski i Mirosław Grabski. Tym razem muszą zadowolić się jedynie rolą rezerwowych.

W półfinale wystąpili przedstawiciele piętnastu klubów Stowarzyszenia „Cross”. Najliczniejsze były ekipy z Nysy i Częstochowy (po pięciu zawodników). Spośród 42 uczestników turnieju tylko pięciu nie ukończyło jeszcze pięćdziesiątego roku życia, jednakże żaden przedstawiciel „młodzieży” w tym roku do finału awansować nie zdołał. Długo realne szanse mieli na to Michał Ciborski i Mirosław Mirynowski, ale w drugiej części zawodów nie zdołali odeprzeć ataku rutyniarzy i ostatecznie wypadli z czołowej dziesiątki. Renesans formy przeżywają medaliści sprzed lat. Ryszard Pawłowski po długim okresie posuchy notuje drugi awans z rzędu. Pewną kwalifikację zdobywa rzadko ostatnio grywający Wacław Morgiewicz, a o krok od finału jest nieodnoszący w ostatnim czasie większych sukcesów ojciec warcabów w Stowarzyszeniu „Cross”, zwycięzca pierwszego finału rozgrywanego systemem kołowym (2005) – Jerzy Gorczyński.

Stawkę finalistów uzupełnią medaliści z roku ubiegłego: Leszek Stefanek („Hetman” Lublin), Ryszard Biegasik („Victoria” Białystok) i Mikołaj Fiedoruk („Victoria” Białystok). Zawodnikami rezerwowymi są w kolejności: Antoni Ignatowski, Mirosław Grabski (po 11 p.), Mirosław Mirynowski, Jerzy Gorczyński, Bernard Olejnik i Roman Januszewski (po 10 p.). Normy na wyższe kategorie warcabowe wypełnili: Ryszard Pawłowski (I) i Stanisław Stańczak (III). Najwyższy wzrost rankingu zanotowali: Wacław Morgiewicz (+29), Jerzy Gorczyński (+21), Michał Ciborski (+20), Edward Kozłowski (+19) i Ryszard Pawłowski (+19). Największe straty rankingowe ponieśli: Leszek Żygowski (-37), Krzysztof Furtak (-25) i Stanisław Białas (-20).

Zawody półfinałowe sędziował Jan Chrząszcz, a koordynatorem imprezy w Krynicy-Zdroju był Jerzy Hanus. Organizację zawodów dofinansowały PFRON oraz MSiT.

Półfinał XXIII Indywidualnych MP Niewidomych i Słabowidzących w Warcabach Stupolowych

27.03-4.04.2019 r., Krynica-Zdrój

Zawodnicy, którzy zakwalifikowali się do finału

  1. Andrzej Jagieła („Podkarpacie” Przemyśl) 13 p.
  2. Stanisław Jędrzycki („Sudety” Kłodzko) 13 p.
  3. Edward Twardy („Sudety” Kłodzko) 12 p.
  4. Tomasz Kuziel („Łuczniczka” Bydgoszcz) 12 p.
  5. Wacław Morgiewicz („Victoria” Białystok) 12 p.
  6. Ryszard Pawłowski („Kormoran” Giżycko) 12 p.
  7. Józef Tołwiński („Victoria” Białystok) 12 p.
  8. Stanisław Mazur („Podkarpacie” Przemyśl) 11 p.
  9. Mieczysław Kaciotys („Jantar” Gdańsk) 11 p.

Leszek Stefanek

 

aaa

 

warcaby

 

Szczęśliwa dziewiątka

Tegoroczny półfinał mistrzostw Polski kobiet niewidomych i słabowidzących w warcabach stupolowych odbył się w kaszubskich Wdzydzach w dniach 18-26 marca. Organizatorem zawodów było Stowarzyszenie „Cross”, a współorganizatorem klub „Jantar” Gdańsk.

Nad zmaganiami 27 zawodniczek sprawował nadzór sędzia główny Mirosław Grabski. Zawody miały wyrównany poziom i do końca rozgrywek nie było zdecydowanej liderki. Ostatecznie półfinał wygrała Barbara Wentowska, która w ostatniej rundzie pokonała (na wiszącej chorągiewce) Grażynę Skonieczną.

Czas między grami organizator wypełniał zwiedzaniem atrakcyjnych okolic. Oglądaliśmy przepiękny skansen, 20-hektarowy park etnograficzny z zabytkami charakterystycznymi dla tego regionu. Urzekło nas jezioro Wdzydze. Tworzy je zespół pięciu jezior układających się w charakterystyczny krzyż. Miałyśmy też okazję wejść na wieżę widokową, z której podziwialiśmy wszystkie jeziora i panoramę kaszubskich miejscowości. Wdzydze są położone w rezerwacie leśnym i mogłyśmy tu wypoczywać po zaciętej rywalizacji. Wszystkie zawodniczki dziękują organizatorom, państwu Krysi i Jerzemu Dzióbkom, za bardzo dobre przygotowanie i poprowadzenie tego półfinału oraz za miłe niespodzianki i pyszne, ekologiczne jedzenie, a także za zapewnienie transportu powrotnego. 

Do finału mistrzostw Polski kobiet niewidomych i słabowidzących w warcabach stupolowych zakwalifikowało się dziewięć najlepszych zawodniczek:

  1. Barbara Wentowska 13 p.
  2. Władysława Jakubaszek 12 p.
  3. Dorota Szela 12 p.
  4. Grażyna Skonieczna 12 p.
  5. Ewa Grabska 11 p.
  6. Petronela Dapkiewicz 11 p.
  7. Maria Górzna 11 p.
  8. Teresa Borowiec 11 p.
  9. Hanna Maćkowiak 11 p.

Dwa kolejne miejsca zajęły zawodniczki rezerwowe:

  1. Joanna Malcer 10 p.
  2. Urszula Lauferska 9 p.

Organizację zawodów dofinansowały PFRON oraz MSiT.

Chętnie jeszcze raz odwiedzę ten cudny zakątek naszego kraju, bo jeszcze nie wszystko udało mi się tu zobaczyć i zapamiętać.

Joanna Malcer

 

aaa

 

kolarstwo

 

Czas na szosę

Po sukcesach na torowych mistrzostwach świata w Apeldoorn, na których zawodnicy ZKF „Olimp” zdobyli złoty, srebrny i brązowy medal, przyszedł czas na przygotowania do sezonu szosowego. Ich najważniejszym elementem było zgrupowanie, które odbyło się w dniach 5-14 kwietnia br. w Lądku-Zdroju.

Był to bardzo dobry termin na obóz w ciepłym klimacie i taki był właśnie wstępny plan treningowy. Budżet kadry kolarskiej ZKF „Olimp” na 2019 rok okazał się jednak skromniejszy od spodziewanego i wyjazd zagraniczny nie doszedł do skutku. Zgrupowanie w Lądku-Zdroju odbyło się w ramach projektu „Strefa sportu” współfinansowanego przez PFRON. Zakładał on udział ośmiu tandemów, jednak w treningach uczestniczyło więcej kolarzy, bo pobyt części z nich sfinansowały macierzyste kluby.

Ośrodek „Mir-Jan” i okolice Lądka-Zdroju to miejsca znane kolarzom „Olimpu” z poprzednich lat i dobrze wspominane. Wybór lokalizacji tegorocznego zgrupowania nie był więc przypadkowy, lecz podyktowany dbałością o jak najlepsze warunki do treningu i wypoczynku zawodników. Górzyste okolice, zarówno po polskiej, jak i czeskiej stronie granicy, są odpowiednie do kształtowania siły i wytrzymałości – cech motorycznych stanowiących podstawę do zbudowania kolarskiej formy na sezon wyścigów szosowych. Atutami ośrodka są dogodne położenie w pięknej i cichej okolicy na peryferiach miasta, obfite i smaczne wyżywienie oraz strefa spa, w której można się zrelaksować i odbudować siły po trudach treningów. Kolarze wykorzystali na maksa te wszystkie sprzyjające okoliczności i wykonali bardzo solidną porcję pracy. Nie powstrzymały ich nawet trudne warunki atmosferyczne – silne wiatry, niska temperatura i opady, które pojawiły się w drugiej części zgrupowania. Treningi kolarskie przy niesprzyjającej pogodzie niosą ryzyko przeziębień i kontuzji, lecz jednocześnie hartują organizmy zawodników, wzmacniając ich zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Kolarstwo to trudny sport, w którym najlepiej sprawdzają się prawdziwi twardziele. A tych – w erze ciągłych ułatwień i dbałości o komfort życia – coraz bardziej brakuje. W tym kontekście warto podkreślić, że sport ma ogromne walory wychowawcze. Sportowcy, oprócz nawyku aktywności fizycznej, uczą się celowego i zorganizowanego działania oraz nabywają wiele cech, takich jak pracowitość, systematyczność, punktualność, odporność – przydatnych w każdej dziedzinie życia. Emocjonując się wynikami sportowymi naszych zawodników, nie zapominajmy o drugiej – pozasportowej – stronie medalu. Przed kolarzami ZKF „Olimp” trudny i ważny sezon wyścigów szosowych, decydujący o zdobyciu lub nie kwalifikacji paraolimpijskich do Tokio 2020. Pierwszy start to XXII Wyścig Tandemów o Puchar Marszałka Lubelszczyzny (30.04-5.05.2019), a zaraz potem dwa Puchary Świata – w Corridonii (9-12.05.2019) i w Ostendzie (16-19.05.2019). Relacje z tych zawodów, miejmy nadzieję, że radosne – w kolejnym numerze „Crossa”.

Mirosław Jurek

 

aaa

 

kręgle / bowling

 

Gra na dwóch torach

Minęło już ponad pięć lat, od kiedy Stowarzyszenie „Cross” rozpoczęło współpracę z Polskim Związkiem Kręglarskim. Jak ten czas oceniają zawodnicy z dysfunkcją wzroku? Co o organizacji imprez przez związek sportowy mówią crossowscy działacze, którzy tworzyli sekcje kręglarskie przed ponad dwudziestu laty?

– W kręglach byłem od samego początku – mówi Stanisław Piasek, prezes iławskiej „Moreny”. – Uczestniczyłem też w pracach komisji kręglarskiej przy PZKręgl, więc mogę porównać organizację dyscyplin w obu instytucjach. Przede wszystkim w „Crossie” szkolimy zawodników w sekcjach klubowych. Mamy sztab trenerów, sędziów, aktywistów i potrafimy realizować turnieje różnej rangi – od zawodów klubowych, przez mistrzostwa Polski, po mistrzostwa Europy. Mamy długoletnie doświadczenie i w związku z tym po prostu potrafimy to robić – podkreśla. Pan Stanisław był jednym z prekursorów dyscyplin kręglarskich w „Crossie” i dostosowywał je do potrzeb osób z dysfunkcją wzroku. Dlatego tym bardziej martwi go aktualna sytuacja w bowlingu i kręglach osób niewidomych. Według Stanisława Piaska przejęcie kadry zawodników z dysfunkcją wzroku przez Polski Związek Kręglarski spowodowało, że wszystkie koszty szkolenia i wysyłania sportowców na imprezy dla reprezentacji pokrywają kluby. Łatwo zauważyć, że naturalną konsekwencją takiej sytuacji jest zmniejszenie się frekwencji na zawodach organizowanych przez PZKręgl. – Na crossowskich imprezach jest nawet nadkomplet. U nas na liście uczestników jest minimum 80 osób, a na niejednych mistrzostwach w Tomaszowie Mazowieckim trudno było 40 zawodników zebrać – szybko liczy pan Stanisław.

Kluby Stowarzyszenia „Cross” nie są tak bogate, by wysyłać sportowców na zawody organizowane przez Związek i pokrywać całkowity koszt ich udziału, dlatego ograniczają liczbę delegowanych zawodników. Według wielu taka sytuacja obniża poziom rywalizacji. Kadra objęta opieką Związku trzyma się mocno, a inni nie mają nawet możliwości współzawodniczenia. Czas ucieka, a przepaść między reprezentacją i resztą zawodników niestety się powiększa. Samej kadrze brakuje zaś świeżej krwi. Na szkolenie nie ma środków. Impas trwa. Ze szkodą dla dyscypliny.

Kolejną ważną kwestią finansową, zarówno dla członków reprezentacji, jak i dla macierzystych klubów, jest koszt udziału w wyjazdach zagranicznych, który zawodnicy muszą pokryć z własnej kieszeni, często ze skromnej renty. Czasem własnymi środkami wspierają ich kluby. W tej sferze Związek nie troszczy się o chcących startować. Współpraca Stowarzyszenia ze Związkiem w ramach Sekcji Niepełnosprawnych PZKręgl. nie sprawdza się. Działacze „Crossu”, którzy chcieli się tam angażować w rozwijanie dyscypliny, kolejno rezygnują. Tłumaczą to faktem, że nie są dopuszczani do decydowania o czymkolwiek. Wydaje się, że powstał zupełnie niepotrzebny dualizm – PZKręgl i Stowarzyszenie „Cross” – który zniechęca ludzi i obniża poziom rywalizacji w dyscyplinie. – Moim zdaniem należy z całej siły przekonywać Ministerstwo Sportu i Turystyki, by kręgle i bowling niewidomych wróciły do naszego Stowarzyszenia jako podmiotu, który ma doświadczenie i potencjał organizacyjny. Opracowaliśmy regulaminy i zasady startów zgodne ze standardami IBSA, działacze „Crossu” potrafią zdobywać pieniądze na upowszechnianie dyscypliny – wyjaśnia Stanisław Piasek. – Jeśli wróciłby do Stowarzyszenia również wyczyn, mielibyśmy ciągłość szkolenia i tworzenia reprezentacji – przekonuje prezes „Moreny” Iława.

Czy jest możliwe, aby w obecnej sytuacji poprawiła się jakość współpracy Stowarzyszenia „Cross” i Polskiego Związku Kręglarskiego? Pod koniec maja tego roku – po długotrwałych rozmowach działaczy z obu organizacji ma zostać podpisane porozumienie o wspólnej realizacji turniejów rangi Pucharu Polski. Zmiana frontu niesie nadzieję na pozytywny rozwój sytuacji. Trenerzy, działacze i sami zawodnicy widzą sens jedynie w zacieśnieniu współpracy Stowarzyszenia i PZKręgl. – Bojkot to ostateczność, bo przykro jest zabronić zawodnikowi, który odnosi sukcesy, startu w turnieju
z tego powodu, że PZKręgl nie chce przystać na wycofanie się z wyczynu – przyznaje Pan Stanisław. Oby podpisanie porozumienia było pierwszym krokiem do przywrócenia możliwości organizacji imprez również rangi mistrzostw Polski Stowarzyszeniu.

Mimo że ustawa o sporcie mówi, że sport wyczynowy ma być w pierwszej kolejności realizowany przez związki sportowe, to wydaje się, że w przypadku wyjątkowej specyfiki samej dyscypliny, a i środowiska zawodników, potrzebny jest przede wszystkim doświadczony i wyspecjalizowany realizator, jakim bez wątpienia jest Stowarzyszenie „Cross”.

MM

 

aaa

 

wiadomości

 

Kręgle

Mistrzostwa po raz dwudziesty

Przygoda z kulami zaczęła się w tym roku dla naszych kręglarzy klasycznych w Tomaszowie Mazowieckim. Pod koniec marca odbyły się tam eliminacje stanowiące pierwszy etap indywidualnych mistrzostw Polski. Spośród 83 zawodników z 15 klubów wyłoniono 42 najlepszych. Szczęśliwcy mieli tylko trzy tygodnie, by podszlifować formę i zaprezentować się jak najlepiej podczas półfinałów i dwudziestego jubileuszowego finału.

 Mistrzowskie zawody odbyły się na czterotorowej kręgielni w Brzesku. Rozegrano je zgodnie z regulaminem obowiązującym przez ostatnie lata, więc półfinaliści wiedzieli, że aby przejść do ścisłego finału, trzeba zdobyć taką liczbę punktów, która wystarczy na awans do najlepszej czwórki w każdej z kategorii. W B3 kobiet i mężczyzn oraz w B2 mężczyzn było najtrudniej, bo startowało tam po ośmiu zawodników. W B2 kobiet i w kategorii B1 grało po sześć osób, dlatego przykro było znaleźć się w dwójce pokonanych, zwłaszcza gdy do walki o medal zabrakło jednego punktu na 612 zdobytych, jak zdarzyło się w jednym przypadku.

Po emocjach związanych z rozgrywkami półfinałowymi już następnego dnia (13 kwietnia) 24 zawodników musiało kolejny raz skoncentrować się i oddać najcelniej po 120 rzutów. Liczyła się łączna suma punktów uzyskanych podczas czterech gier półfinałowych i czterech finałowych. Jak przystało na jubileuszowe zawody, padły rewelacyjne wyniki. Ubiegłoroczny mistrz Polski Grzegorz Kanikuła ustanowił rezultat na światowym poziomie: 767 p. (gry po 198, 190, 198 i 181 p.). Poprzedniego dnia ten zawodnik „Hetmana” Lublin również cieszył kibiców przepiękną średnią 185,5. Wyprzedził tym samym Daniela Jarząba, srebrnego medalistę z „Tęczy” Poznań, o 118 p. Nowy rekord kraju Grzegorza został już oczywiście odnotowany w kronikach i czeka na pogromcę.

W kategorii B3 świetnie wypadła Irena Curyło z „Pogórza” Tarnów, która niejako grała na „swojej” kręgielni. To właśnie ona – obecna mistrzyni Polski – jako jedyna kobieta przekroczyła na tych zawodach barierę 700 p. Niewiele mniej zagrała mistrzyni w kategorii B2, Jolanta Lewandowska z „Pionka” Włocławek, która w półfinale pobiła rekord życiowy. Wynik 687 p. pozwolił jej podczas finału ze spokojem bronić pierwszego miejsca. U pań w kategorii B1 bez zmian na pozycjach medalowych, za to tu również padł rekord. Regina Szczypiorska z „Moreny” Iława wyrównała swój najlepszy dotychczas wynik 543 p. (Rakovice, Słowacja, ME 2015) i tym samym uzyskała ponad stupunktową przewagę nad wicemistrzynią Mieczysławą Stępniewską. W B1 panów Jan Zięba także sporo, bo o 80 p., odskoczył koledze z drugiego miejsca Zdzisławowi Koziejowi. Nieprzewidywalnie było za to w kategorii B2 mężczyzn. Przy dwóch równych startach – 680 i 679 p. – wygrał Teodor Radzimierski („Karolinka” Chorzów), ale już o miejsce drugie i trzecie pozostała trójka graczy walczyła do ostatniego rzutu. Bój o srebrny krążek wygrał Mieczysław Kontrymowicz.

Dla podkreślenia wagi dwudziestolecia dyscypliny wszyscy medaliści wracali do domu nie tylko z pucharami, lecz także z nagrodami rzeczowymi. Taki wysyp rekordów świetnie wróży polskiej ekipie na nadchodzące starty zagraniczne. Bożena Polak, trener Sekcji Niewidomych i Słabowidzących PZKręgl, kilka dni po mistrzostwach wybrała z kadry 14-osobową reprezentację Polski w składzie: M. Stępniewska, R. Szczypiorska, J. Lewandowska, J. Rogacka, I. Curyło, M. Harazim, Z. Koziej, Sz. Polkowski, M. Kontrymowicz, T. Radzimierski, S. Stopierzyński, G. Kanikuła, Z. Strzelecki, W. Wakuliński, która będzie nas reprezentować na odbywających się po raz 19. mistrzostwach Europy (28.05-3.06.2019, Zagrzeb). Stolica Chorwacji będzie gościła około stu niewidomych z dziesięciu państw. Życzymy zawodnikom bicia kolejnych indywidualnych rekordów, a całej drużynie – sukcesów!

Jadwiga Rogacka

 

Biegi

Orlen Warsaw Marathon

Wraz z nastaniem wiosny nadszedł nowy sezon biegowy, a z nim kolejne sprawdziany startowe w biegach maratońskich. Podczas narodowego święta biegania, które odbyło się 14 kwietnia w stolicy, wiele osób niewidomych i słabowidzących wzięło udział w odbywającym się po raz siódmy Orlen Warsaw Marathonie.

Biegacze po wspólnym odśpiewaniu hymnu narodowego wyruszyli z Wybrzeża Szczecińskiego na trasę 42 km i 195 m. Start biegu głównego nastąpił punktualnie o godzinie dziewiątej. Trasa prowadziła przez cztery warszawskie dzielnice: Pragę Południe, Żoliborz, Mokotów i Śródmieście.

Dla wielu biegaczy był to pierwszy poważniejszy start w sezonie. Każdy z uczestników starał się jak najszybciej dotrzeć na błonia Stadionu Narodowego, gdzie znajdowała się meta i miasteczko dla biegaczy. Po otrzymaniu medalu można było skorzystać z przygotowanego poczęstunku i regenerującego masażu, a także porozmawiać z innymi uczestnikami biegu.

W grupie osób słabowidzących jako pierwszy zameldował się na mecie Patryk Łukaszewski, reprezentant „Syrenki” Warszawa. Patryk w czasie rywalizacji maratońskiej nie miał sobie równych. Prowadził od samego startu aż do ostatnich metrów.

VII Orlen Warsaw Marathon

14.04.2019 r., Warszawa

Podium osób z dysfunkcją wzroku

Słabowidzący

  1. Patryk Łukaszewski („Syrenka” Warszawa) 02:41:05
  2. Przemysław Augustyniak („Start” Szczecin) 02:50:27
  3. Łukasz Zając (Zawoja) 02:52:29

Niewidomi

  1. Adam Rajczyba (Achilles Polska) 03:41:27
  2. Maciej Józefowicz (Poznań) 03:43:43
  3. Waldemar Daniszewski (Piaseczno) 03:52:05

Jacek Ziółkowski

 

aaa

 

technologie

 

Przyszłość smartfonów

 Od ponad dekady są powszechne. Bardzo dużo ludzi korzysta z nich, ponieważ przydają się w pracy, w podróży i w życiu codziennym. A inżynierowie nieustannie kombinują, jak jeszcze je ulepszyć. Obecnie rozwijana jest jedna wiodąca koncepcja.

  Do niedawna każda licząca się marka wprowadzała z modelu na model coraz bardziej rozwinięte funkcje i zapewniała większą wygodę korzystania ze smartfonów. Ekrany dotykowe zyskiwały na rozmiarze i rozdzielczości, procesory były coraz szybsze, a interfejs użytkownika stawał się mniej toporny i ładniejszy z każdą kolejną aktualizacją. Dzisiaj można zauważyć, że postęp nie jest już taki szybki, ponieważ jeszcze większa rozdzielczość ekranu, szybsze procesory czy też udoskonalenia innych podzespołów nie są potrzebne. Produkt wszedł w fazę dopracowywania tego, co już istnieje. Teoretycznie mogłoby więc zostać tak, jak jest, ale jaki byłby dzisiaj świat, gdyby nie szedł naprzód?

Smartfony… składane

Wizja smartfona, który jednocześnie jest tabletem? Niewiele osób chce pakować plecak czy większą torbę, żeby taki kawał ekranu ze sobą nosić. Dlatego ktoś wpadł na pomysł: „A jakby tak złożyć tablet na pół?”. Na tegorocznych premierowych pokazach firmy Huawei i Samsung pokazały swoje pierwsze składane smartfony. Gdy są złożone, ich wielkość nie różni się od typowego smartfona, jednak rozłożone stają się dużym urządzeniem z dwukrotnie większym polem roboczym. To zdecydowanie świetna propozycja dla osób, które dużo pracują na swoich mobilnych urządzeniach i na przykład często obsługują pocztę, czytają ważne informacje itp. Duży ekran pozwala na obsługę kilku aplikacji jednocześnie, co umożliwia wykonywanie wielu zadań naraz, gdy jest taka potrzeba.

Samsung Galaxy Fold

Premiera odbyła się na prywatnej imprezie producenta. Oczywiście cena, jaką zaproponowano, jest zaporowa, ale tłumaczy ją fakt, że to rzeczywiście nowinka technologiczna. Cena katalogowa Folda to 1980 dolarów amerykańskich. Sam smartfon składa się z dwóch ekranów. Nie mam na myśli dwóch składających się na jeden, tylko jeden typowy ekran smartfonowy i jeden składany. Główna matryca (ta składana) nosi nazwę Infinity Flex. W rzeczywistości jest to po prostu „łamany” ekran Super AMOLED (jestem ciekaw, kiedy pojawią się pierwsze usterki ekranu). W obudowie możemy znaleźć najnowszy procesor Qualcomm Snapdragon 855 z mocnym układem graficznym Adreno 640. W najmocniejszej wersji smartfona znajduje się również 12 GB pamięci RAM oraz 512 GB przestrzeni dyskowej. Samsung stwierdził, że ma wystarczająco miejsca, żeby umieścić w nietypowym Galaxy aż pięć aparatów – trzy główne i dwa frontowe. Trzy główne dostępne są z poziomu ekranu smartfonowego, gdy smartfon jest złożony, natomiast dwóch pozostałych można użyć dopiero po rozłożeniu tego cennego kawałka technologii. Dodatkowe miejsce w obudowie pozwala również na zamontowanie większej baterii. Pojemność baterii Samsunga Galaxy Fold wynosi 4380 mAh, czyli o tysiąc więcej niż w standardowym smartfonie. Gabaryty tego urządzenia nie są tak duże, jak można by przypuszczać. Składany ekran jest o połowę cieńszy od zwykłego, co sprawia, że smartfon nie jest zbyt gruby. Wysokość oraz szerokość również nie sprawiają dyskomfortu, ponieważ odpowiadają ogólnie przyjętym standardom.

Chiński rywal

Składany smartfon Huawei Mate X, bezpośredni konkurent Samsunga Galaxy Fold, jest prawdopodobnie lepszą wersją tego samego konceptu. Dlaczego tak uważam? Po pierwsze, smartfon wyposażony jest tylko w jeden wyświetlacz – Huawei FullView. Jest to zginany ekran, wykonany w technologii OLED. Dodatkowo telefon zgina się na zewnątrz, co sprawia, że jego ekran wypełnia całość obudowy, kiedy działa on w trybie smartfona. Kolejnym bardzo ciekawym pomysłem jest zastosowanie dwustronnego ekranu w tym właśnie trybie. Jeśli myśleliście kiedyś o zrobieniu selfie głównym aparatem telefonu, to nigdy nie było to prostsze. Potrójny aparat znajduje się na listwie z boku jednej połowy ekranu. Zdjęcie robimy smartfonem złożonym na pół, dzięki czemu mamy bezpośredni podgląd i możemy zrobić najlepszej jakości zdjęcie profilowe. Pod obudową kryje się najmocniejszy procesor Huawei – Kirin 980. Pojemność baterii jest nieco większa niż w Galaxy Fold i wynosi 4500 mAh, a tyle powinno wystarczyć na korzystanie ze smartfona przez cały dzień lub nawet dłużej. 8 GB pamięci RAM to znacznie mniej niż u konkurenta, ale szczerze mówiąc, urządzenie dobrze obsłuży nawet połowa tego. Przestrzeń dyskowa to 512 GB, z możliwością poszerzenia o kolejne 256 GB kartą microSD. Czytnik linii papilarnych znajduje się na nieekranowej krawędzi telefonu. W kontrze do swojej polityki cenowej Huawei wycenił Mate X na 2299 euro. To cena katalogowa i pozostawię ją bez komentarza, powiem tylko, że jestem zaskoczony.

Łamany smartfon? Czemu nie!

Pomysł na radykalne zwiększenie ekranu smartfona sam w sobie jest kiepskim rozwiązaniem. Tablety już istnieją i dobrze wszyscy wiemy, jak bardzo się przydają. Są świetne, ale smartfon zrobi to samo i jest łatwiejszy w użyciu. Złamanie tabletu zachowuje jego funkcjonalność i nadaje mu kompaktowość. Dodatkowo pojawiają się nowe możliwości, tak jak w przypadku aparatu Huawei. Czekamy na więcej, zaskoczeń nigdy za wiele.

Mateusz Liszewski

 

aaa

 

szkolenie

 

Gramy w szachy

Realizacja przewagi materialnej

Zdobycie w toku partii przewagi materialnej powinno doprowadzić do zwycięstwa. Droga do tego jest przeważnie długa i wymaga odpowiedniej techniki. Zyski materialne pojawiają się zwykle w grze środkowej, a wtedy, przy dużej liczbie bierek, różnica w siłach obu stron nie jest jeszcze odczuwalna. Widoczna ona będzie dopiero w końcówce. Ogólna zasada postępowania w takim przypadku brzmi więc: wymieniaj figury (zwłaszcza hetmany), nie wymieniaj pionków. Konieczność zachowania pionków wynika z faktu, że jeden z nich powinien dojść do hetmana. Ponadto, jak wiadomo, sama lekka figura nie wygra partii, podczas gdy pojedynczy piechur może wystarczyć do zwycięstwa. Oczywiście strategia strony broniącej się jest całkowicie odmienna…

Tak więc, mając przewagę materialną, dążymy do wymian. Przy dużej przewadze warto jest nawet oddać część materiału, aby tylko uprościć pozycję. Strona broniąca się zwykle unika wymian, ale szantażowanie nimi często pozwala na uzyskanie korzyści pozycyjnych obok istniejących już materialnych.

 

Obrona dwóch skoczków

  1. Kofidis (2412) – K. Kesoglou (2057)

Ateny 2007

1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gc4 Sf6 4.Sg5 d5 5.ed5 Sa5 6.d3 h6 7.Sf3 e4 8.He2 S:c4 9.dc4 Gc5 Wybrany przez białe wariant nie cieszy się dobrą opinią. Za poświęconego pionka czarne uzyskują silny atak. W tym pojedynku białe zdołały odeprzeć naciski, ale tylko dlatego, że czarne nie wykorzystały wszystkich swoich szans 10.h3 Siłę ataku czarne wykazały w takiej miniaturze: 10.Sfd2 0-0 11.0-0 Gg4 12.He1 Hd7 13.Sb3 Gf3! 14.Gf4 Hg4 15.Gg3 Sh5 16.S:c5 Sf4 17.Sd2 Hh3! 0-1 (L. Bakos – L. Toth, Węgry 2011) 10…0-0 11.Sh2 Sh7?! Po energicznym 11...e3! 12.G:e3 G:e3 13.fe3 Se4 pozycja oceniana jest na korzyść czarnych 12.Ge3 Gd6 13.Sc3 Ge5 14.Hd2 Hf6 15.Sg4 G:g4 16.hg4 Hg6 17.0-0-0 Sg5? Po 17...H:g4 18.g3 Sg5 19.Wh4 Hf5 20.G:g5 G:c3 21.H:c3 H:g5+ 22.Wf4 f5 gra toczyła się na równym materiale z minimalną przewagą białych.

18.Gd4 Wfe8 19.G:e5 Początek wymian 19...W:e5 20.Hd4 Hf6 21.Whe1 Wee8? Niezrozumiała decyzja. Wprawdzie po 21...Wae8 nieprzyjemne było 22.Sb5, ale tylko pozostawienie na szachownicy hetmanów dawało pewne praktyczne szanse na ratunek 22.H:f6 gf6 23.Sb5 W powstałej końcówce białe mają i pionka więcej, i lepszą pozycję. Nic więc dziwnego, że partia nie trwała już długo 23...Wec8 24.Sd4 Kh7 25.Sf5 Wh8 26.Wh1 Kg6 27.Wh5 Wh7 28.Wdh1 Wah8 29.Kd1 e3 30.f3 Czarne znalazły się w całkowitym zugzwangu. Ruchy pionkami wkrótce się wyczerpią, a każde posunięcie figurą przegrywa natychmiast 1-0

 

  1. Swidler (2754) – A. Timofiejew (2651)

Moskwa 2009

Białe: Kc1, He2, Wf1, Wg1, a2, b2, d3, e5, f5, g4, h2

Czarne: Kg8, Hh4, Wd8, Ga8, a7, b4, b6, e6, f7, g7, h6

Białe mają jakość więcej, ale silna pozycja gońca utrudnia wygraną. Gdyby jednak wymienić ciężkie figury czarnych, wygrana byłaby prosta… 24.Hf2! He7 Po 24...H:f2 25.W:f2 W:d3 26.fe6 fe6 27.Wd1! W:d1+ 28.K:d1 czarne mogły zdobyć pionka, ale wieża łatwo poradziłaby sobie z gońcem 25.He3! Ucieczka czarnego hetmana pozwoliła białym zwiększyć groźby ataku na króla. Białe pionki gotowe są otworzyć wieżom linie poprzez g4-g5 lub f5-f6 25...b3 Jedyna szansa czarnych tkwi w kontrataku, stąd ta rozpaczliwa próba natarcia na białego monarchę 26.Kb1 Dobre było także 26.ab3 Hb4 27.d4 Gd5 (27…W:d4 28.fe6 fe6 29.Hc3!) 28.Wg3, ale wtedy białe figury zmuszone zostałyby do zajęcia obronnych pozycji. Białe planują więc schować bezpiecznie króla za… czarnym pionkiem: 26...ba2+ 27.Ka1! 26...Hb4 27.a3 Hb5 28.Wd1 Groźby czarnych zostały łatwo odparte, możliwość ataku ze strony białych – pozostała. Teraz już czarne same dążą do wymian 28...Hc5 29.d4 Równie dobre było 29.H:c5 bc5 30.fe6 fe6 31.Wc1 W:d3 32.W:c5 Ge4 33.Kc1 itd. 29...Hd5 30.Wg3 Zagrożony jest pionek b3 30...He4+ 31.H:e4 G:e4+ 32.Kc1 ef5 (32...Wc8+ 33.Wc3; 32….Gd5 33.Wc3) 33.gf5 G:f5 34.d5!? Po 34.W:b3 Ge4 trudniej byłoby maszerować wolnym pionkiem 34...We8 35.d6 Kf8 Lub 35...Ge6 36.Wc3 Kf8 37.Wc7 itd. 36.W:b3 Gd7 37.We3 We6 Jeśli 37...f6, to 38.e6! G:e6 39.W:e6 W:e6 40.d7 38.Wdd3 Ke8 39.Wc3 a5 40.Kd2 1-0

Białe: Kg1, Hf2, Wc1, b2, c4, h3

Czarne: Kh8, Hc6, Gb7, f5, g6, h7

W tej szkoleniowej pozycji groźbę mata na h1 można łatwo odeprzeć ruchem 1.Kh2, ale w przyszłości król będzie ciągle narażony na ataki. Znacznie prościej wygrywa się, mimo utraty pionka, po wymianie hetmanów: 1.Hd4+ Kg8 2.Hd5+! H:d5 3.cd5 G:d5 4.b4 Kf8 Bez pomocy króla białego wolniaka zatrzymać się nie da 5.b5 Ke8 6.b6 Ge4 Ale nie 6...Kd7 7.Wd1 Kc6 8.W:d5 7.Wc7 Kd8 (7...h5 8.b7) 8.W:h7 Kc8 9.Wg7 f4 10.h4 f3 11.Kf2 Kb8 12.Ke3 i po zdobyciu jeszcze jednego czarnego pionka białe łatwo wygrywają.

 

  1. Psachis (2500) – O. Romaniszyn (2595)

Frunze 1981

Białe: Kf1, Hg2, Wa8, We3, Gd3, a3, b4, d4, f2, f5

Czarne: Kh8, Hc7, Wg8, Gb8, Gc8, b6, d5, f6, g7, h6

Białe mają przewagę jakości, ale w realizacji przeszkadza silna para czarnych gońców i zabłąkana biała wieża na a8. Po
1.Hg4 Gb7 2.Wa4 Hc1+ 3.We1 Hc3; 1.b5 Gb7 2.Wa4 Hc1+ 3.We1 Hc3 czy 1.Kg1 Gb7 2.Wa4 Hc1+ 3.Hf1 Hc3 4.Ga6?! Hc7 trudno znaleźć drogę do zwycięstwa. Białe postanowiły więc oddać jakość, wymienić przy tym figury i przejść do wygranej końcówki 1.Hg3! Hc1+ 2.We1 H:e1+ 3.K:e1 G:g3 4.fg3 Gb7 5.W:g8+ Najprościej, chociaż dobre było także 5.Wa7!? Wb8 6.a4 5...K:g8 6.a4 W wyniku forsownego wariantu czarne odzyskały materiał, ale końcówka jest dla nich beznadziejna. O wyniku decyduje wolny pionek „a” 6...Kf7 7.a5 ba5 8.ba5 Ke7 9.Kd2 Kd6 10.Kc3 Kc6 11.Kb4 Gc8 12.Ka4 Zugzwang 12...Gb7 (12...h5 13.Kb4) 13.a6 i czarne poddały się. Po dalszym 13...Gc8 14.Ka5 Kc7 15.Kb5 za pionka trzeba będzie oddać gońca.

Bardzo częste w praktyce arcymistrzów jest oddanie całego nadwyżkowego materiału, aby przejść do konkretnej wygranej pionkówki. Wymaga to oczywiście dobrej znajomości tego typu zakończeń.

 

  1. Keres – B. Goldenow

Moskwa 1952

Białe: Kg3, Wc8, Wd1, a2, f5, h2

Czarne: Kd6, Wb5, Sd5, e4, g5, h7

Białe wybrały najprostszy sposób realizacji: 33.Wd8+ Ke5 34.W8:d5+! W:d5 35.W:d5+ K:d5 36.a4 Oddalone wolne pionki poradzą sobie bez pomocy króla, który będzie pilnował czarnej piechoty 36...h5 37.f6 h4+ 38.Kg4 Ke6 (38...e3 39.Kf3) 39.a5 e3 40.Kf3 g4+ 41.K:e3 1-0

 

  1. Lombardy – R. Fischer

Nowy Jork 1960

Białe: Ke3, We1, Gc3, b2, b4, e5, f3, g3, h4

Czarne: Ke6, Wc4, Wd5, a7, b7, f5, g7, h7

Tutaj przejście do wygranej pionkówki wymagało policzenia dłuższego wariantu. O zwycięstwie zadecydował oddalony wolny pionek: 30...W:c3+! 31.bc3 W:e5+ 32.Kd2 W:e1 33.K:e1 Kd5 34.Kd2 Kc4 35.h5 b6! Czarne planują a7-a5, ale przedtem wyjaśniają sytuację na drugim skrzydle 36.Kc2 g5 37.h6 f4 38.g4 a5! 39.ba5 ba5 40.Kb2 a4 Po wymianie pionków na skrzydle hetmańskim czarny król będzie bliżej pozostałej piechoty 41.Ka3 K:c3 42.K:a4 Kd4 43.Kb4 Ke3 0-1

Sprowadzanie realizacji przewagi materialnej wyłącznie do przejścia do prostej końcówki byłoby jednak znacznym uproszczeniem. Zdarzają się bowiem sytuacje, kiedy istnieją inne, lepsze sposoby wygrywania.

 

  1. Landa (2500) – M. Notkin (2485)

Briańsk 1995

Białe: Kg1, Hf4, Wd1, Wd6, Gf3, a2, c3, c4, e2, f2, g3, h2

Czarne: Kg8, Hc7, Wd8, Wf8, Sa6, a7, b6, e6, f7, g7, h6

W praktyce szachowej przeważnie zamienia się przewagę pozycyjną na materialną. Zdarzają się jednak sytuacje odwrotne. W pozycji na diagramie białe mają pionka więcej, ale jest to korzyść symboliczna, która po ustawieniu skoczka na c5 praktycznie zniknie. Wymiany nie zmieniają tej oceny: 17.W:d8 W:d8 18.W:d8+ H:d8 19.Hd4 Hc7 z następnym 20….Sc5. W partii białe oddały pionka, aby uzyskać pozycyjne plusy: 17.c5! bc5 Szybko przegrywało zarówno 17...S:c5? 18.W:d8 H:f4 19.W:f8+, jak i 17...W:d6?! 18.cd6 H:c3? 19.d7 Wd8 20.Wc1 18.W:d8 W:d8 19.W:d8+ H:d8 20.Ha4! Czarne nie są teraz w stanie obronić wszystkich słabości na skrzydle hetmańskim. Białe wkrótce z zyskiem odebrały poświęconego pionka 20...Hc8 Na razie wszystko się jeszcze broni, ale czarne są prawie w zugzwangu 21.e3 Grozi 22 Ge2 21...g6 22.a3 Możliwe było natychmiastowe 22.Ge2, ale białe nie muszą się spieszyć 22...c4 23.Ge2 Sc5 Skoczek wreszcie dotarł na c5, ale kosztem strat materialnych. W dodatku nie jest solidnie broniony przez pionka 24.H:a7 Se4 (Lub 24…Sd3 25.a4) 25.Hd4 Przy scentralizowanym hetmanie łatwo wygrywa marsz nadwyżkowego pionka. Trzeba tylko uważać na próby kontrataku przeciwnika: 25...Hb7 26.Gf3 Hb1+ 27.Kg2 Sg5 28.Gc6 Hf5 29.h4 Sh7 30.H:c4 Sf6 31.Gf3 g5 32.a4 g4 33.Gc6 e5 34.a5 e4 35.Ha4 Hf3+ 36.Kg1 1-0

 

  1. Denisow – B. Czernoswitow

Rosja 1981

Białe: Kh2, Hb6, We4, a4, b2, g2, h3

Czarne: Kg8, Hd2, Wd8, a6, e6, f7, g7, h7

Przy przewadze materialnej zalecane są wymiany figur, a jednak w tym przypadku łatwiej będzie wygrać, jeśli pozostawi się hetmany na szachownicy. Ponieważ biały król ma słabą ochronę pionkową, hetman z wieżą mogą szybko stworzyć groźby matowe. Oto przykładowy wariant podany przez mm. Marka Dworeckiego: 1...h6! 2.b4 Nic nie zmienia 2.H:a6 H:b2 2...Wd6 3.Hb8+ Kh7 4.b5 ab5 5.ab5 f5! 6.Wc4 e5 Grozi 7…Wg6 7.Wc2 Hf4+ 8.g3 He4 9.H:d6 Lub 9.Wg2 Wd1 10.b6? He1 9...H:c2+ 10.Kg1 Hb1+ 11.Kf2 H:b5 z łatwą wygraną.

W końcówce wieżowej po 1...Hd3?! 2.We3 Hd6+ 3.H:d6 W:d6 wygrać będzie trudniej: 4.b4 Kf8 5.b5 ab5 6.ab5 Ke7 7.Wb3 Wb6 8.Kg3 Wb7 (Wieża musi bronić siódmej linii. Jeśli natychmiast 8...Kd6 9.Kf4 Kc5, to 10.Wc3+ K:b5 11.Wc7) 9.Kf4 Kd6 10.g4 Kc5 i przy tak oddalonym czarnym królu nawet dwa pionki przewagi mogą nie wystarczyć do zwycięstwa, np. 11.Wc3+ K:b5 12.g5 Wd713.h4 Kb6 14.Wc8 Wd4+ 15.Kg3 g6 16.Wh8 Kc6 17.W:h7 Wd7 18.h5 gh5 19.W:h5 itd.

Tak więc zasady zasadami, ale o wszystkim zawsze decyduje konkretna pozycja…

Ryszard Bernard

 

aaa

 

szkolenie

 

Gramy w warcaby

Nasze majowe szkolenie warcabowe można nazwać „szkoleniem półfinałowym”. Pod lupę weźmiemy dwa turnieje. Pierwszy, tj. półfinał 43 Indywidualnych Mistrzostw Polski w Warcabach, rozgrywany był na przełomie lutego i marca, a drugi – półfinał mistrzostw Polski Stowarzyszenia „Cross” w warcabach – na przełomie marca i kwietnia,. Startowali w nich najlepsi zawodnicy z Polski, którzy walczyli o bilety na finał mistrzostw Polski. Przeanalizujemy partie liderów obu turniejów oraz ciekawy fragment kombinacyjny.

 

Damian Jakubik – Filip Kuczewski

Półfinał 43 MP, 2.03.2019 r., Głaz

1.32-28 19-23 2.28x19 14x23 3.37-32 10-14 4.41-37 5-10 5.34-29 23x34 6.39x30 14-19 7.44-39 10-14 8.50-44 16-21

Białe: 49, 48, 47, 46, 45, 44, 43, 42, 40, 39, 38, 37, 36, 35, 33, 32, 31, 30

Czarne: 1, 2, 3, 4, 6, 7, 8, 9, 11, 12, 13, 14, 15, 17, 18, 19, 20, 21

Czarne już na starcie pokazują pazur. Możliwe są też inne, spokojniejsze kontynuacje, jak ukazane w wariantach: a) 8...18-23 9.40-34 12-18 10.46-41 7-12 11.32-28 23x32 12.37x28 17-22 13.28x17 11x22; b) 8...17-22 9.46-41 11-17 10.40-34 6-11 11.44-40 1-6 – z ciekawą, równą grą.

9.31-26 Na ostry ruch wypada odpowiedzieć ostrym zagraniem.

9…11-16 10.37-31 6-11 11.31-27 11.32-28 18-22 12.46-41 1-6 13.40-34 13-18 14.30-25 20-24 15.42-37 8-13 16.48-42 Ciekawszy wariant dla białych, niedający czarnym zbyt szybko wyrwać się ze związania.

11...1-6 12.30-25 18-22 13.27x18 12x23! Przy biciu 13x24 białe znowu mogłyby stanąć na polu 28 i blokować krótkie skrzydło przeciwnika. 13...13x22 14.32-28

14.33-29 Białe postanowiły szybko pozbyć się piona 23, aby uniknąć podwójnego wbicia czarnych, tak jak w wariancie: 14.42-37 23-28 15.32x23 19x28 16.33x22 17x28 17.26x17 11x22.

14...23x34 15.40x29 7-12 16.38-33 16.32-28

16...13-18 17.32-28 8-13 18.42-38 18.46-41 2-7 19.45-40 18-23 20.29x18 12x32 21.36-31 13-18 22.31-27 19-23 23.27x38 14-19 24.25x14 9x20 Białe stoją nieco bardziej z tyłu, ale za to ich pozycja jest czysta i bez żadnych słabości.

18...2-7 19.28-22 17x28 20.26x8 3x12 21.33x22 18x27

Białe: 49, 48, 47, 46, 45, 44, 43, 39, 38, 36, 35, 29, 25

Czarne: 4, 6, 7, 9, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 19, 20, 27

Mimo że pozycja czarnych nie jest idealna, to mają one jednak + 6 temp i grożą przejęciem centrum. Białe muszą dobrać dość inteligentny plan, aby nie zostały połknięte przez przeciwnika.

22.38-33 13-18 23.44-40 Ale dlaczego? Pion na polu 44 w tej fazie gry jest bardzo ważny, bo tworzy centralną kolumnę. Dodatkowo, zagrywając na pole 40, zamykamy piona 45. Białe powinny skupić się na wprowadzaniu swoich odstających pionów z pól 46 i 47–48.

23…11-17 24.46-41 17-22 25.41-37 16-21! Czarne poczuły wiatr w żaglach i wiedzą, czego chcą. Zajmują spokojnie centrum oraz pozbywają się słabych kamieni.

26.39-34 Białe stawiają wszystko na jedną kartę. Próbują przyczepić się słabości na długim skrzydle czarnych. Jeśli jednak plan ten się nie powiedzie, zostaną one z bardzo słabą, bandową pozycją... 26.40-34 6-11 27.34-30 21-26 28.30-24 19x30 29.25x34. Dla białych to „oczyszczający” wariant, który dawał szansę na chwilę wytchnienia.

26...18-23! 27.29x18 12x23

Białe: 49, 48, 47, 45, 43, 40, 37, 36, 35, 34, 33, 25

Czarne: 4, 6, 7, 9, 14, 15, 19, 20, 21, 22, 23, 27

Czarne zgodnie z planem. To już +8 temp dla nich!

28.43-39 28.33-29 to nieprosty ruch, natomiast zmuszający czarne do wymiany do tyłu: 28…6-11 29.29x18 22x13

28...7-12 29.33-29 12-18 30.39-33 9-13 31.34-30 23x34 32.30x39? 32.40x29! Oczywiście, że do przodu! Pozbywamy się bandowego piona oraz zyskujemy tempa. 32…19-23 33.49-44 23x34 34.30x39

32...18-23 33.40-34 19-24!

Białe: 49, 48, 47, 45, 39, 37, 36, 35, 34, 33, 25

Czarne: 4, 6, 13, 14, 15, 20, 21, 22, 23, 24, 27

Prowokacyjny ruch. Grozi nie tylko wymianami, lecz także... kombinacją!

34.48-42?? Trafiony, zatopiony. Białe wpadły w pułapkę.

34…24-30! 35.35x24 20x40 36.45x34 14-20 37.25x14 4-10 38.14x5 23-28 39.5x32 27x40 40.39-34 40x29 Partia trwała jeszcze dziesięć ruchów, ale białe są zupełnie bez szans. Czasem z pionem mniej można jeszcze walczyć, ale w trakcie partii czarne „najadły się” tylu temp, że teraz nic nie jest w stanie ich zatrzymać.

41.37-32 13-18 42.42-38 6-11 43.49-43 11-16 44.47-42 21-27 45.32x21 16x27 46.42-37 29-34 47.37-32 27-31 48.36x27 22x31 49.38-33 34-40 50.32-28 40-44 Kapitulacja białych. 0-2

 

Mirosław Mirynowski – Marian Jędrzycki

Półfinał MP Stowarzyszenia „Cross”

1.04.2019 r., Krynica-Zdrój

1.33-28 18-23 2.38-33 17-21 3.42-38 21-26 4.47-42 12-18 5.31-27 7-12 6.34-30 Debiut rozegrany troszkę niespokojnie. Długie skrzydło białych – chociaż zrobionych jest tylko sześć ruchów – już nie wygląda ładnie. Brak piona 47 stanowi słabość oraz dyskomfort.

6…20-24 7.39-34

Białe: 50, 49, 48, 46, 45, 44, 43, 42, 41, 40, 38, 37, 36, 35, 34, 33, 32, 30, 28, 27

Czarne: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 18, 19, 23, 24, 26

7…12-17? Mało logiczny ruch. Białe mają słabości na skrzydle, więc postarajmy się je wykorzystać i nie pozwólmy przeciwnikowi rozbić pozycji. 7...11-17 8.37-31 26x37 9.42x31 17-21 I jak widać, problemy na skrzydle stają się coraz większe.

8.27-22 18x27 9.32x12 8x17 10.44-39 23x32 11.37x28 Białe nie dość, że pozbyły się problemu na skrzydle, to jeszcze… wyszły z lepszą pozycją!

11…13-18 12.50-44 Tym ruchem pozwalamy czarnym oswobodzić swoje długie skrzydło. Sprytniejsze było silne zagranie, jak w wariancie: 12.36-31! 26x37 13.41x32 18-23 14.42-37 2-8 15.30-25. Tutaj karty rozdają białe.

12...19-23 13.28x19 24x13 14.30-25? Czy ktoś nam czymś grozi, że uciekamy na bandę? 14.34-29 2-8 15.40-34 1-7 16.36-31 26x37 17.41x32 I mamy piękną, aktywną pozycję.

14...14-19? 14...14-20 15.25x14 10x19 Ta wymiana to zysk czterech temp!

15.34-30 17-21 16.30-24 16.40-34 10-14 17.34-29

16...19x30 17.25x34 10-14 18.34-29 5-10 19.40-34

Białe: 49, 48, 46, 45, 44, 43, 42, 41, 39, 38, 36, 35, 34, 33, 29

Czarne: 1, 2, 3, 4, 6, 9, 10, 11, 13, 14, 15, 16, 18, 21, 26

19…14-20? Mam wrażenie, że czarne nie do końca wiedzą, dokąd zmierzają. Wykonują dużo ruchów na bandy, podczas gdy piony na polach „1” i „2” powinny już dawno być wciągnięte do gry.

20.44-40 20.35-30! Tutaj nie może być żadnych wątpliwości. Jeżeli nic nam nie grozi, to wyciągamy słabego bandowego piona i budujemy silne centrum! 20…2-8 21.36-31 26x37 22.41x32

20...20-25 21.29-24 21.35-30

21...2-8 22.42-37 22.36-31 26x37 23.41x32 To samo, co w komentarzu parę ruchów wcześniej odnośnie do czarnych. Ta wymiana daje nam cztery tempa! Jest to naprawdę bardzo dużo. W ten sposób szybciej zdobywamy przestrzeń i budujemy pozycję.

22...1-7 23.37-32 23.37-31 26x37 24.41x32

23...18-22 Dobry ruch czarnych. Białe zbyt długo zwlekały z wymianą na swoim długim skrzydle i mają problem z wyprowadzeniem tamtejszych pionów.

24.49-44 21-27! 25.32x21 16x27

Białe: 48, 46, 45, 44, 43, 41, 40, 39, 38, 36, 35, 34, 33, 24

Czarne: 3, 4, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 13, 15, 22, 25, 26, 27

Czarne pokazały pazur i w ciągu dwóch ruchów „doczepiły się” do słabości białych. 26.41-37 7-12 26...13-18 nie daje białym zrobić ruchu 48-42.

27.48-42 12-18 28.33-28 28.46-41 10-14 29.37-32 11-16 30.32x21 16x27 31.24-20 15x24 32.33-29 24x33 33.39x17 Zgodzę się, że wariant nie należy do najprostszych. Natomiast w trudnych pozycjach musimy też uczyć się szukania trudnych rozwiązań.

28...22x33 29.39x28 10-14 30.44-39 11-17 30...27-31 31.36x27 18-22 32.27x18 13x44 33.40x49 Czarne mogły zmienić plan i tym razem próbować gry na słabości na drugim skrzydle białych. 33…11-17 34.49-44 17-22 35.44-40 8-13 36.46-41 3-8 37.41-36 6-11 I pozycja czarnych jest dużo przyjemniejsza do gry.

31.24-20 15x24 32.34-30 25x34 33.39x10 4x15 34.37-32 17-21

Białe: 46, 45, 43, 42, 40, 38, 36, 35, 32, 28

Czarne: 3, 6, 8, 9, 13, 15, 18, 21, 26, 27

35.42-37?? Po pierwsze, zbyt impulsywne zagranie, blokujące własnego piona 46, a po drugie, czarne mają w tym ruchu kombinację, której niestety nie wykorzystują...

35.46-41 6-11 36.41-37 18-23 37.28x19 13x24 38.32-28

35...18-23? 35...26-31! 36.37x17 18-22 37.32x21 22x42 I białe stoją bez szans. 36.28x19 13x24 37.43-39 37.32-28 6-11 38.40-34 11-16 39.37-32 Pozycja jest mniej więcej równa.

37...6-11 38.39-33 11-16 39.40-34 8-13 Ta pozycja nie wróży już nic dobrego białym. Przez chwilę zwróćmy uwagę na rogatkę. Przy jej ocenie zazwyczaj liczy się liczba pionów, która jest w nią zaangażowana. W tym momencie cztery piony czarnych trzymają pięć pionów białych (plus jeszcze pion 33). Zatem bez wątpienia przewaga jest po stronie czarnych.

40.33-28 13-19 41.45-40

Białe: 46, 40, 38, 37, 36, 35, 34, 32, 28

Czarne: 3, 9, 15, 16, 19, 21, 24, 26, 27

41…9-13?? Czarne mylą się w kluczowej i zarazem wygranej dla nich pozycji! Teraz inicjatywę mogą przejąć białe. Czarne powinny były grać: 41...9-14 42.34-30 14-20! 43.40-34 20-25 44.46-41 3-8 45.28-23 19x28 46.30x19 26-31 47.37x17 28x46 I znowu nie widać ani cienia szans na remis dla białych.

42.36-31?? Białe wolą zrobić trudniejszą i zarazem dużo gorszą kombinację, zamiast prostego dwa za dwa! 42.38-33 27x29 43.34x14 21-27 44.40-34 13-18 45.28-22 18-23 46.22x31 16-21 47.34-30 23-28 48.30x19 28-33 49.19-13 15-20 50.14x25 33-39 51.25-20 39-43 52.31-27 21x41 53.36x47 43-48 54.20-14 48-31 55.13-8 3x12 56.14-10 Jak widać, do remisu czarnych prowadziła bardzo długa i kręta droga. Jeden mały błąd i dwa punkty powędrowałyby w stronę białych.

42...27x36 43.46-41 36x47 44.38-33 47x29 45.34x14 21-27 46.32x21 16x27 47.40-34

Białe: 37, 35, 34, 28, 14

Czarne: 3, 13, 15, 24, 26, 27

47…15-20 47...3-8 48.34-30 27-31 49.30x19 31x42 50.28-22 13x24 51.14-9 8-13 52.9x18 42-47 53.22-17 47-33 54.17-12 33-29 55.18-13 29x7 Tak wyglądała jedyna cierpliwa droga do wygrania tej partii przez czarne.

48.14x25 27-32?? 49.34-30?? 49.37-31! 26x37 50.34-30 32x23 51.30x8 3x12 52.25-20 Białe zaprzepaściły swoją ostatnią szansę na remis.

49...32x41 50.30x8 3x12 51.35-30 41-46 Końcowa część partii to gra błędów ze strony obu rywali, ale ostatecznie szczęście uśmiechnęło się do czarnych i to one zgarnęły dwa punkty w tej partii. 0-2

 

Marcin Jędrzycki – Michał Ciborski

Półfinał MP Stowarzyszenia „Cross”,

31.03.2019 r., Krynica-Zdrój

1.31-26 19-23 2.37-31 14-19 3.41-37 10-14 4.46-41 5-10 5.31-27 17-21 6.26x17 11x31 7.36x27 6-11 8.34-30 11-17 9.30-25 17-21 10.33-28 1-6 11.39-33 7-11 12.35-30 20-24 13.40-35 23-29 14.44-39 18-23 15.45-40 12-18 16.39-34 8-12??

Białe: 50, 49, 48, 47, 43, 42, 41, 40, 38, 37, 35, 34, 33, 32, 30, 28, 27, 25

Czarne: 2, 3, 4, 6, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 18, 19, 21, 23, 24, 29

17.50-45?? Białe mogły zrobić ciekawą kombinację, po której czarnym pozostałoby wyciągnąć rękę. 17.27-22! 18x27 18.28-22 27x18 19.32-28 23x32 20.34x23 19x39 21.30x26

17...15-20 Co ciekawe, robią ją dopiero ruch później, tyle że jest już ona remisowa, ponieważ zabraliśmy sobie ważnego piona z pola 50.

18.27-22 18x27 19.28-22 27x18 20.32-28 23x32 21.34x23 19x39 22.30x26 39-44 23.37x28 44-50 24.40-34 50x17 25.38-33 17x30 26.35x15 Później białym udało się zrehabilitować i przechytrzyć przeciwnika w grze pozycyjnej. Natomiast idea kombinacji bardzo ładna i jak najbardziej warta zapamiętania i skopiowania.

Natalia Sadowska

 

aaa

 

Kalendarz imprez Stowarzyszenia „Cross” na okres maj – lipiec 2019 r.

Lp.

Dyscyplina

Nazwa zadania

Termin

Miejsce

Koordynator

1

Szachy

Ogólnopolski turniej w szachach

1-8.05.2019

Ustka

Mirosław Mirynowski

2

Bowling

Ogólnopolski turniej w bowlingu

9-12.05.2019

Tarnów

Kazimierz Curyło

3

Brydż

Indywidualne mistrzostwa Polski w brydżu

10-13.05.2019

Duszniki-   -Zdrój

Józef Plichta

4

Szachy

Ogólnopolski turniej w szachach

11-18.05.2019

Lidzbark

Piotr Łożyński

5

Warcaby

Ogólnopolski turniej w warcabach

19-26.05.2019

Wilkasy

Andrzej Gasiul

6

Nordic walking

Mistrzostwa Polski w nordic walkingu

23-26.05.2019

Puszczykowo

Lidia Piechowicz

7

Biegi

Mistrzostwa Polski w biegu na 15 km

25-27.05.2019

Mińsk Mazowiecki

Wiesław Miech

8

Warcaby

Finał mistrzostw Polski kobiet w warcabach

2-11.06.2019

Sękocin Stary

Wacław Morgiewicz

9

Warcaby

Finał mistrzostw Polski mężczyzn w warcabach

2-11.06.2019

Sękocin Stary

Wacław Morgiewicz

10

Warcaby

Ogólnopolski turniej w warcabach

9-16.06.2019

Sielpia

Władysław Hudziec

11

Nordic walking

Puchar Polski w nordic walkingu

14-16.06.2019

Piekary Śląskie

Marian Koryciorz

12

Obozy sportowe

Ogólnopolski obóz sportowy z zakresu brydża

18-30.06.2019

Ustka

Wacław Morgiewicz

13

Kręgle

Ogólnopolski turniej w kręglach

19-23.06.2019

Puck

Joanna Staliś

14

Szachy

Mistrzostwa Stowarzyszenia „Cross” w szachach juniorów

22.06-1.07.2019

Węgierska Górka

Jerzy Hanus

15

Brydż

Drużynowe mistrzostwa Polski w brydżu

30.06-3.07.2019

Ustka

Wacław Morgiewicz

16

Brydż

Mistrzostwa Polski w brydżu MAXY

3-6.07.2019

Ustka

Wacław Morgiewicz

17

Bowling

Ogólnopolski turniej w bowlingu

4-7.07.2019

Włocławek

Grażyna Woźniak

18

Bowling

Puchar w bowlingu

11-14.07.2019

Opole

Joanna Staliś

19

Biegi

Ogólnopolskie zawody osób niewidomych w biegach

12-14.07.2019

Szklarska Poręba

Krzysztof Badowski

20

Obozy sportowe

Ogólnopolski obóz sportowy z zakresu żeglarstwa

14-26.07.2019

Siemiany

Stanisław Piasek